Veritas Et Ius: Skąd dziennikarze wiedzieli o planowanej czynności?
Stowarzyszenie Veritas Et Ius w Służbie Narodowi ocenia sobotnie doniesienia o rzekomym zatrzymaniu marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego jako kompromitację organów ścigania. W chwili, gdy media informowały o czynności procesowej, polityk siedział na trybunach meczu Motoru Lublin. Stowarzyszenie wskazuje na możliwe naruszenie tajemnicy śledztwa i wzywa ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka do dymisji.
Stowarzyszenie Veritas Et Ius w Służbie Narodowi opublikowało stanowisko po sobotnich doniesieniach TVN24 i Wirtualnej Polski o rzekomym zatrzymaniu marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego w śledztwie dotyczącym Zondacrypto. Informacja pojawiła się, zanim do jakiejkolwiek czynności doszło. W tym samym czasie polityk przebywał na stadionie i oglądał mecz Motor Lublin – Legia Warszawa.
Panie Ministrze Żurek, to już nie jest seria niefortunnych zdarzeń. To jest kompromitacja – napisało stowarzyszenie.
W stanowisku powiązano sobotni incydent z wystąpieniem premiera z poprzedniego dnia.
Wczoraj premier z mównicy sejmowej odczytywał treści przedstawiane jako zeznania świadka albo wyjaśnienia podejrzanego z trwającego postępowania. Dzisiaj media ogłaszają zatrzymanie konkretnej osoby, zanim do tego zatrzymania w ogóle doszło. Jarosław Stawiarski w chwili, gdy telewizja informowała o jego «zatrzymaniu», siedział na trybunach meczu Motoru Lublin.
Veritas Et Ius stawia pytanie o źródło informacji.
Skąd więc dziennikarze wiedzieli o planowanej czynności?
Stowarzyszenie wskazuje na możliwe kwalifikacje karne.
Jeżeli informacja pochodziła od funkcjonariusza lub z prokuratury, trzeba zbadać, czy nie doszło do ujawnienia osobie nieuprawnionej informacji uzyskanej w związku z czynnościami służbowymi. To wprost obszar art. 266 § 2 k.k., zagrożonego karą do 3 lat pozbawienia wolności. Jeżeli zaś publicznie rozpowszechniane są bez zezwolenia wiadomości z postępowania przygotowawczego, aktualizuje się pytanie o art. 241 § 1 k.k.
Najważniejszy zarzut dotyczy celu czynności procesowej.
Zatrzymanie nie jest elementem kampanii PR. Jest czynnością procesową. Ma służyć celom postępowania, zabezpieczeniu jego prawidłowego toku, zgromadzeniu dowodów, a nie produkowaniu pasków w telewizji”.
Jeżeli dziennikarze wiedzą wcześniej, kto ma zostać zatrzymany, to całkowicie zasadne staje się pytanie, czy priorytetem jest jeszcze dobro śledztwa, czy już tylko medialne widowisko. Prokuratura nie może działać jak agencja eventowa władzy.
Stowarzyszenie podkreśla, że sprawę Zondacrypto należy wyjaśnić do końca, ale zgodnie z prawem, a nie według kalendarza politycznego i potrzeb telewizyjnych.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X