„Społeczeństwo jeszcze o tym nie wie”. Ostrzeżenie po decyzji agencji Moody’s
Agencja Moody’s obniżyła rating kredytowy Polski z A2 do A3. Były wiceminister finansów Piotr Patkowski twierdzi, że to nie tylko ocena bieżącej polityki fiskalnej, ale też zapowiedź twardych cięć, które mogą nadejść w 2028 roku. Jego zdaniem skutki odczujemy dopiero po wyborach, a kluczowy próg zadłużenia jest niemal pewny.
Agencja ratingowa Moody’s obniżyła w piątek długoterminowy rating Polski w walucie obcej z A2 do A3. Perspektywa ratingu pozostała stabilna. W uzasadnieniu wskazano na trwałe pogorszenie sytuacji fiskalnej: wysokie deficyty, rosnący dług publiczny i coraz wyższe koszty jego obsługi.
Były wiceszef Ministerstwa Finansów i Główny Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych Piotr Patkowski w rozmowie z portalem Niezależna.pl ocenił, że rynki spodziewały się tej decyzji. Świadczyły o tym m.in. ostatnie ruchy kursu złotego i euro.
Zdaniem Patkowskiego minister Andrzej Domański w sierpniu zdołał uniknąć obniżki ratingu przez agencję Fitch, ogłaszając jednocześnie podwyższenie drugiego progu podatkowego i szereg podwyżek podatków, w tym CIT oraz zmian w ryczałcie. Moody’s – jak stwierdził – „nie nabrał się już na te sztuczki budżetowe”. Dodatkowym sygnałem miały być sceptyczne oceny pakietu podatkowego płynące z Pałacu Prezydenckiego.
Skutków obniżenia ratingu – przekonywał – nie zobaczymy za miesiąc ani za kwartał. Pojawią się w horyzoncie 12–18 miesięcy, czyli już po wyborach w 2027 roku.
Minister Domański to wie. Rynki finansowe się tego spodziewają. Dobrze byłoby, gdyby społeczeństwo poznało też tę grę obecnego rządu – ocenił.
Obniżka ratingu jest według niego skutkiem, a nie przyczyną. Problem leży w dwóch miarach zadłużenia. Szeroka miara, obejmująca samorządy i fundusze pozabudżetowe, już na przełomie 2025 i 2026 roku przekroczyła 60 proc. PKB. Drugie, mniej nagłaśniane zagrożenie to krajowa miara długu z konstytucji i ustawy o finansach publicznych. Limit 55 proc. PKB – jak twierdzi Patkowski – z około 90-procentowym prawdopodobieństwem zostanie przekroczony w 2028 roku.
Przekroczenie tego progu oznaczałoby twarde ograniczenia: zakaz części wydatków inwestycyjnych w samorządach, surowe reguły waloryzacji emerytur i rent, zamrożenie podwyżek w sferze budżetowej oraz mocne rygory dla budżetu państwa. W praktyce mogłoby zabraknąć środków na wielkie programy, takie jak CPK czy elektrownia jądrowa.
O tym, że ten próg zostanie w 2028 roku osiągnięty, wiedzą agencje i rynki finansowe. Wie też Rada Fiskalna. To nastąpi i jest tak pewne, jak to, że po jesieni nastąpi zima. Tylko społeczeństwo jeszcze o tym nie wie – podsumował Piotr Patkowski.
Źródło: Republika/niezależna.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X