Tragedia w Moszczańcu. Młody mężczyzna zginał od kosiarki
Do wydarzenia doszło w małej wiosce w woj. podkarpackim. Jeden z mieszkańców tej wioski, 25-letni Adam F. W poniedziałek mężczyzna zszedł z głównej drogi na jedną z łąk. Niedługo potem, został najechany traktorem koszącym. Sprawcą jest 22-latek oraz jest jego brat.
- W poniedziałek przed godz. 19, dyżurny krośnieńskiej komendy otrzymał zgłoszenie o wypadku, do którego doszło podczas wykonywania prac polowych w miejscowości Moszczaniec. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 22-letni kierujący ciągnikiem rolniczym najechał na leżącego w trawie mężczyznę. 25-letni mieszkaniec gminy Jaśliska został wciągnięty w elementy mechanizmu koszącego, doznając ciężkich obrażeń ciała, w wyniku czego zmarł. Decyzją prokuratora, ciało mężczyzny zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych. 22-letni operator ciągnika był trzeźwy – poinformował Paweł Buczyński z krośnieńskiej komendy.
Na miejsce został wezwany helikopter Lotniczego Pogotowia ratunkowego i ambulans. Niestety życia mężczyzny nie udało się uratować. Wciąż na miejscu tragedii leżą szczątki zmarłego oraz przedmioty, które miał przy sobie, czyli kawałki ubrań i zmielona paczka papierosów. Okoliczni mieszkańcy są w szoku. O sprawcach, czyli o 22-letnim Mateuszu P. i jego bracie mają dobre zdanie.
- Grzeczne chłopaki. Mateusz pojechał do Norwegii. Tam pracował, zarobił, wrócił, kupił sobie ten traktor i zajmował się koszeniem łąk na zamówienie. Razem z nim robiłem, znałem jego i jego brata. Naprawdę grzeczne chłopaki. Chętni do pomocy, obrotni. Nic nie można o nim złego powiedzieć. Ja jeżdżę na takim samym sprzęcie. Nie ma możliwości, żeby zobaczyć człowieka w trawie. To wielki traktor-z przodu jest obciążnik, z tyłu kosiarka. Jechał obok drzew, trzeba było rozglądać się na boki. Nie mógł zobaczyć nikogo w trawie. Nie ma szans. Ja sam przejechałem tak sarnę i zauważyłem ją dopiero zmieloną, jak maszyna stanęła. To ogromna tragedia, ale ten Mateusz nic nie jest winny. Bardzo go żałuję. Widziałem go wczoraj. Oni się pewnie znali. A ten Adam był tak poszatkowany, że ciężko było rozpoznać. Z tej maszyny to już nie można się wydostać, jak kogoś wciągnie. Ten Adaś był w złym miejscu i o złym czasie, a Mateusz będzie miał traumę do końca życia, choć on tu nie zawinił- mówił jeden z mieszkańców wsi.
Najnowsze
Trump odrzuca ideologię "zielonej religii". Wydał rozporządzenie dotyczące elektrowni węglowych
Dlaczego za czasów Tuska wciąż rośnie bezrobocie?! KTO ZA TO ODPOWIE?
Pomóż Adasiowi pokonać śmiertelną chorobę. Zostało niewiele czasu