Kamery i śledzenie łodzi. Nowe unijne rygory uderzą w polskich rybaków
W Sejmie procedowany jest rządowy projekt zmian w ustawie o rybołówstwie morskim oraz ustawy o organizacji rynku rybnego. Nowelizacja, będąca efektem unijnego rozporządzenia o kontroli rybołówstwa, wprowadza drastyczne zaostrzenie rygorów wobec rybaków. Co kluczowe, polskie przepisy mają być jeszcze bardziej restrykcyjne niż te, których wprost wymaga Bruksela.
Głównym celem rządowego projektu jest wdrożenie do krajowego porządku prawnego zrewidowanych przepisów Unii Europejskiej w zakresie kontroli rybołówstwa. Projekt znajduje się obecnie na etapie drugiego czytania i przy natłoku innych wydarzeń politycznych nie budzi dużego zainteresowania opinii publicznej. Sprawa jest jednak fundamentalna dla przetrwania polskiej floty.
Nowe obowiązki i inwigilacja na morzu
Nowelizacja zakłada m.in. obowiązkowe śledzenie pozycji statków, instalację systemów kamer REM na wybranych jednostkach oraz całkowite przejście na elektroniczne raportowanie połowów live. Ponadto kontrole obejmą moc silników i pojemność statków, a za naruszenia grożą surowe sankcje finansowe i system punktowy.
Głos sprzeciwu Konfederacji
Przeciwko regulacjom protestuje Konfederacja. Poseł Krzysztof Szymański wskazywał w Sejmie na drastyczny wzrost biurokracji i nadmierną inwigilację, zauważając, że krajowy projekt wykracza poza unijne minimum. Pełną treść jego wypowiedzi można znaleźć w źródłowym materiale. Polityk podkreślił, że dotychczasowa polityka unijna osłabiła rybołówstwo na Bałtyku, a nowe przepisy uderzą przede wszystkim w małe, tradycyjne jednostki, zamiast je wspierać.
Źródło: Republika, dorzeczy.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X