Żurek grozi prezydentowi wybranemu przez Polaków
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek bez ogródek oświadczył, że prezydent Karol Nawrocki złamał prawo, badając życiorysy części sędziów Trybunału Konstytucyjnego, i za to odpowie. Wypowiedź pada w cieniu trwającego sporu o ślubowania sędziów TK i przywołuje w pamięci wcześniejsze skandaliczne słowa samego Żurka.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w programie „Pytanie dnia” na antenie TVP Info nie pozostawił wątpliwości co do swojej oceny działań głowy państwa. Odnosząc się do sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym, stwierdził wprost:
Okazuje się, że jednak prezydent się tu poplątał. Widzieliśmy, że badał życiorysy części sędziów, więc złamał prawo i za to odpowie.
Dodał, że chciałby, aby budynek Trybunału był znany w Europie jako miejsce o uznanym autorytecie, a ci, którzy łamali prawo, stanęli przed odpowiedzialnością prawną. Według niego ten scenariusz jest już realizowany.
Kontekst wypowiedzi ministra jest jasny. Pod koniec lipca prezydent Karol Nawrocki przyjął ślubowanie od wybranego w czerwcu przez Sejm sędziego Trybunału Konstytucyjnego Sławomira Patyry. Jednocześnie nadal nie zdecydował o przyjęciu przysięgi od Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdy, Krystiana Markiewicza oraz Anny Korwin-Piotrowskiej. Prezydent wyjaśniał swoją decyzję, wskazując, że sędzia Patyra jako jedyny nie uczestniczył w kontrowersyjnych uroczystościach przed kolumną w Sali Kolumnowej ani przed nieuprawnionym – jego zdaniem – marszałkiem Sejmu.
Zachowuje się jak odpowiedzialny człowiek, który jest sędzią, a nie bierze udziału w szopkach – mówił Nawrocki, podkreślając, że wypełnia prawo.
Po złożeniu ślubowania Sławomir Patyra pojawił się przed siedzibą Trybunału i oświadczył, że solidaryzuje się z sędziami, którzy – jego zdaniem – są bezprawnie pozbawieni możliwości udziału w pracach TK. Zapowiedział, że nie będzie uczestniczył w orzekaniu ani w innych procedurach, dopóki pozostali sędziowie nie będą mogli orzekać.
To właśnie na tym tle minister Żurek zdecydował się na otwarte oskarżenie prezydenta o złamanie prawa poprzez badanie życiorysów części kandydatów. W jego ocenie prezydent nie miał prawa selekcjonować sędziów według własnego uznania.
Wypowiedź Żurka, w której bezceremonialnie grozi prezydentowi odpowiedzialnością, wpisuje się w jego dotychczasowy styl i budzi tym większe kontrowersje, gdy przypomni się wcześniejsze skandaliczne słowa ministra. W grudniu 2025 roku, komentując sytuację Zbigniewa Ziobry, Żurek stwierdził:
Naprawdę, jakbyśmy chcieli, to byśmy go w bagażniku przywieźli, służby na całym świecie robią takie rzeczy, nic nowego.
Później tłumaczył, że była to jedynie „figura retoryczna”, choć słowa te wywołały falę krytyki nawet w środowiskach koalicyjnych i zostały uznane za skandaliczne, kojarzące się z działaniami na granicy prawa lub poza nim. Minister zapewniał wówczas, że Polska przestrzega procedur, ale sama sugestia o „przewożeniu w bagażniku” pozostała w pamięci jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych momentów jego urzędowania.
Obecna groźba pod adresem prezydenta Nawrockiego – „złamał prawo i za to odpowie” – pokazuje, że Żurek konsekwentnie sięga po mocny, konfrontacyjny język. Krytycy wskazują, że minister, który sam w przeszłości sięgał po retorykę budzącą poważne wątpliwości, teraz z pozycji prokuratora generalnego zapowiada rozliczanie głowy państwa. Zwolennicy ministra podkreślają natomiast, że broni on praworządności i nie zamierza tolerować – w ich ocenie – selektywnego traktowania wybranych przez Sejm sędziów.
Spór o ślubowania sędziów TK i oświadczenie Żurka pogłębia napięcie między rządem a prezydentem. Minister sprawiedliwości daje jasno do zrozumienia, że nie zamierza odpuszczać i że odpowiedzialność prawna ma objąć także prezydenta. Czy ta zapowiedź przełoży się na konkretne działania – czas pokaże. Już teraz jednak słowa „złamał prawo i za to odpowie” stały się kolejnym, wyjątkowo ostrym akcentem w politycznej wojnie o kształt polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Najwięcej pytań budzi to, czy minister Żurek rozumie prawo jakim ono jest, czy jakim on je rozumie, a może nawet - co gorsza - rozumie je jego koalicyjna rzesza pospołu...
Źródło: Republika/Do Rzeczy
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X