Przyznają urlop macierzyński „mężczyznom w ciąży”
Irlandzkie władze sanitarne oficjalnie potwierdziły, że osoby zarejestrowane prawnie jako mężczyźni, które zaszły w ciążę lub urodziły dziecko, mają prawo do 26 tygodni płatnego urlopu macierzyńskiego. Nowa wytyczna Health Service Executive (HSE) otwarcie przyznaje to uprawnienie tzw. „mężczyznom w ciąży”, mimo że ciąża, poród i karmienie piersią pozostają wyłącznie biologicznymi rzeczywistościami kobiet.
Zgodnie z dokumentem HSE, od 2023 roku transpłciowi mężczyźni, którzy posiadają certyfikat uznania płci wydany na podstawie irlandzkiej Gender Recognition Act z 2015 roku, mogą ubiegać się o urlop macierzyński, jeśli zajdą w ciążę lub urodzą dziecko. Pracownicy spełniający te warunki otrzymują przez 26 tygodni pełne wynagrodzenie podstawowe wraz ze stałymi dodatkami, po odliczeniu świadczeń wypłacanych przez Departament Ochrony Socjalnej. Po tym okresie przysługuje im jeszcze 16 tygodni urlopu bezpłatnego. Zachowują także prawa emerytalne, urlop wypoczynkowy i staż pracy, a po powrocie do pracy mogą korzystać z przerw na karmienie.
Decyzja wynika ze zmian wprowadzonych ustawą Work Life Balance and Miscellaneous Provisions Act z 2023 roku, która rozszerzyła ochronę macierzyńską na osoby prawnie uznane za mężczyzn, a następnie rodzące dzieci. W praktyce irlandzki system prawny próbuje pogodzić dwie sprzeczne koncepcje: fikcję prawną, że kobieta może stać się mężczyzną, oraz materialną rzeczywistość, w której tylko kobiety są w stanie zajść w ciążę i urodzić.
Ta sprzeczność ujawnia się szczególnie wyraźnie w samym dokumencie. Gdy wytyczne opisują sytuację śmierci matki podczas porodu, automatycznie wracają do tradycyjnego języka i pozwalają przenieść urlop macierzyński na „ojca”, jeśli „matka” umrze. Podobnie potwierdzają, że ojcowie mogą uczestniczyć w dwóch ostatnich zajęciach prenatalnych. Nawet oficjalny tekst uznający istnienie „mężczyzn w ciąży” w kluczowych momentach wraca do języka opartego na biologicznej płci.
W efekcie irlandzkie prawo tworzy coraz bardziej skomplikowaną konstrukcję, w której administracja przyznaje prawa wynikające z kobiecej biologii osobom oficjalnie zarejestrowanym jako mężczyźni, jednocześnie unikając otwartego stwierdzenia, że ciąża, poród i laktacja należą wyłącznie do kobiet.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Sójka: pacjenci bez informacji, gdzie najszybciej dostaną się do specjalisty
Tyle Tusk ma do zaoferowania najmniej zarabiającym: wzrost płacy minimalnej o 3 proc.
Wszędzie źle, ale w Południowym najgorzej. Są wyniki audytu warszawskich SOR-ów