Wielki głód w Korei Północnej. Śmierć grozi milionom ludzi!
Restrykcje, które wprowadzono w Korei Północnej z powodu COVID-19, doprowadziły do dramatycznej sytuacji w całym kraju. Ludzie umierają z głodu. Według najnowszych raportów kryzys przypomina ten z lat 90. gdy z powodu braku żywności zmarło 3 mln Koreańczyków.
Trzech mieszkańców Korei Północnej przez wiele miesięcy komunikowało się z BBC, raportując najnowsze informacje dotyczące sytuacji w państwie. Okazało się, że regulacje wprowadzone na czas pandemii doprowadziły tysiące mieszkańców do śmierci głodowej.
- Na początku bałem się, że umrę na Covid, ale potem zacząłem się martwić, że umrę z głodu - powiedział jeden z informatorów.
Początkowo, po wybuchu pandemii COVID-19, w Korei Północnej nie zgłaszano żadnych przypadków zakażeń. Władze twierdziły, że sytuacja jest opanowana i nie ma potrzeby wprowadzania dodatkowych regulacji. To się jednak szybko zmieniło, a Korea całkowicie odcięła się od świata, nawet od Rosji i Chin.
Surowe regulacje doprowadziły do wstrzymania handlu z innymi państwami. Dostawy żywności nie były przepuszczane przez granice. Z Chin nie sprowadzono zboża, maszyn oraz nawozów niezbędnych do uprawy.
Strażnicy otrzymali rozkaz aby strzelać do każdego, kto będzie będzie próbował przekroczyć granicę. To z kolei zmniejszyło ilość przemytników i towaru, który wwozili do Korei Północnej. Jeden z informatorów powiedział BBC, że wcześniej zajmował się handlem nielegalnymi towarami, ale od czasu pandemii ma pusty stragan. Ludzie często pukali do jego drzwi prosząc o coś do jedzenia.
Kobieta mieszkająca w stolicy kraju, Pjongjangu, przekazała, że niedawno w jednym z mieszkań znaleziono ciała trzyosobowej rodziny. Wszyscy zmarli z głodu. Eksperci uważają, że jeśli mieszkańcy klasy średniej doświadczają głodu, to jest bardzo niepokojący znak.
Najnowsze
Niemiecki gigant ucieka na Węgry. Madziarzy są bezkonkurencyjni "dzięki UE"
Gorące godziny wokół Iranu. MSZ apeluje do Polaków o wyjazd
Bruksela wskazuje sygnalistów w sieci. Lewicowe organizacje będą „sprawdzać” media społecznościowe