Niemcy kradli wszystko - nawet polskie dzieci. Z tej zbrodni następcy III Rzeszy nie rozliczyli się do dzisiaj!
Gdy Polska obchodzi dziś rocznicę zwycięstwa nad bolszewikami w 1920 roku, Niemcy "świętują" 90. rocznicę powstania zbrodniczej organizacji Lebensraum, która wsławiła się w latach II wojny światowej masową kradzieżą polskich dzieci, które następnie poddano germanizacji. Z ponad 200 tysięcy wywiezionych wówczas do Rzeszy młodych Polek i Polaków do ojczyzny powróciło zaledwie 30 tysięcy! Z tej zbrodni, a raczej - także z tej zbrodni - Niemcy dotąd nie chcą się rozliczyć. Więcej - "nasi przyjaciele" - nie uznają kradzieży polskich dzieci za zbrodnię, kwalifikując te porwania za „los wynikający z ogólnych działań wojennych”. Przy pomocy takiej iście goebbelsowskiej semantyki, następcy III Rzeszy wykluczyli ukradzione polskie dzieci z kategorii ofiar uprawnionych do odszkodowań.
Gdy 15 sierpnia 1936 roku powstawał pierwszy ośrodek Lebensborn, ukochane dzieło wodza SS Heinricha Himmlera, był on przeznaczony dla oczekujących potomstwa niemieckich matek, o "nienagannym aryjskim pochodzeniu", które nie tylko mogły rodzić w luksusowych warunkach, ale także odpoczywać w tym miejscu nawet przez kilka miesięcy.
W Steinhöring, 40 kilometrów od Monachium, pierwszym ośrodku Lebensborn, przyszło na świat ponad 1400 dzieci, zaś we wszystkich ośrodkach tej wyspecjalizowanej struktury SS – od 12 do 18 tysięcy.
Kradli polskie dzieci - wcześniej mordując rodziców
Urodziny "rasowych Niemców" w placówkach Lebensraum zeszły w trakcie II wojny światowej na drugi plan. Priorytetem, jak dla całego SS, stała się kradzież, "wartościowych rasowo", dzieci z państw podbitych przez żołnierzy Adolfa Hitlera - przede wszystkim z Polski. Z ponad 200 tysięcy wywiezionych wówczas do Rzeszy młodych Polek i Polaków do ojczyzny powróciło zaledwie 30 tysięcy!
Program rabunku i germanizacji był częścią Generalnego Planu Wschodniego – niemieckiego planu zasiedlenia okupowanej Polski ludnością niemiecką i wysiedlenia/ludobójstwa ludności polskiej. Heinrich Himmler, jako Komisarz Rzeszy ds. Umacniania Niemczyzny, rozkazał w 1942 roku rabowanie „rasowo wartościowych” dzieci polskich (młodych, o blond włosach i niebieskich oczach) i ich "wychowanie" w Niemczech. Celem było nie tylko zdobycie „materiału ludzkiego” na wojnę, ale też „zachowanie czystości krwi niemieckiej”. Największe akcje to m.in. Heuaktion w 1944 roku – w trakcie której wywieziono 40–50 tys. dzieci z Ukrainy i Polski.
Dzieci były uprowadzane przemocą, czasem po zabójstwie rodziców. Kierowano je do: obozów selekcji rasowej (Kindererziehungslager), Wiosek dziecięcych (Kinderdörfer) – w rzeczywistości obozów zniemczania, Specjalnych zakładów, np. Gaukinderheim w Kaliszu, gdzie zmieniano tożsamość, metryki, nazwiska na niemieckie.
Jak już wspomniano, bardzo ważną rolę w zbrodniczej akcji powierzono ośrodkom Lebensborn. Jak podaje portal dw.com, do 1945 roku ośrodków Lebensborn było około 30, w tym kilka w okupowanej Polsce – Bydgoszczy, Krakowie, Otwocku, Smoszewie koło Poznania oraz należącym przed wojną do Rzeszy, a po wojnie do Polski Połczynie-Zdroju (niem. Bad Polzin).
Ośrodki Lebensbornu stały się instrumentem germanizacji dzieci porywanych przez Niemców. Dzieci zmuszano do mówienia po niemiecku biciem i innymi surowymi karami. Po sfałszowaniu metryki urodzenia i zniemczeniu nazwisk, dzieci trafiały do niemieckich rodzin zastępczych – jako rzekome niemieckie sieroty, których rodzice mieli zabić partyzanci w okupowanych krajach.
Po wojnie do ojczyzny powróciło - podkreślmy jeszcze raz: z ponad 200 tys. ukradzionych polskich dzieci - niespełna 30 tysięcy! Reszta została zgermanizowana! Nawet jednak, ci którzy powrócili, najczęściej nie znają swoich korzeni - swoich prawdziwych matek i ojców.
W tym gronie jest m. in. Janusz Bukorzycki, który w Niemczech na parę lat stał się Johannem Buchmannem. "Wiele bym dał za to, by móc stanąć nad grobem swojej biologicznej mamy – mówił 80-latek ze łzami w oczach w swoim mieszkaniu w Łodzi" (cytat za dw.com). Z ośrodka Lebensborn Pan Janusz pamięta bicie za najdrobniejsze przewinienia i surowe kary za mówienie po polsku.
"To była hodowla ludzi, hodowla rasy aryjskiej. Jak hodowla zwierząt", mówi o ośrodkach Lebensborn Folker Heinecke i tłumaczy: "Himmler był zapalonym hodowcą drobiu, tak jak mój przybrany ojciec". Mężczyzna jako czterolatek trafił do rodziny wysoko postawionego działacza NSDAP, zaprzyjaźnionej z małżeństwem Himmlerów. Dziesiątki lat spędził na poszukiwaniach biologicznych rodziców. Bezskutecznie.
Niemcy dziś bezczelnie twierdzą, że Lebensborn "jedynie przekazywał dzieci do adopcji"
Dzisiejsze Niemcy nie chcą pamiętać o zbrodniach swoich poprzedników. Bezczelni następcy III Rzeszy uznają porwania polskich dzieci za „los wynikający z ogólnych działań wojennych”. Przy pomocy takiej iście goebbelsowskiej semantyki, następcy III Rzeszy wykluczyli ukradzione polskie dzieci z kategorii ofiar uprawnionych do odszkodowań.
"Od kilkunastu lat stowarzyszenie „Zrabowane dzieci – zapomniane ofiary” wraz z kurczącą się z roku na rok garstką ofiar zabiega o odszkodowania dla porwanych dzieci i uznanie ich za ofiary wojny. W 2018 roku niemiecki sąd odrzucił te żądania, uznając porwania dzieci za „los wynikający z ogólnych działań wojennych”, co wykluczyło je z kategorii ofiar uprawnionych do odszkodowań", podajemy za portalem dw.com.
Stowarzyszenie wywalczyło natomiast jednorazowe wypłaty z funduszy socjalnych trzech krajów związkowych. Z trzech petycji do Bundestagu dwie zostały odrzucone, a jedna – po czterech latach od złożenia – doczekała się przekazania do resortu finansów. Teraz rząd Niemiec do października ma zdecydować o ewentualnej rekompensacie.
A Lebensborn? Ta zbrodnicza struktura kojarzona jest dziś w Niemczech prawie wyłącznie z domami dla matek. Szefowie Lebensborn zostali co prawda skazani w powojennych procesach, lecz nie za rabunek dzieci, a z powodu przynależności do SS. Sąd argumentował, że "Lebensborn jedynie przekazywał dzieci do adopcji".
Nie dość, że zbrodniarze - to jeszcze: bezczelni!
Źródło: Republika, IPN, Wikipedia, dw.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Święto Wojska Polskiego, Afera Powodziowa i Wyciek Danych 19 mln Polaków
Święto Wojska Polskiego 2026: Studio Republika, Przegląd Pododdziałów i Parada Morska
W województwie łódzkim rozbił się samolot. Na miejsce skierowano służby