Przejdź do treści
NBP Prof. Adam Glapiński, jako pierwszy Prezes NBP, osobiście dokonał inspekcji zasobów złota wchodzących w skład oficjalnych aktywów rezerwowych NBP, zdeponowanych w skarbcu Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku
05:47 Włochy: AI odtworzyła ucieczkę z Pompejów po wybuchu Wezuwiusza
04:57 Turcja: Władze wprowadziły zakaz ładowania powerbanków podczas lotów
04:21 Kuba: Rekordowo niska liczba turystów w I kwartale br.
02:37 Nigeria: Co najmniej 29 zabitych w ataku terrorystów na bezbronnych mieszkańców wsi
23:54 Meksyk: Aresztowanie kolejnego narkotykowego barona poszukiwanego przez USA
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomira Cenckiewicza i Michała Rachonia. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl, tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Zasoby złota NBP urosną do 700 ton, a Polska znajdzie się na liście TOP 10 z największymi zasobami złota.
Wydarzenie #StopPakt – ostatnia szansa na podpisanie projektu ustawy. Ruch Obrony Granic zaprasza 28 kwietnia (wtorek) w godz. 13.00-17.00, Patelnia – Metro Centrum, Warszawa
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Poznań zbiera podpisy pod projektem STOP-PAKT, 28 kwietnia, godz. 14:00-19:00 Września, ul. Chłodna 5 przed ratuszem
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Konstantynów Łódzki zaprasza na spotkanie z dr. Oskarem Kidą. 28 kwietnia, godz. 19:00. Dom parafialny przy Kościele pw. Nawiedzenia NMP w Srebrnej ul. Kościelna 9
Wydarzenie Klub „GP" Gliwice oraz Młodzieżowy Klub "GP" Gliwice zapraszają na spotkanie z Tomaszem Sakiewiczem, Ewą Wójcik, Pawłem Piekarczykiem. Spotkanie poprowadzi Sabina Treffler. 29 kwietnia, godz. 18.00, Centrum Edukacyjne, ul. Jana Pawła 2, Gliwice
Ruch Obrony Granic: NASZA FLAGA NASZE GRANICE NASZA SUWERENNOŚĆ! 2 MAJA — FLAGI NA MASZT! Pokaż, że jesteś POLAKIEM!
Wydarzenie Ryszard Majdzik zaprasza na wiec poparcia dla referendum przeciwko odwołaniu Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta Krakowa, przeciwko likwidacji struktur państwa polskiego i ograniczaniu środków na onkologię. Kraków, 11 maja, Pl. Matejki, g. 14:00

Czy perspektywa wysłania oddziałów bojowych na Ukrainę jest nierealistyczna?

Źródło: niezalezna.pl/Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Wciąż nie milkną echa po słowach prezydenta Francji Emmanuela Macrona o możliwości wysłania wojsk lądowych na Ukrainę. Biorąc jednak pod uwagę nastawienie sojuszników i nastroje opinii publicznej w samej Francji, propozycja Macrona wydaje się nierealistyczna.

Jak zadeklarował Prezydent Francji  po spotkaniu głów państw i szefów rządów w Paryżu, że pokonanie Rosji jest niezbędne dla zagwarantowania bezpieczeństwa w Europie. Dodał, że nie należy wykluczać wysłania zachodnich wojsk lądowych na Ukrainę w przyszłości.

Po tych słowach, a także po wcześniej podpisanej francusko-ukraińskiej umowie w sprawie bezpieczeństwa, media oceniły, że Macron stał się jednym z największych orędowników pomocy dla Ukrainy, choć w początkowej fazie rosyjskiej inwazji nic tego nie zapowiadało.

Poniedziałkowa wypowiedź potwierdza zmianę stanowiska prezydenta wobec Rosji – ocenił w rozmowie z PAP dr Thibault Fouillet, dyrektor naukowy Instytutu Studiów Strategicznych i Obronnych (IESD) na Uniwersytecie Jean-Moulin Lyon III. "(Macron) jest obecnie daleki od pozycji mediatora, który nie chciał upokarzać Rosji, używając jego słów z 2022 roku" – dodał Fouillet.

Według analityka najważniejszą częścią przemówienia Macrona było jednak zdanie o potrzebie pokonania Rosji w celu zapewnienia bezpieczeństwa Europy, a nie "niezgrabny" zwrot o możliwości wysłania wojsk.

Jednak to właśnie ten zwrot jest obecnie szeroko komentowany. Kolejne państwa sojusznicze wykluczają możliwość dyslokowania wojsk na Ukrainę.

Ministrowie francuskiego rządu tłumaczyli słowa Macrona. Szef dyplomacji Stephane Sejourne oznajmił we wtorek, że niektóre z form pomocy Ukrainie mogą wymagać obecności zachodnich wojsk na terytorium tego kraju, ale "bez przekraczania progu militarnego zaangażowania".

"Wysyłanie wojsk tylko na misje wsparcia, szkoleniowe, a nawet doradcze jest całkowicie możliwe bez prowadzenia wojny z Rosją" – podkreślił Fouillet. Według niego nierealistyczne jest jednak skierowanie na Ukrainę oddziałów bojowych, co potwierdziło stanowisko krajów europejskich.

Analityk zaznaczył, że aktywny udział wojsk zachodnich w walkach na Ukrainie oznaczałby rzeczywisty stan wojny z Moskwą, choć na ograniczoną skalę. Jednak politycy francuscy nie przewidują bezpośrednich działań agresywnych. Szef resortu obrony Sebastien Lecornu zapewnił we wtorek, że "nie ma mowy o prowadzeniu wojny z Rosją".

Z kolei były minister obrony Francji Jean-Pierre Chevenement ocenił w środowym wywiadzie dla dziennika "Le Figaro", że stanowisko Macrona jest nieodpowiedzialne i niepokojące. Według niego komentarze głowy państwa oraz reakcja na nie państw sojuszniczych skutkują podważaniem wiarygodności francuskiej dyplomacji.

"Francuzi wybrali na prezydenta kraju Emmanuela Macrona, a nie Wołodymyra Zełenskiego. I nie oczekują, że prezydent Francji będzie przede wszystkim bronił interesów Ukrainy lub jakiegokolwiek innego kraju. Oczekują, że będzie bronił interesów Francji" – powiedział były polityk.

Wyraźny wzrost zaangażowania głowy państwa po stronie Ukrainy rzeczywiście następuje w momencie, kiedy media zauważają spadek poparcia dla Kijowa we francuskim społeczeństwie.

Jak odnotował niedawno dziennik "Le Figaro", po dwóch latach rosyjskiej inwazji na Ukrainę francuska i europejska opinia publiczna są coraz bardziej zmęczone konfliktem. O ile dwa lata temu aż 82 proc. Francuzów wyrażało poparcie dla Ukrainy, obecnie wynosi ono 58 proc.

Według opublikowanego w środę sondażu instytutu CSA, aż 76 proc. Francuzów jest przeciwnych wysyłaniu francuskich żołnierzy na Ukrainę. W opinii Stephane’a Rozesa, byłego dyrektora CSA, Macron nie może nie brać pod uwagę tych wyników.

"Dziś wojna na Ukrainie schodzi na dalszy plan w (świadomości) opinii publicznej" – zauważył Rozes w wywiadzie dla "Le Figaro". "Opinia publiczna nie zgadza się na wysłanie wojsk NATO do tego kraju, ponieważ obawia się, że sytuacja może wymknąć się spod kontroli" – dodał.

portal tvrepublika.pl, PAP