Rośnie liczba ofiar śmiertelnych w Nepalu. Niemal tysiąc osób uznaje się za zaginione
Co najmniej 359 osób zginęło w wyniku gwałtownej powodzi, która w środę nawiedziła himalajskie tereny przygraniczne Nepalu i chińskiego Tybetu. Łączny bilans kataklizmu, wliczając osoby zabite po stronie chińskiej, wzrósł do 362 ofiar śmiertelnych i ponad 1,3 tys. zaginionych.
Rzecznik nepalskiej policji, Abi Narayan Kafle, powiadomił, że – zgodnie ze stanem z godz. 17 czasu lokalnego (godz. 13.15 w Polsce) – w ośmiu dystryktach dotkniętych kataklizmem odnaleziono ciała co najmniej 359 osób
– przekazał dziennik „The Kathmandu Post”.
Najwięcej – 132 osoby – zginęły w dystrykcie Ćitwan.
Co najmniej 66 osób doznało obrażeń wymagających hospitalizacji
– poinformowała policja, dodając, że do akcji skierowała ponad 4 tys. funkcjonariuszy.
Według najnowszych danych ponad 900 osób uznaje się za zaginione. Służby ratunkowe prowadzą zakrojone na szeroką skalę poszukiwania.
Indyjskie MSZ powiadomiło, że dotychczas nie nawiązało kontaktu z co najmniej 288 obywatelami. Według rzecznika chińskiego resortu dyplomacji „około 100 obywateli Chin jest zaginionych na obszarach dotkniętych katastrofą po stronie nepalskiej”. Agencje podają, że wśród zaginionych są obywatele łącznie 30 państw, w tym m.in. Australii, Malezji, Ukrainy i Wielkiej Brytanii.
W czwartek media z Chin, powołując się na lokalne władze, informowały o śmierci trzech osób po stronie chińskiej. Co najmniej 558 osób, w tym 260 obcokrajowców, uznano za zaginione. W okolice zniszczonego przez kataklizm przejścia granicznego w Gyirong przybył – skierowany przez chińskiego przywódcę Xi Jinpinga – premier Li Qiang, który ma nadzorować działania ratownicze i pomocowe, spotkać się z zaangażowanymi ekipami oraz odwiedzić poszkodowanych mieszkańców, którzy zostali przeniesieni do tymczasowych schronień.
Do katastrofy doszło w środę rano w tybetańskim powiecie Gyirong, bezpośrednio przy granicy z Nepalem. Jak podał Reuters, analiza zdjęć satelitarnych Planet Labs wskazuje na to, że tragedię bezpośrednio poprzedziło oberwanie się potężnego masywu lodowego. Amerykańska służba geologiczna USGS podała, że osuwisko wywołało wstrząs sejsmiczny o magnitudzie 5,2 oraz doprowadziło do gwałtownych powodzi błyskawicznych niosących gruz, które spłynęły dolinami po obu stronach granicy.
Pomoc dla zniszczonego Nepalu zadeklarowały już m.in. USA, Unia Europejska oraz Indie.
Źródło: Republika, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Rośnie liczba ofiar śmiertelnych w Nepalu. Niemal tysiąc osób uznaje się za zaginione
Daniel Martyniuk jednak wrócił na plan „Naszych w mundurach”. Przywiozła go mama
Bundeswehra rekrutuje wśród smakoszy kebabów. Nietypowa promocja służby wojskowej