Wyrok dla byłego milicjanta za torturowanie działacza Solidarności
Znęcanie się nad aresztantem sąd w Legnicy uznał za zbrodnię komunistyczną oraz zbrodnię przeciwko ludzkości. Wyrok nie jest prawomocny.
Sąd Rejonowy w Legnicy uznał Leonarda P. – byłego funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Legnicy – winnym fizycznego i psychicznego znęcania się od stycznia do kwietnia 1983 roku w Legnicy nad aresztowanym działaczem NSZZ ,,Solidarność” Stanisławem Z.
CZYTAJ: Komunistyczne służby bezpieczeństwa w III RP
Działania podjęte wobec pokrzywdzonego przez ówczesnego funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej zmierzały do zmuszenia Stanisława Z. do złożenia określonych wyjaśnień i informacji, a polegały na przeprowadzaniu wielokrotnych, długotrwałych przesłuchań, podczas których ów funkcjonariusz uderzał przesłuchiwanego pięściami w okolice żołądka i nerek oraz pałką milicyjną po piętach, każąc uprzednio przyjąć pozycję klęczącą na krześle.
CZYTAJ: Skazywali opozycjonistów w PRL. 15 wniosków IPN o uchylenie immunitetów
Sąd Rejonowy w Legnicy wymierzył Leonardowi P. karę 2 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 2 lat.
Sąd uznał, podzielając stanowisko prokuratora Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu we Wrocławiu wyrażone w zarówno w akcie oskarżenia oraz prezentowane na rozprawie sądowej, iż zarzucony oskarżonemu czyn wyczerpał znamiona zbrodni komunistycznej i stanowił zbrodnię przeciwko ludzkości.
CZYTAJ: Gójska-Hejke: Problemem obecnej policji jest to, że wciąż tkwi w niej duch milicji
Najnowsze
Duklanowski: rząd Tuska reklamuje "nowy port na Bałtyku", którego... nie ma
Matecki alarmuje ws. Parku Kasprowicza. "Chcą zmienić nazwę na Park Johanna Heinricha Quistorpa"
"Wspierajcie prawdziwą sztukę". Jaś Kapela znów wyciąga rękę po kasę [WIDEO]
Watykan wobec AI: sztuczna inteligencja ma służyć godności człowieka
Nawrocki w Poznaniu na rocznicy Czerwca ’56: komuniści chcieli zabrać nam nie tylko ciało, ale także ducha
Branża meblarska i drzewna na skraju przepaści? Jest źle, a dzięki UE może być jeszcze gorzej