Ponad 10 milionów złotych m.in. na lewicowe fanaberie i obrażanie obrońców granic. Tak pieniądze podatników wydaje lubelski ratusz!
Koalicja 13 grudnia mówi o ochronie granicy, a jej polityczne zaplecze w Lublinie finansuje miejskiego wydawcę, który opublikował książkę wymierzoną w funkcjonariuszy Straży Granicznej i żołnierzy. Warsztaty Kultury dostały w budżecie na 2026 rok 8,2 mln zł dotacji, a kierowane przez autorkę książki Homo Faber otrzymało od 2019 do 2025 roku ponad 1,4 mln zł oraz miejski budynek wynajęty bez przetargu. W odczytanym przez posła Michała Moskala fragmencie mundurowym przypisano przepychanie przez zasieki ciężarnych kobiet i zwłok zamarzniętych uchodźców, podczas gdy Grupę Granica przedstawiono jako obrońców życia i honoru Polaków. Polityczna hipokryzja ratusza Krzysztofa Żuka przekroczyła granice przyzwoitości. Prezydent Lublina z KO musi ujawnić koszt publikacji oraz nazwiska osób, które zgodziły się wydać ten paszkwil pod szyldem samorządu.
Skandaliczna książka atakuje obrońców polskiej granicy
Poseł PiS Michał Moskal opublikował nagranie z książką „Nasz, naszego, naszemu, naszym”, w którym odczytał fragment dotyczący kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. Strzegących jej funkcjonariuszy i żołnierzy nazwano potomkami Zawiszy Czarnego i chłopcami malowanymi, przypisując im brutalne postępowanie wobec migrantów. Grupę Granica przedstawiono zaś jako środowisko ratujące ludzi oraz honor Polaków. Skandaliczny jest już sam propagandowy podział ról. Mundurowi odpierający sterowaną przez Mińsk operację hybrydową zostają obsadzeni w roli oprawców, a aktywiści podważający działania służb sami kreują się na moralnych bohaterów. Ich narracja uderza w wiarygodność państwa i ludzi odpowiedzialnych za jego bezpieczeństwo. Trudno o bardziej cyniczne odwrócenie pojęć.
Mowa tu o niezwykle kontrowersyjnej książce Anny Dąbrowskiej. Esej ukazał się w Lublinie w 2026 roku nakładem Warsztatów Kultury. Oficjalny opis nazywa książkę oskarżeniem i rachunkiem sumienia, wiążąc jej treść z analizą polityki strachu. Na spotkaniu autorskim fragmenty czytała aktorka Maja Ostaszewska.
Warsztaty Kultury są samorządową instytucją kultury miasta Lublin. W uchwale budżetowej przyjętej na 2026 rok zapisano dla nich 8,2 mln zł dotacji podmiotowej. Publiczne dokumenty pokazują skalę finansowania wydawcy przez samorząd. Uchwała budżetowa i materiały wydawcy nie podają kosztu przygotowania ani druku tej konkretnej książki. Brakuje w nich również informacji o nakładzie i wydatkach na promocję.
Autorka odpowiada za własne poglądy. Samorządowy wydawca odpowiada za decyzję redakcyjną oraz sposób wykorzystania pieniędzy mieszkańców. Ratusz powinien ujawnić koszt publikacji, skład osób zatwierdzających tytuł, nakład oraz zasady wyboru książki.
Lublin wydaje fortunę na ideologiczne absurdy
Anna Dąbrowska łączy rolę autorki z kierowaniem Homo Faber, któremu przewodzi od 2011 roku. Na swojej oficjalnej stronie organizacja przedstawia ją jako przewodniczącą Komisji Dialogu Obywatelskiego do spraw integracji migrantów i migrantek, która doradza prezydentowi Lublina. Informuje również, że Dąbrowska prowadziła szkolenia z praw człowieka dla funkcjonariuszy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej. Ta sama osoba stoi na czele beneficjenta miejskich pieniędzy, uczestniczy w doradzaniu prezydentowi i firmuje publikację obciążającą polskich mundurowych moralną odpowiedzialnością za wydarzenia na granicy.
Skala finansowej relacji została opisana w odpowiedzi ratusza z 28 lipca 2025 roku. Z zestawienia umów wynika, że od 2019 do 2025 roku miasto przyznało Homo Faber dotacje o łącznej wartości 1 413 620 zł.
Hojność lubelskiego ratusza dla tej organizacji ujawniliśmy w 2025 roku: UJAWNIAMY: 570 tysięcy na centrum integracji imigrantów w Lublinie – kulisy i powiązania Stowarzyszenia Homo Faber
Miasto zaznaczyło w tej samej odpowiedzi, że nie współpracowało ze stowarzyszeniem w ramach działalności Grupy Granica, a miejskie dotacje dotyczyły zadań dla mieszkańców Lublina. Homo Faber podaje, że od sierpnia 2021 do marca 2022 roku razem z kilkunastoma organizacjami tworzyło nieformalną Grupę Granica. Przez cały okres miejskiego finansowania opisany w odpowiedzi ratusza stowarzyszeniem kierowała autorka książki.
Szczególne znaczenie ma nieruchomość przy Krakowskim Przedmieściu. Budynek należy do gminy i ma ponad 1600 m² powierzchni. Umowę ze stowarzyszeniem zawarto bez przetargu na okres od początku 2023 do końca 2025 roku. Oficjalna witryna Baobabu wskazuje ten adres jako siedzibę centrum, dlatego miasto powinno pokazać aktualny tytuł prawny do nieruchomości i warunki obowiązujące po wygaśnięciu opisanej umowy.
Polityczna wymowa tej relacji staje się jeszcze bardziej osobliwa po lekturze oświadczenia Grupy Granica z lipca 2024 roku. Co ciekawe Grupa Granica zarzuciła rządowi Donalda Tuska przyzwolenie na eskalację przemocy, dezinformowanie opinii publicznej oraz kontynuowanie bezprawnych praktyk na granicy. Krzysztof Żuk zapowiedział w styczniu 2026 roku start w wyborach na przewodniczącego miejskich struktur Koalicji Obywatelskiej. Koalicja 13 grudnia jest atakowana przez aktywistów za politykę graniczną, a samorząd kierowany przez polityka KO utrzymuje bliskie finansowe relacje ze środowiskiem, które wcześniej współtworzyło tę grupę.
– Koalicja 13 grudnia mówi o bezpieczeństwie granicy, a jej polityczne zaplecze w Lublinie finansuje instytucję, która wydaje książkę uderzającą w ludzi strzegących tej granicy. Hipokryzja tych ludzi wykracza poza jakąkolwiek przyzwoitość. W miejskim budżecie dla tak zwanych Warsztatów Kultury zapisano 8,2 mln zł, a Homo Faber otrzymało ponad 1,4 mln zł dotacji. Jakby tego było mało, to ta organizacja korzystała z ogromnego budynku wynajętego przez miasto bez przetargu. Krzysztof Żuk musi ujawnić, kto zatwierdził tę chorą publikację i ile zapłacili za nią mieszkańcy. Polscy strażnicy graniczni i żołnierze zasługują na szacunek, a nie paszkwile wydawane pod szyldem samorządu. Doprowadzimy do pełnego rozliczenia lokalnych działaczy koalicji 13 grudnia za dopuszczenie do tego skandalu – mówi Michał Moskal, poseł PiS z Lubelszczyzny.
Organizacje promujące ideologię LGBT będą finansowane przez samorząd koalicji 13 grudnia do 2030 roku?
Kolejnym elementem miejskiej polityki dotacyjnej jest Stowarzyszenie Unia Równości, wcześniej działające pod nazwą Stowarzyszenie Marsz Równości w Lublinie. W 2025 roku ratusz przyznał mu 150 tys. zł na projekt Przestrzeń Młodych Różnorodności. Miejska odpowiedź dotycząca tej dotacji wskazuje grupę odbiorców w wieku od 10 do 30 lat, ze szczególnym uwzględnieniem między innymi ideologii LGBT, migrantów i uchodźców. Program obejmował warsztaty ideologiczne dotyczące tzw. języka inkluzywnego i przeciwdziałania dyskryminacji, wsparcie psychologiczne oraz działania integracyjne.
Pod koniec stycznia 2026 roku miasto podpisało z tą organizacją umowę na prowadzenie i rozwój przestrzeni QLub. Jej wartość wynosi 1,3 mln zł, a okres realizacji obejmuje lata 2026 do 2030. Kwota stanowi wieloletnie zobowiązanie, więc nie została w całości wypłacona w chwili podpisania umowy. Razem z dotacją z 2025 roku daje to 1,45 mln zł zakontraktowanego wsparcia.
Dokumentacja umowy QLub pozwala zajrzeć do planu wydatków. Na najem i utrzymanie lokalu przeznaczono 413 640 zł. Wynagrodzenia animatorów, koordynacja i promocja pochłoną łącznie ponad 780 tys. zł. Ratusz zapewnił organizacji wywodzącej się z Marszu Równości pięcioletnią perspektywę działania, lokal oraz finansowanie personelu.
– W kolejnych interpelacjach pytałem ratusz o pieniądze kierowane do Unii Równości i innych ideologicznych przedsięwzięć. Z odpowiedzi miasta wynika, że sama umowa na QLub wiąże Lublin kwotą 1,3 mln zł aż do 2030 roku, a dla Galerii Labirynt zapisano w pierwotnym budżecie na 2026 rok 3,25 mln zł dotacji podmiotowej. Mieszkańcy mają prawo ocenić, czy właśnie takie projekty powinny otrzymywać wieloletnią gwarancję finansowania. Publiczna instytucja kultury ma służyć całemu miastu. Kiedy używa swojego zaplecza do promowania jednego nurtu aktywizmu i wystawy poświęconej seksualnemu fetyszowi, odpowiedzialność polityczna spada na prezydenta Żuka. Będę domagał się pełnego rozliczenia każdej z tych umów – mówi Tomasz Gontarz, radny PiS w Lublinie.
Skrajnie lewicowa inwazja ideologiczna na Lubelszczyźnie
Zanim Stowarzyszenie Unia Równości zawarło z miastem umowę wartą 1,3 mln zł na prowadzenie QLubu do 2030 roku, prowadziło podobną przestrzeń dla młodzieży LGBT w Piwnicy Labirynt należącej do miejskiej Galerii Labirynt. Ratusz zapewnił więc temu środowisku ciągłość lokalową i finansową wykraczającą poza obecną kadencję samorządu. Sama Galeria Labirynt, dla której w pierwotnym budżecie Lublina na 2026 rok zapisano 3,25 mln zł dotacji podmiotowej, realizowała również projekt „Queerujemy Lublin” skierowany do skrajnie lewicowej społeczności tzw. LGBTQIA+ w wieku od 15 do 27 lat. Projekt finansowała European Cultural Foundation, jednak zaplecze lokalowe i markę zapewniała mu instytucja utrzymywana przez lubelski samorząd.
W kwietniu 2023 roku galeria otworzyła wystawę fotograficzną „Psy też ludzie”. Jej tematem był tzw. pup play, czyli fetysz praktykowany głównie przez dorosłych mężczyzn wcielających się w role psów i ich opiekunów. Podczas otwarcia wystąpił tancerz przedstawiony przez galerię jako były striptizer. Produkcję projektu Queerujemy Lublin sfinansowała European Cultural Foundation. Miejska instytucja była gospodarzem wydarzenia i promowała je pod własną marką.
Dokumenty łączą te decyzje w jeden polityczny kierunek. Samorządowy wydawca publikuje esej obciążający obrońców granicy wyssanymi z palca lewicowymi bzdurami, a stowarzyszenie kierowane przez autorkę korzysta z wieloletnich dotacji i ogromnego miejskiego lokalu. Organizacja, która wyrosła z lubelskiego Marszu Równości dostała perspektywę finansowania przez samorząd do 2030 roku. Lewacka Galeria utrzymywana przez miasto użycza swojego autorytetu projektom opartym na ideologii LGBT, tzw. queerowym aktywizmie i promocji osobliwego fetyszu.
Krzysztof Żuk nie może zasłonić się decyzjami komisji, dyrektorów i urzędników. Wszystkie opisane instytucje, umowy i nieruchomości funkcjonują w systemie, za który politycznie odpowiada prezydent miasta oraz jego większość. Koalicja 13 grudnia lubi przedstawiać samorząd jako swoją twierdzę. Lublin pokazuje cenę utrzymania tej twierdzy w bardzo konkretnych liczbach.
Mieszkańcy mają prawo poznać koszt wydania książki Dąbrowskiej, nazwiska osób zatwierdzających publikację, aktualne warunki korzystania przez Homo Faber z budynku oraz rezultaty pięcioletniej umowy QLub. Ratusz gospodaruje cudzymi pieniędzmi i publicznym majątkiem. Każda złotówka wydana na ideologiczny patronat jest decyzją polityczną, nawet jeśli ukryto ją pod urzędową nazwą programu, konkursu albo dotacji podmiotowej.
Źródła: Michał Moskal (@Michal_Moskal, Portal X), Portal Telewizji Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Fręch ponownie zmierzy się z Jovic. Stawką półfinał w Guadalajarze
Krzysztof Bosak wycofuje się z wcześniejszych słów ws. Berka. „Moja wypowiedź była nieprzemyślana”
Zbigniew Bogucki ponownie skierował pismo do marszałka Sejmu o informację ws. Berka