Pacjentka umarła w oczekiwaniu na pomoc. W tym czasie politycy KO leczą się bez kolejek
"Politycy KO przyjeżdżają do Szpitala Południowego i po kilkunastu minutach cała obsługa skacze wokół nich, a w tym czasie pacjenci umierają w oczekiwaniu na pomoc" - wskazuje Marcin Dobski i przypomina sytuację kobiety, która nie otrzymała w porę pomocy na SOR w jednym za szpitali. Na skutek zaniedbań chora zmarła.
20-letnia Julia oczekując na izbie przyjęć na pomoc, nie została w porę hospitalizowana i na skutek powikłań zmarła. Tymczasem politycy KO mają, w wielu miejscach, dostęp do służby zdrowia poza wszelką kolejnością.
Portal ZERO ujawmił dziś patologiczną sytuację, do której dochodziło w jednym ze szpitali warszawskich. Politycy KO byli tam przyjmowani poza kolejnością, a do ich dyspozycji był salonik VIP, w którym w odosobnieniu, oczekiwali na zabieg.
W praktyce była to niemal prywatna służba zdrowia świadcząca, poza kolejnością, usługi dla polityków KO. Proceder miał uruchomić słynny już lekarz bez specjalizacji, który kierował SOR-em w opisywanym szpitalu i zarobił w rok 1,6 mln złotych.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X