Putin pokoju z Ukrainą nie chce. Chce dzielić Zachodnią Europę
Władimir Putin nie zamierza przystępować do rozmów pokojowych z Ukrainą i – jak informuje Reuters, powołując się na źródła zbliżone do Kremla – przygotowuje się do dalszego zaostrzenia konfliktu. Według tych doniesień najbliższe miesiące mogą przynieść istotne zmiany na froncie, a wśród analizowanych scenariuszy pojawia się nawet możliwość uderzenia na państwa Europy. Agencja zwraca jednak uwagę, że nadrzędnym celem Kremla może być nie wywołanie nowej wojny, lecz osłabienie jedności państw Zachodu.
Jak podaje Reuters, rosyjski przywódca pozostaje nieugięty wobec propozycji rozpoczęcia negocjacji pokojowych. Mimo sugestii części doradców, aby rozważyć zawieszenie broni wzdłuż obecnej linii frontu, Putin konsekwentnie dąży do realizacji swojego strategicznego celu, jakim jest pełne opanowanie Donbasu. Osoby zbliżone do Kremla twierdzą, że prezydent Rosji jest przekonany o rychłym zwycięstwie i przejęciu całkowitej kontroli nad wschodnią Ukrainą.
Donbas, obejmujący obwody doniecki i ługański, od 2014 roku pozostaje miejscem intensywnych działań wojennych. Po aneksji Krymu Rosja stopniowo zwiększała tam swoje zaangażowanie militarne, wspierając separatystów. Obecnie kontroluje około 90 proc. tego regionu, jednak tempo tegorocznej ofensywy wyraźnie osłabło.
Zdaniem zachodnich analityków wojskowych zajęcie pozostałej części Donbasu wymagałoby przeprowadzenia kolejnej mobilizacji. Taki krok mógłby jednak spotkać się z dużym sprzeciwem społecznym w Rosji, podobnie jak mobilizacja ogłoszona w 2022 roku, która doprowadziła do masowego wyjazdu wielu obywateli z kraju.
Niepokojące informacje napływają również z ukraińskiego wywiadu oraz analiz ekspertów z państw zachodnich. Wskazują one, że Kreml nie tylko nie zamierza kończyć wojny, ale może przygotowywać się do jej rozszerzenia. Wśród potencjalnych scenariuszy wymienia się możliwość ataków na cele znajdujące się w Europie, w tym na bazy NATO w krajach bałtyckich.
Bezpośrednia konfrontacja z jednym państw Sojuszu byłaby testem jedności NATO, a celem Rosji może nie być nowa wojna, a wywołanie podziałów wśród zachodnich państw – komentuje agencja Reuters.
W ostatnim czasie Ukraina nasiliła wykorzystanie dronów do ataków na cele znajdujące się na terytorium Rosji, koncentrując się przede wszystkim na obiektach infrastruktury energetycznej.
Rozmowy pokojowe prowadzone przy udziale Stanów Zjednoczonych pozostają w impasie. Prezydent USA Donald Trump poinformował, że odbył rozmowę telefoniczną z Władimirem Putinem, podczas której – jak twierdzi – usłyszał, że rosyjski przywódca odczuwa presję i jest gotów zakończyć konflikt.
Obecna sytuacja na froncie oraz stanowisko Kremla zdają się jednak przeczyć takim deklaracjom. Podczas szczytu NATO w Ankarze Donald Trump spotkał się również z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i ogłosił, że Ukraina otrzyma licencję na produkcję rakiet przeznaczonych do systemów Patriot. Amerykański prezydent wyraził także opinię, że ukraińskie uderzenia na cele w Rosji mogą przyczynić się do zakończenia wojny.
Źródło: Republika, Reuters, rmf24.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X