Woś: właśnie potwierdzają się fakty, o których mówił lekarz–sygnalista
„To, że według mediów, tragicznie zmarłej kobiecie, dosłownie pękło serce w Szpitalu Południowym, to coś niewyobrażalnego. To obciąża tę całą patologię Platformy Obywatelskiej w tym szpitalu. Śledztwo ruszyło w sprawie, chyba można już mówić wprost, tego złodzieja, który oszukiwał na pieniądzach publicznych, czyli lekarza Kacprzyka, który był działaczem i radnym Platformy Obywatelskiej” – skomentował dosadnie na antenie Republiki doniesienia o śmierci pacjentki Dawida Kacprzyka poseł PiS Michał Woś.
Ta sytuacja jednoznacznie potwierdza fakty, o których mówił lekarz sygnalista. A prokuratura zamiast wezwać tego działacza Platformy Kasprzyka, zamiast go przesłuchać, to trzydziesty ósmy dzień jeszcze palcem w tej sprawie nie kiwnęła, choć dra Jedrzejewskiego wezwali już następnego dnia
– dodał gość Danuty Holeckiej.
Podkreślił, że właśnie to pokazuje, że jest nad tym lekarzem rozciągnięty parasol ochronny.
On jako działacz Platformy znał tych wszystkich Trzaskowskich, Tusków, Arłukowiczów, biegał za nimi, na konferencjach zdjęcia sobie robił. I w normalnym państwie, po pierwszym zgłoszeniu o tak gigantycznych patologiach byłaby jakaś reakcja, a tu cisza
– zaznaczył Michał Woś.
To, co się wydarzyło w Szpitalu Południowym i co zrobił doktor Kacprzyk w pracy, to jeżeli przy tym popełnił jakieś przestępstwa, to wyjdzie w toku dochodzenia. Bardzo często zdarza się tak, że jeżeli ktoś jest podejrzany bardziej w sprawie niż inni, to właśnie jego przesłuchanie zostawia się gdzieś bardziej na koniec procesu
– tłumaczył Łukasz Osmalak z Polski 2050.
Uznał przy tym, że pomimo wszystkich zarzutów, wymiar sprawiedliwości niejednokrotnie już pokazał, że potrafi być obiektywny.
Gdyby tak nie było, to wszyscy politycy PiS, którzy są w jakikolwiek sposób dzisiaj zamieszani w jakieś sprawy, mają konflikty z prawem, siedzieliby w więzieniu. A fakty są takie, że w zasadzie nie ma polityka PiS z pierwszych stron gazet, które dzisiaj jest w więzieniu. A to, że Donald Tusk mówi, że będą siedzieć, to jest jakaś jego koncepcja w sensie politycznym, bo gdyby wykorzystywał prokuraturę to dzisiaj ci politycy, co do których są jakieś wątpliwości, siedzieliby w więzieniu
– dodał Łukasz Osmalak.
To nie jest prawda
– zareagował Michał Woś i dodał:
I to nie są twierdzenia moje, jako przedstawiciela opozycji, tylko Sądu Okręgowego w Warszawie, sędziego Łukowskiego, który prowadził sprawę Marcina Romanowskiego. To on powiedział, że były naciski, że prokuratura dzwoniła nieformalnie w ramach procedury, i to ten sędzia nazwał działania rządu Tuska kryptodyktaturą.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X