Morze Czerwone: Indyjski statek trafiony pociskiem
Indyjski statek zatonął we wtorek po uderzeniu pociskiem u wybrzeżu Jemenu. 14-osobowa załoga została uratowana przez jemeńską straż przybrzeżną. We wtorek doszło też do kolejnych incydentów związanych z bezpieczeństwem żeglugi i atakami przypisywanymi jemeńskim rebeliantom Huti.
Według indyjskiego ministra żeglugi Sarbananda Sonowala pocisk trafił indyjski statek, powodując jego wywrócenie i zatonięcie. Minister nie podał, kto przeprowadził atak.
W przeszłości statki w pobliżu Jemenu były celem ataków wspieranych przez Iran rebeliantów Huti, którzy kontrolują część kraju i walczą z uznawanym przez społeczność międzynarodową rządem Jemenu.
Huti poinformowali również we wtorek o przeprowadzeniu ataku na lotnisko Nadżran w Arabii Saudyjskiej przy granicy z Jemenem. Według ugrupowania był to odwet za loty saudyjskich dronów nad północno-zachodnim Jemenem. Rijad nie potwierdził tych doniesień.
Rebelianci utrzymują od dwóch tygodni morską blokadę Arabii Saudyjskiej na Morzu Czerwonym. W poniedziałek groźby ataków na saudyjskie statki skłoniły sześć tankowców do zmiany trasy w celu opłynięcia Afryki od południa. Według danych o ruchu jednostek wydłuży to rejsy o co najmniej 25 dni.
Jeśli szlak przez Morze Czerwone zostanie zamknięty dla żeglugi saudyjskiej, a jednocześnie nadal trwać będzie irańska blokada cieśniny Ormuz po drugiej stronie Półwyspu Arabskiego, eksport ropy naftowej Rijadu zostanie poważnie ograniczony. Może to oznaczać kolejne trudności dla odbiorców ropy naftowej - oceniają liczni analitycy i media.
Do kolejnego incydentu doszło we wtorek w Zatoce Omańskiej. Pływający pod banderą Liberii masowiec został trafiony niezidentyfikowanym pociskiem u wybrzeży Omanu. Według źródeł zajmujących się bezpieczeństwem morskim załoga opuściła jednostkę, a jeden z marynarzy uznawany jest za zaginionego.
Obecna eskalacja na Bliskim Wschodzie to ciąg dalszy konfliktu zbrojnego, który rozpoczął się 28 lutego atakiem Izraela oraz Stanów Zjednoczonych na Iran. Siły zbrojne USA wznowiły w lipcu naloty na ten kraj po atakach Teheranu na statki w cieśninie Ormuz.
Przed rozpoczęciem wojny przeciwko Iranowi przez Ormuz eksportowano około jednej piątej zużywanej na świecie ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego (LNG).
Po wznowieniu w lipcu działań zbrojnych z USA irańskie władze zablokowały cieśninę i dążą do przejęcia nad nią pełnej kontroli. Teheran wymusza na statkach żeglugę wyłącznie wzdłuż swoich wybrzeży.
Analitycy platformy Kpler poinformowali o spadku ruchu w cieśninie o 77 proc. w ciągu doby, do zaledwie pięciu jednostek.
Źródło: Republika/PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X