Prezes TK: miałem być dziś zatrzymany przez policję
„Witam państwa serdecznie jeszcze z wolności” – tymi słowami przywitał się we wtorek gość Miłosza Kłeczka, prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski. Do siedziby instytucji w asyście prokuratora i policji weszli sędziwie, którzy nie złożyli ślubowania wobec prezydenta, i formalnie nie są sędziami TK. Krótko później sędziowie opuścili budynek Trybunału. Po dzisiejszych zajściach gość Republiki, że miał być wyprowadzony siłowo z budynku instytucji.
Prowadzący program zaczął od przytoczenia wpisu Romana Giertycha, który ten zamieścił kilka dni temu na platformie X.
Próba siłowego zablokowania wejścia dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego na posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów w dniu 14 lipca powinna zakończyć się zatrzymaniem wszystkich, którzy zablokują wejście oraz sądem 24-godzinnym. Apeluję do policji o przypilnowanie wszystkich sędziów w tym posiedzeniu – pisał Giertych.
Wynika z tego, że jeżeli prezes TK nie wpuści sędziów, to powinien zostać zatrzymany na jedną dobę przez policję. Czy policjanci przyszli po Bogdana Święczkowskiego – pytał Miłosz Kłeczek swojego gościa.
Takie mam podejrzenia graniczące prawie z pewnością. Natomiast ja się z nimi nie widziałem, dlatego, że prowadziłem Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Prokurator Piaseczny i funkcjonariusze policji przyszli do Trybunału i poinformowali moich współpracowników, że któraś z tych osób, wybrana na sędziego TK, ale która nie objęła urzędu, powiadomiła, że uniemożliwiono im wzięcie udziału w Zgromadzeniu Ogólnym – mówił Święczkowski, tłumacząc obecność policji i delegata Waldemara Żurka.
I wyobraźcie sobie państwo, że w tym momencie pojawia się prokurator Piaseczny, który jest delegowany w moim przekonaniu nielegalnie do PK w asyście funkcjonariuszy policji. Przecież to nie jest żaden zbieg okoliczności. To jest wszystko zaplanowane wcześniej i wymierzone prawdopodobnie we mnie – tłumaczył prezes TK.
Bogdan Święczkowski wyjaśnił, że interwencja się nie powiodła dlatego, że – jak powiedział – zaprosił osoby wybrane na stanowiska sędziów TK na Zgromadzenie Ogólne jako gości - na wniosek dwóch sędziów.
W związku z powyższym prokurator musiał obejść się smakiem i po kilkunastu minutach opuścił z policją budynek Trybunału. To jest właśnie element państwa totalitarnego, ustrojowego zamachu stanu. Władza wykonawcza, siły policyjne, prokurator, który nie powinien prowadzić tego postępowania z uwagi na to, że pozostajemy w głębokim konflikcie z panem prokuratorem Piasecznym. Prokurator Piaseczny już kilkanaście lat temu próbował zamknąć mnie do więzienia, kiedy byłem szefem ABW - przypomniał gość programu "Miłosz Kłeczek Zaprasza".
Prezes TK przyznał, że zakłada scenariusz polegający na pozbawieniu go wolności, mimo, że Konstytucja nie przewiduje takiego rozwiązania. Może się to wydarzyć, ponieważ dzisiaj rządzą ludzie, którzy prawa nie przestrzegają – tak obecną sytuację tłumaczył gość Republiki.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X