Rząd chwali się tańszym paliwem, Czarnek pyta o 4 miliardy
Rząd przedstawia powrót programu CPN jako odpowiedź na wysokie ceny paliw, ale Przemysław Czarnek przypomina, że kierowcy przez tygodnie musieli płacić pełne podatki przy dystrybutorach. Kandydat PiS na premiera ostro rozliczył Donalda Tuska i ministra energii Miłosza Motykę. Wystosował nie tylko pytania pod adresem rządu, ale i dosadny apel. Wszystko pod siedzibą Tuska.
W ubiegły czwartek Donald Tusk ogłosił przywrócenie „istotnej części” programu CPN, czyli „Ceny Paliw Niżej”. Premier zapowiedział, że od 17 do 31 sierpnia VAT na paliwo zostanie obniżony z 23 do 8 proc. Według deklaracji rządu ma to przełożyć się na spadek cen o około 90 groszy do ponad złotówki za litr.
Program ma obejmować najbardziej newralgiczny dla kierowców okres – końcówkę wakacji oraz powroty z urlopów. Każdego dnia minister energii ma również wskazywać maksymalną dopuszczalną cenę paliw na stacjach.
To właśnie sposób przedstawiania tej decyzji jako sukcesu rządu mocno skrytykował Przemysław Czarnek.
„Dlaczego złupiliście Polaków na blisko 4 miliardy złotych?”
– Potrzeba niebywałej bezczelności PSL-owskiej, żeby robić sobie grafiki na stronie PSL-u, jak to Miłosz Motyka ratuje Polaków i obniża ceny paliwa – mówił Czarnek, odnosząc się do komunikacji rządzących.
Polityk PiS zwrócił uwagę, że przez cały lipiec i połowę sierpnia kierowcy, turyści oraz rolnicy musieli kupować paliwo bez wcześniejszych obniżek VAT-u i akcyzy.
– Dokładnie przez 47 dni płaciliśmy wszyscy paliwo najdroższe w historii Polski
– przekonywał.
Czarnek wskazywał przy tym na sytuację na światowych rynkach. Jak zauważył, cena baryłki ropy nie przekracza obecnie 120 dolarów, a kurs dolara jest niższy niż w przeszłości. Jego zdaniem powinno to znajdować odzwierciedlenie w cenach przy dystrybutorach.
– Więc pytanie do pana Miłosza Motyki, do PSL-u, do rządu, do Tuska: dlaczego złupiliście Polaków na blisko 4 miliardy złotych?
– pytał kandydat PiS na premiera.
Czarnek: dwa tygodnie to zdecydowanie za mało
Polityk wyliczał, że przy rocznej sprzedaży paliw w Polsce na poziomie około 30 mld litrów, różnica rzędu złotówki na litrze w okresie obowiązywania pełnych podatków oznacza ogromne dodatkowe obciążenie dla kierowców.
Czarnek przypomniał również, że PiS apelował o obniżenie obciążeń podatkowych już wiosną, gdy ceny paliw zaczęły rosnąć. Według niego rząd zdecydował się wówczas na obniżki dopiero po kilku tygodniach nacisków, a następnie pod koniec czerwca powrócił do wyższych stawek.
Teraz – jak podkreślił – obniżka ma obowiązywać zaledwie przez dwa tygodnie.
– Teraz po kilku apelach ponownie, ale tylko na dwa tygodnie, jak się okazuje, łaskawie będą kazali płacić nieco mniej na stacjach paliw
– mówił.
„Nie róbcie w balona Polaków”
Czarnek odniósł się również do roli Orlenu. W jego ocenie koncern powinien aktywniej wpływać na ceny paliw, zamiast czerpać wysokie zyski ze sprzedaży detalicznej.
– Jest Orlen od tego, żeby również stymulować ceny paliw. Nie robi tego, tylko zarabia w detalu ogromne pieniądze na Polakach na stacjach benzynowych
– stwierdził.
Na koniec polityk PiS zaapelował do Donalda Tuska, Miłosza Motyki oraz liderów koalicji rządzącej o trwałe obniżenie podatków.
– Nie róbcie w balona Polaków (...) obniżcie VAT i akcyzę na wiele więcej tygodni niż tylko na dwa tygodnie, przestańcie łupić Polaków!
– powiedział Czarnek.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Ronaldo zdradził swoje plany. To może być jego ostatni sezon
Wierzejski z miejsca katastrofy: węgierskie służby pomogły znakomicie, przyczyny wypadku nadal niejasne
CZY POLSKA ZBROJENIÓWKA DOSTANIE COKOLWIEK Z POŻYCZKI DER SAFE?