Prezes NBP: ważne, by zyski banków za 2019 zostały przeznaczone na kredytowanie gospodarki
Ważne jest, aby środki uwolnione z bufora ryzyka systemowego i zyski wypracowane przez banki w ubiegłym roku zostały wykorzystane na kredytowanie gospodarki i pokrycie strat, których należy się spodziewać w najbliższych kwartałach, a nie były wypłacane w postaci dywidend - uważa prezes NBP Adam Glapiński.
"Zważywszy na szeroki zakres instrumentów uruchamianych przez instytucje publiczne na rzecz systemu bankowego, pożądane byłoby zwiększenie zaangażowania banków w działania wspierające kredytobiorców, a tym samym gospodarkę. Ważne jest, aby środki uwolnione z bufora ryzyka systemowego i zyski wypracowane przez banki w ubiegłym roku zostały wykorzystane na kredytowanie gospodarki i pokrycie strat, których należy się spodziewać w najbliższych kwartałach, a nie były wypłacane w postaci dywidend" - czytamy w pełnym tekście przemówienia szefa banku centralnego, wygłoszonego w Sejmie w czwartek podczas przedstawiania sprawozdania z działalności NBP za rok 2019.
"Apelowałbym również o to, aby zadeklarowane przez banki tzw. wakacje kredytowe należycie uwzględniały potrzeby kredytobiorców dotkniętych skutkami pandemii" - dodał Glapiński.
Prezes podkreślił również, że NBP zagwarantował odpowiednią płynność banków - przez operacje repo, obniżkę stopy rezerwy obowiązkowej i skup obligacji na rynku wtórnym.
"Umożliwiliśmy także bankom refinansowanie kredytów dla przedsiębiorstw, wprowadzając tzw. kredyt wekslowy. Weksle, które banki pozyskują jako zabezpieczenie kredytów, mogą być zdyskontowane w NBP. Wprowadzając ten instrument, inicjatywę skorzystania z niego pozostawiliśmy bankom. Ta forma wsparcia jest przeznaczona zwłaszcza dla tych banków, dla których barierą zwiększenia podaży kredytu jest jego finansowanie" - czytamy w wystąpieniu prezesa NBP.
Najnowsze
Brawa były, uścisku dłoni już nie. Doda ujawnia, jak zachowała się Rozenek
Polska mistrzyni olimpijska zapowiedziała koniec kariery. Sezon 2026 będzie jej ostatnim
Arktyczny mróz trzyma Polskę. Najgorsze dopiero przed nami