Wierzejski z miejsca katastrofy: węgierskie służby pomogły znakomicie, przyczyny wypadku nadal niejasne
W katastrofie polskiego autokaru na Węgrzech zginęło 12 osób. Aleksander Wierzejski, szef działu zagranicznego Telewizji Republika, relacjonował w poranku Radia Republika prosto z Egeru, gdzie leczonych jest część rannych. Węgierskie szpitale udzieliły pomocy 11 ofiarom, a lokalna polska społeczność zaangażowała się w wsparcie rodzin. Przyczyny wypadku wciąż nie są potwierdzone – policja bada m.in. hipotezę o zaśnięciu kierowcy.
Wczorajsza tragedia polskiego autokaru pielgrzymkowego na Węgrzech pochłonęła 12 ofiar śmiertelnych. Na miejscu jest Aleksander Wierzejski. W rozmowie z Radiem Republika poinformował, że znajduje się obecnie w Egerze, gdzie Szpital im. Ferenca Markhota (Heves Vármegyei Markhot Ferenc Kórház) przyjął część poszkodowanych.
Według lokalnych informacji szpital udzielił pomocy 11 ofiarom. Jedna osoba została już wypisana, cztery czekają na transport do Polski zorganizowany przez polski konsulat, a sześć pozostaje na oddziale traumatologii. Ranni trafili łącznie do czterech miast: Egeru, Debreczyna, Miszkolca oraz Nyíregyházy. Wierzejski podkreślił, że węgierskie służby medyczne zajęły się pacjentami i ich rodzinami w sposób znakomity.
Szczególną rolę odegrało Stowarzyszenie Polskiej Mniejszości w Miszkolcu. Jego przewodnicząca Monika Szabo zorganizowała pomoc i wsparcie dla poszkodowanych oraz ich bliskich.
Przyczyny wypadku na razie pozostają niejasne. Węgierskie media powtarzają policyjną hipotezę o zaśnięciu kierowcy, jednak – jak zaznaczył korespondent – wymaga ona stuprocentowego potwierdzenia. Policja węgierska współpracuje z polską.
Autobus obsługiwali doświadczeni kierowcy, którzy wielokrotnie pokonywali tę trasę i mogli się zmieniać. Była to coroczna pielgrzymka organizowana po uroczystości Matki Boskiej – rok wcześniej ta sama trasa przebiegła bez incydentów. Uczestniczyły w niej całe rodziny.
Jeśli chodzi o dalsze działania, trwają przygotowania do transportu tych rannych, których stan na to pozwala, do Polski. Wierzejski skrytykował jednak aktywność polskiego rządu, oceniając ją jako spóźnioną i w dużej mierze wizerunkową. Zauważył, że poziom opieki medycznej na Węgrzech jest bardzo wysoki, a szpitale w regionie dobrze wyposażone. Do Budapesztu nad ranem miał przylecieć samolot z Warszawy z przedstawicielami MSZ i ratownikami – korespondent wyraził wątpliwość co do realnej wartości takiej pomocy na miejscu.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X