Ukraińcy idą naprzód, a Rosjanie... mają już dość. Wiemy więcej!
O tym, że walczący po stronie Rosji z każdym kolejnym dniem wojny tracą "zapał" coraz bardziej, dowiadujemy się niemal na każdym kroku. Czym jest to spowodowane? Jak informuje w najnowszym raporcie amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) - to m.in. niedobór uzbrojenia i sprzętu wojskowego, a także niski poziom morale. Pozostają one wciąż głównymi problemami rosyjskich sił inwazyjnych walczących na Ukrainie. Na niektórych odcinkach frontu żołnierze agresora wręcz przyznają, że są "w stanie wojny" ze swoimi dowódcami.
Doniesienia na temat braków poszczególnych rodzajów broni napływają z różnych kierunków operacyjnych i dotyczą m.in. lekkich pojazdów opancerzonych i łodzi, dział artyleryjskich oraz haubic. Słabą stroną najeźdźców jest również mentalność dowódców, którzy nakładają na swoich podwładnych kary za najdrobniejsze wykroczenia, w tym administracyjne. Wszystkie te czynniki powodują, że morale w rosyjskiej armii systematycznie się obniża - przekazał think tank, powołując się na tzw. "blogerów wojskowych" z Rosji, czyli komentatorów popierających inwazję i politykę Kremla.
Z drugiej strony, jak zauważył ISW, na korzyść agresora działa czas. Impas na froncie, po części wynikający z opóźnień w dostarczaniu Ukrainie wsparcia militarnego z Zachodu, umożliwia Rosjanom wyciąganie wniosków z wcześniejszych błędów i skuteczną modyfikację taktyki nawet mimo systemowych problemów w armii.
Ośrodek analityczny potwierdził, że ukraińskie wojska odniosły w niedzielę i poniedziałek lokalne sukcesy w pobliżu miejscowości Robotyne i Mała Tokmaczka w obwodzie zaporoskim, natomiast próby rosyjskich kontrataków na tym obszarze zakończyły się niepowodzeniem. W tym kontekście ISW przypomniał swoje wcześniejsze oceny, że ewentualne przełamanie przez Ukraińców linii obronnych wroga pod Robotynem może umożliwić im przejście do natarcia na mniej zaminowanych terenach.
Najnowsze
Światowy Dzień Dziecka Afrykańskiego. Siostry zakonne wspierają najmłodszych
Sakiewicz: Co w tych Niemcach jest, że muszą bić ludzi? Gdzie są polskie władze?
Interwencja poselska w całodobowej komórce MSZ. Drzwi zamknięte na głucho