Policja jako „prywatna ochrona”? Posłowie o blokadzie Akademii Wymiaru Sprawiedliwości
W programie „Gość Dzisiaj” Danuty Holeckiej posłowie Grzegorz Płaczek (Konfederacja) i Sebastian Kaleta (PiS) skomentowali trwający protest przed Akademią Wymiaru Sprawiedliwości. W środku budynku pozostaje poseł Maria Kurowska. Goście oskarżyli resort sprawiedliwości i policję o łamanie prawa, blokowanie dostępu parlamentarzystom oraz pozorowanie doręczenia odwołania rektora, by utrzymać kontrolę nad uczelnią
W studiu Republiki spotkali się Grzegorz Płaczek i Sebastian Kaleta. Rozmowa dotyczyła przede wszystkim sytuacji wokół Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, gdzie — jak podkreślano — „naprawdę sporo osób” protestuje, a w budynku cały czas przebywa poseł Maria Kurowska z Prawa i Sprawiedliwości.
Kaleta ocenił, że Kurowska jest „naprawdę odważną, silną kobietą” i „przykładem dla wszystkich chyba dzisiaj parlamentarzystów opozycji”. Dodał, że posłowie namawiają ją nawet do opuszczenia budynku ze względu na zdrowie, lecz ona „uważa, że da radę”, bo broni — w jej ocenie — „prawa w Polsce i jakiegoś porządku prawnego”.
Poseł PiS stwierdził, że instytucja publiczna niezależna od rządu jest „bezprawnie, siłowo” przejmowana. Osoby wysłane przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka — w tym Cudak — „korzystają z polskiej policji jak z firmy ochroniarskiej, która jest wynajęta do ochrony prywatnych interesów”.
Kaleta powołał się na ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora.
Posłowie mają takie uprawnienia, że mogą na podstawie artykułu 19 i 20 (…) przebywać w pomieszczeniach instytucji publicznych, prowadzić tam kontrolę, interwencję.
Jego zdaniem policja „nie ma prawa blokować dostępu do budynku posłom”. Relacjonował, że w piątek sam chciał dołączyć do Kurowskiej, ale „policja fizycznie utrudnia od piątku dostęp do tego budynku”.
Bezczelnie kłamią opinię publiczną, używają siły fizycznej, używają policji jako swojej tarczy do swoich prywatnych, niskich interesów — mówił Kaleta.
Płaczek uznał sytuację za „skandaliczną, patologiczną”. Jednocześnie podkreślił, że dobrze, iż stacja ją relacjonuje.
W jego ocenie „buta”, „chamstwo” i łamanie prawa na uczelni pokazują te same mechanizmy, które opozycja obserwuje w Sejmie: „brak szacunku, łamanie prawa”. Zaznaczył, że Konfederacja nie może przerzucić wszystkich posłów pod Akademię, bo trwa praca sejmowa, konwenty seniorów i komisje.
Holecka pytała o spór wokół wręczenia odwołania rektorowi Sopińskiemu. Ministerstwo i Cudak twierdzą, że decyzja została doręczona. Sopiński uważa, że nie — i w poniedziałek sam zgłosił się do Ministerstwa Sprawiedliwości, by mu ją wręczono. Poseł Cieszyński miał z kolei usłyszeć zarzut, że na interwencji poselskiej „wyniósł dokumenty, ukradł wręcz dokument tego odwołania”.
Kaleta wiązał sprawę z wydarzeniami na Forum Ekonomicznym w Karpaczu i wysyłaniem służby więziennej „przez całą Polskę, żeby doręczyć mu te decyzje”.
W normalnym państwie decyzję wysyła się pocztą, zainteresowany odbiera — mówił.
W normalnym państwie - wtórował mu Płaczek.
Dodał, że państwo „już normalne nie jest”, a aparat siłowy służy „realizacji woli politycznej”.
Kluczowe — według niego — było to, kto pełni funkcję po ewentualnym odwołaniu lub zawieszeniu rektora. Do czwartku najstarszym członkiem senatu uczelni był Cudak. W piątek odbyły się wybory i „pan Cudak nie jest najstarszą osobą w Senacie Uczelni”. Stąd — twierdził Kaleta — „wolą udawać, że doręczyli wcześniej, żeby pan Cudak był”.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X