Nowe porozumienie obronne z Berlinem: jeśli to się potwierdzi, to sprawa jest poważna
Niemiecka prasa szeroko pisała o tym, że obniżenie rangi dokumentu zawartego między Polską a Niemcami z traktatu do umowy było dokonane na wniosek warszawskiej dyplomacji po to, żeby ominąć uprawnienia prezydenta Karola Nawrockiego. Jeśli to by się potwierdziło, mielibyśmy do czynienia z konspiracją polskiej dyplomacji z obcym państwem po to, żeby ominąć konstytucyjne zapisy Rzeczypospolitej – powiedział red. Marek Budzisz, analityk ośrodka myśli strategicznej Strategy & Future, w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
Polsko-niemiecka umowa obronna budzi pytania. Budzisz: „To nie jest traktat”
W środę, 17 czerwca br. w Warszawie odbyło się spotkanie Władysława Kosiniaka-Kamysza wicepremiera- ministra obrony narodowej Polski z ministrem obrony Republiki Federalnej Niemiec Borisem Pistoriusem w trakcie, którego podpisano umowę o współpracy w dziedzinie obronności.
Dokument uzupełni mechanizmy obronne w ramach NATO oraz Unii Europejskiej. Umowa zastąpi obecnie obowiązującą Umowę ramową między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Republiki Federalnej Niemiec o współpracy obronnej, podpisaną w Warszawie dnia 21 czerwca 2011 r.
W rozmowie z Radiem Maryja analityk ośrodka myśli strategicznej Strategy & Future Marek Budzisz zwrócił uwagę na to, że Warszawa podpisała z Berlinem jedynie umowę, natomiast traktaty mamy z Francją i Wielką Brytanią.
Niemiecka prasa szeroko pisała o tym, że obniżenie rangi tego dokumentu było dokonane na wniosek dyplomacji polskiej po to, żeby ominąć w ten sposób uprawnienia prezydenta Karola Nawrockiego. Jeśli to by się potwierdziło, mielibyśmy do czynienia z konspiracją polskiej dyplomacji z obcym państwem po to, żeby ominąć konstytucyjne zapisy Rzeczypospolitej
- wskazał Budzisz.
Co ciekawe w tym miesiącu szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski był pytany w Programie Trzecim Polskiego Radia, dlaczego ranga porozumienia z Niemcami została obniżona z poziomu traktatu do umowy.
- Bo wszyscy znamy obsesję PiS-u i pana prezydenta w sprawach niemieckich, więc oczywiście by zawetował (traktat)
- powiedział Sikorski.
Inną kwestią jaką poruszył ekspert są zdolności niemieckie na polu obronności.
Niemcy zobowiązały się do stworzenia brygady, a więc ok. 5 tys. żołnierzy, na Litwie. Ona ma być w gotowości operacyjnej w przyszłym roku. Litwini dokonali wszystkich niezbędnych inwestycji. (…) Problem polega na tym, że Niemcy nie mają tych żołnierzy. (…) W trybie deklaracji politycznych można wpisywać najbardziej ambitne plany, ale jeżeli nie ma realnych zdolności, to tego rodzaju umowy nie mają większego znaczenia
– podkreślił dziennikarz.
Źródło: Republika, Radio Maryja, gov, Radiowa Trójka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Przemysław Czarnek o Wołyniu: „Musimy zmusić Zełenskiego do wycofania się z gloryfikacji zbrodniarzy”
Sofia Ennaoui zakończyła karierę. Wzruszające pożegnanie lekkoatletki
TRZEBA ZOBACZYĆ!
Skandal! W rocznicę Wołynia polski dyplomata mówił o ukraińskich ofiarach Polaków