Na Dunaju pojawił się Kamień Głodu. Pompują wodę, by ratować bagna
Na Węgrzech poziom Dunaju spadł do historycznego minimum – w Budapeszcie wynosi zaledwie 14–19 cm. Z wody wynurzył się legendarny Kamień Głodu, a wraz z nią wraki i nawet szczątki mamuta. Susza niszczy uprawy, zmusza do wyłączania reaktorów elektrowni atomowej w Paks i pozostawia tysiące gospodarstw bez wody pitnej. Rolnicy mówią wprost: „To najgorsza katastrofa od upadku komunizmu”.
Tysiącami lat Dunaj był życiodajną arterią Europy Środkowej. Dziś, w połowie sierpnia 2026 roku, rzeka wygląda jak wielkie piaszczyste pustkowie. W Budapeszcie, pod Wzgórzem Gellerta, z wody wynurzył się niemal w całości legendarny Inseg-szikla – Kamień Głodu. Przez stulecia jej pojawienie się oznaczało, że poziom wody spadł tak nisko, że młyny rzeczne przestawały pracować, a krajowi grozi głód. Dziś ostrzeżenie spełnia się na naszych oczach.
Reporterzy The Guardian przejechali ponad 160 kilometrów wzdłuż węgierskiego odcinka Dunaju – od Pocsmegyer przez Szentendre, Budapeszt, Nagyteteny aż po Paks. Wszędzie ten sam obraz: wyschnięte koryto, spękana ziemia, ludzie brodzący po kostki w wodzie, którą jeszcze niedawno uważano za niebezpiecznie głęboką, oraz rolnicy bezradnie patrzący na zniszczone plony.
Plony zniszczone, strata nawet 70 procent
W Pocsmegyer, małej wsi na brzegu Dunaju w komitacie Pest, 56-letni István Somogyi sumuje straty.
W tym roku straciłem prawie 50 procent zbiorów. Może dojść nawet do 70. Wszystko uschło. Od kiedy zacząłem uprawiać tę ziemię po upadku komunizmu, nie widziałem takiej katastrofy – mówi.
Somogyi podkreśla, że to nie był grom z jasnego nieba. Susze i fale upałów z poprzednich lat były ostrzeżeniem. W 2022 roku Węgry przeżyły historyczną suszę, ale – jak ocenia premier Péter Magyar – tegoroczne straty gospodarcze będą jeszcze większe.
W zeszłym roku plony były słabe, ale Dunaj trzymał się jeszcze wysoko. Gleba miała wodę. Teraz nie ma żadnej nadziei – dodaje rolnik.
Naukowcy nie mają wątpliwości: zmiany klimatyczne powodowane przez człowieka sprawiają, że każde kolejne fale upałów stają się silniejsze i bardziej prawdopodobne. Europa nagrzewa się szybciej niż jakikolwiek inny kontynent.
Budapeszt: 14–19 centymetrów zamiast kilku metrów
W stolicy Węgier poziom Dunaju, który normalnie wynosi 2–3 metry (a w czasie powodzi nawet 8), 4 sierpnia 2026 roku spadł do rekordowych 14–19 cm. Rzeka odsłoniła to, co przez dekady skrywała: szczątki mamuta włochatego, wrak mostu z czasów II wojny światowej, niemiecki okręt wojenny i nawet niewybuch brytyjskiej bomby. 28 lipca Gábor Kurti, prezes Węgierskiego Klubu Rowerowego i właściciel firmy produkującej rowery cargo, wsiadł na rower i… przejechał 30 kilometrów po odsłoniętym dnie Dunaju – od ujścia potoku Szilas aż do terminalu promowego w Vác.
Chciałem pokazać, że jeśli da się przejechać rowerem 30 km po dnie Dunaju, to znaczy, że z powodu kryzysu klimatycznego doszliśmy dosłownie do dna przepaści – mówi Kurti.
Dla wielu to była sensacyjna przygoda. Dla niego – dramat.
Jeździłem obok miejsc, gdzie jako dziecko pływałem i kajakowałem. Teraz przejeżdżałem po nich rowerem. To było jak patrzenie na miejsce straszliwego wypadku – wspomina.
Szentendre: wyspy jak pustynie i tysiące litrów wody w butelkach
Naprzeciwko Pocsmegyer leży Szentendre – miasteczko artystów. W najgorętsze dni niektóre wieczorne spektakle odbywały się przy świecach, by oszczędzać prąd. Tu Dunaj odsłonił ogromne, pustynne wyspy. Koryto rzeki wygląda jak spękana, twarda gliniana mozaika. Temperatury w Budapeszcie dochodziły do prawie 42°C w dzień i 28°C w nocy. W niektórych miejscach można przejść Dunaj pieszo – woda sięga ledwie do kostek.
Pływanie i żegluga są zakazane. A ludzie i tak wchodzą, bo chcą się schłodzić. Nie wiedzą, że w niektórych miejscach nagle robi się bardzo głęboko – ostrzega László Balázs, szef lokalnej służby ratowniczej.
Pod koniec czerwca w jeden weekend w Dunaju zniknęły trzy osoby. Policja wyłowiła jedno ciało. W biurze informacji turystycznej w Szentendre leżą tysiące butelek wody. Rozdają je przede wszystkim osobom starszym i najsłabszym.
Około 4–5 tysięcy gospodarstw zostało bez wody. Rozdaliśmy 25 ton. Dostawaliśmy około 100 telefonów alarmowych dziennie. Starsze panie przytulały funkcjonariuszy i płakały – opowiada wiceburmistrz József Gulyás.
Nagyteteny: martwa łęgowa puszcza i znikające bobry
W Nagyteteny, w chronionej łęgowej puszczy Kis-Háros-sziget, jeszcze kilka miesięcy temu rosły pnącza, dzikie winorośle i żyły rodziny bobrów europejskich. Dziś można dojść do rzeki, idąc po dnie, które jeszcze niedawno było kilka metrów pod wodą.
Jedno z ramion Dunaju nagle się zatrzymało – zablokowane przez odsłonięte koryto. Ludzie przechodzą tam, gdzie kiedyś płynęła rzeka. Kajakarze w końcu biorą kajaki na ramiona i idą do domu. Władze zaczęły pompować wodę do rezerwatów, by ratować bagna.
Paks: reaktory wyłączone, drzewa podlewane weekendami
Dalej na południe leży Paks – siedziba jedynej węgierskiej elektrowni atomowej. Z powodu zbyt niskiego poziomu wody i braku chłodzenia po raz pierwszy od 44 lat wyłączono wszystkie reaktory z wyjątkiem jednego. Pracownicy spółki Dunakom Zrt. weekendami ratują ponad 700 zagrożonych drzew i podlewają miejskie rabaty.
Pracuję tu 18 lat. Nigdy nie widziałem tyle uschniętej roślinności i nigdy nie pracowałem tak ciężko, żeby to utrzymać przy życiu – mówi 39-letnia Szilvia Farkas.
Mieszkańcy nie mogą używać wody z kranu do podlewania. Zbierają szarą wodę z gospodarstw domowych. W najbiedniejszych dzielnicach kryzys uderza jeszcze mocniej. 43-letnia Géza Orsos Renáta z czwórką dzieci nigdy nie miała bieżącej wody. Zimą pompowała i podgrzewała ją w wielkich garnkach. Teraz przyjaciółka przywozi im wodę raz w tygodniu.
Sytuacja staje się nie do zniesienia – mówi.
Nadzieja, która znika razem z chmurami
Nad Budapesztem od czasu do czasu zbierają się wysokie, puszyste chmury. Obiecują deszcz. Wieczorem zwykle znikają. Ludzie wciąż mają nadzieję, że Kamień Głodu znowu zniknie pod nurtami Dunaju i wróci do legendy. István Somogyi, który od dziecka słyszał opowieści o kamieniu, nie ma złudzeń:
Susza wróci w przyszłym roku. Taki jest trend. I niewiele możemy z tym zrobić.
Dunaj – najdłuższa rzeka Unii Europejskiej, która zasila dziesięć krajów – po raz kolejny pokazuje, jak szybko zmienia się klimat. Tym razem ostrzeżenie jest już nie legendarne, lecz bolesne i realne.
Źródło: Republika/The Guardian/X/Facebook
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Znany jest los obu kierowców rozbitego autobusu
15 sierpnia to święto pożyczki z Brukseli? Andrzej Śliwka: to najwyższy poziom lizusostwa
Dramat w Połądze na Litwie. W Morzu Bałtyckim utonął nastolatek z Polski
HIT DNIA