Paweł Jabłoński w Republice ostro o aferze ministra Zmarzłego i kondycji rządu Tuska
Emocjonująca debata w programie „Gość Dzisiaj” w Republice. Gośćmi Danuty Holeckiej byli poseł PiS Paweł Jabłoński oraz wiceminister rolnictwa Adam Nowak z PSL. Politycy starli się zarówno o umowę Mercosur, jak i o głośną sprawę ministra Mariana Zmarzłego.
Ostra ocena Tuska ws. Mercosur
W pierwszej części rozmowy dominował temat skargi do TSUE dotyczącej umowy Unii Europejskiej z państwami Mercosur. Adam Nowak przekonywał, że PSL od dawna naciskał na podjęcie działań przeciwko porozumieniu:
— My jako Ministerstwo Rolnictwa od dawna byliśmy do złożenia tej skargi gotowi i ten wkład, te wyliczenia dotyczące głównie sektora rolno-spożywczego i zagrożeń dla rolników i konsumentów przedstawialiśmy — mówił wiceminister rolnictwa.
Polityk PSL podkreślał również rolę lidera swojej partii:
— Do gry włączył się też wicepremier, minister obrony narodowej, prezes PSL Władysław Kośniak-Kamysz i z panem premierem Donaldem Tuskiem przeforsował tę skargę, z czego się cieszymy — stwierdził Adam Nowak.
Zupełnie inaczej sytuację oceniał Paweł Jabłoński. Poseł PiS przekonywał, że rząd zbyt długo zwlekał z reakcją na dokument, który uderza w całe polskie rolnictwo:
— Należało wcześniej budować, a właściwie odbudować mniejszość blokującą, którą przypominam zbudował Mateusz Morawiecki, kiedy w 2019 roku umowa z MERCOSUR została wstępnie zaakceptowana w Osace przez między innymi pana Tuska, który wtedy był szefem Rady Europejskiej — mówił polityk PiS.
Jabłoński przypominał, że wcześniejsze działania Polski i kilku innych państw skutecznie blokowały proces ratyfikacji:
— Polska z Francją, z Irlandią, z Belgią zbudowały tę mniejszość blokującą i nie dochodziło w ogóle do ratyfikacji. Dlaczego? Bo tam się mówi, że nie było głosowania. Nie było głosowania właśnie dlatego, że była taka grupa państw blokujących — podkreślił.
Poseł PiS zarzucił także Donaldowi Tuskowi zmianę stanowiska wobec umowy:
— Pan Tusk zamiast budować mniejszość blokującą mówił, że umowa jest bezpieczna. Umowa została uchwalona. Formalnie Polska zgłosiła sprzeciw, ale było wiadomo, że tej mniejszości blokującej nie uda się już zbudować — ocenił Jabłoński.
Użył opisowego porównania:
— Jestem adwokatem zawodowym. Jeżeli ja bym się spóźnił z wniesieniem apelacji i minąłby termin, a potem przyszedłby klient i mówił „może jeszcze coś się da zrobić”, to mógłbym pisać różne rzeczy, ale efekt byłby taki, że już jest za późno. Tak to niestety wygląda — mówił.
Awantura o ministra Zmarzłego
Dalsza część programu dotyczyła głośnej sprawy ministra energii Mariana Zmarzłego. Mężczyzna podający się za niego próbował siłą wejść w poniedziałek do „pokoju wypoczynkowego” ministerstwa. Gdy ochrona budynku zażądała potwierdzenia tożsamości doszło do awantury. Mężczyzna chwiał się na nogach. Miał mówić bełkotliwie i czuć było od niego alkohol. Świadkowie twierdzą, że po dotarciu na piąte piętro naruszył też nietykalność cielesną ochroniarza przez agresywne zachowanie. Obecnie sprawa jest wyjaśniana, a pracownicy ochrony zabezpieczyli już nagrania z kamer. Adam Nowak przyznał, że sytuacja była poważna:
— Po prostu zdarzyła się sytuacja, która nie powinna mieć miejsca. Jeśli pan minister miał dzień wolny, świętował zwycięstwo Górnika w Pucharze Polski, miał do tego prawo jako kibic Górnika Zabrze. Natomiast nie powinien pójść do pracy w tym dniu — powiedział polityk PSL.
Wiceminister rolnictwa dodał również:
— Minister Motyka powinien sprawę zweryfikować, bo takie zachowanie wysokiego urzędnika państwowego wobec pracowników ochrony nie powinno mieć miejsca — zaznaczył.
Paweł Jabłoński ujawnił natomiast kulisy swojej kontroli poselskiej w Ministerstwie Energii:
— Spędziłem łącznie ponad sześć godzin w obu siedzibach warszawskich Ministerstwa Energii. Ta kontrola pokazała jedną rzecz. Tam po prostu pustka na piętrach, praktycznie nikogo nie ma — mówił poseł PiS.
Polityk opisywał również problemy z uzyskaniem informacji o miejscu pracy ministra:
— Chciałem ustalić, w jakich pomieszczeniach urzęduje pan o nazwisku Marian Zmarzły. Do wczoraj nie słyszałem o jego istnieniu, ale jest podobno wiceministrem. Nie chcieli mnie tam zaprowadzić, wymyślali masę powodów — relacjonował.
Jabłoński stwierdził też, że minister miał korzystać z kilku różnych biur:
— Pan Zmarzły ma biuro w Katowicach, ma biuro w Warszawie na ulicy Przemysłowej i ma jeszcze jakiś pokój wypoczynkowy na ulicy Książęcej. Więc wiceminister, o którym do wczoraj praktycznie nikt nie słyszał, ma trzy biura — mówił poseł PiS.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X