Iran wstrzyma ataki na sąsiadów, ale stawia warunek. Jutro zbierze się Liga Państw Arabskich
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian oświadczył w wyemitowanym w sobotę przemówieniu, że tymczasowe najwyższe kierownictwo kraju zaaprobowało wstrzymanie ostrzałów sąsiednich krajów, o ile nie będą z nich prowadzone ataki wymierzone w Iran. Tymczasem ministrowie spraw zagranicznych Ligi Państw Arabskich spotkają się w niedzielę na nadzwyczajnym posiedzeniu, aby omówić „irańskie ataki na terytoria kilku krajów arabskich”
Iran: nie będziemy atakować sąsiadów. Jest jeden warunek
Prezydent Pezeszkian zapewnił, że Iran nie żywi do nich wrogości, i przeprosił za dotychczasowe ataki, wyjaśniając, że wynikały one z błędnej komunikacji we władzach irańskich.
Uważam, że konieczne jest przeproszenie krajów sąsiednich, które zostały zaatakowane. Nie zamierzamy najeżdżać krajów sąsiednich – powiedział irański prezydent.
Poinformował, że tymczasowe kierownictwo nakazało siłom zbrojnym, by od tej pory nie atakowały krajów sąsiednich, chyba że irańskie siły zostaną zaatakowane z ich terytorium jako pierwsze.
Krótko przed tym przemówieniem Iran ponownie wystrzelił pociski w kierunku Bahrajnu, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich - zauważyła agencja AP.
Nadzwyczajne spotkanie ministrów reprezentujących Ligę Państw Arabskich
Ministrowie spraw zagranicznych Ligi Państw Arabskich zwołali na niedzielę nadzwyczajne posiedzenie, aby omówić „irańskie ataki na terytoria kilku krajów arabskich – poinformował w sobotę agencję AFP zastępca sekretarza generalnego tej organizacji.
Spotkanie, które odbędzie się w formie wideokonferencji, zostało zwołane na wniosek Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej, Kataru, Omanu, Jordanii i Egiptu – sprecyzował Hosam Zaki.
Ofiarami irańskich ataków padły w ostatnich dniach: Bahrajn, Katar, Kuwejt, Arabia Saudyjska, Oman, Jordania i Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Strażnicy Rewolucji ostrzegają USA. W tle przeprawy przez Ormuz
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ostrzegł w sobotę, że czeka na siły marynarki wojennej USA, jeśli będą one eskortować statki płynące przez zablokowaną obecnie przez Iran cieśninę Ormuz. Ma ona kluczowe znaczenie dla światowych dostaw ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.
Strażnicy Rewolucji ogłosili w poniedziałek wieczorem zamknięcie cieśniny Ormuz i zagrozili, że podpali każdą jednostkę próbującą przepłynąć tą trasą. Według ONZ blokada uwięziła na morzu około 20 tys. marynarzy. Przez Ormuz przepływa około 20 proc. wykorzystywanej na świecie ropy naftowej i ok. 20 proc. skroplonego gazu ziemnego (LNG).
Źródło: Republika, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Hity w sieci
Wiadomości
Najnowsze
Iran wstrzyma ataki na sąsiadów, ale stawia warunek. Jutro zbierze się Liga Państw Arabskich
"Nic się nie udało załatwić panu premierowi". Leśkiewicz sprowadza Tuska na ziemię
Ceny paliw rosną! Czy Tusk oszukał Polaków?