Popiół nad Dżakartą, odwołane loty i kilka wulkanów w jednym czasie. Co naprawdę dzieje się w Indonezji?
W ciągu ostatnich dni w Indonezji niemal jednocześnie wzrosła aktywność kilku wulkanów, w tym Anak Krakatau, Semeru, Ili Lewotolok i Ibu. Geologowie oraz eksperci uspokajają: erupcje nie są ze sobą powiązane i nie wywołały się nawzajem. Kraj leży w Pacyficznym Pierścieniu Ognia, gdzie działa ponad 120 aktywnych wulkanów, a zbieżność w czasie to przede wszystkim efekt niezależnych procesów magmowych i dynamiki tektonicznej.
W Indonezji od końca sierpnia i na początku września 2026 r. doszło do serii erupcji, które przyciągnęły uwagę zarówno mieszkańców, jak i międzynarodowych mediów. Najgłośniejsza była intensywna aktywność Anak Krakatau w Cieśninie Sundajskiej. Wulkan, który od lipca pozostaje na poziomie III, od nocy 4 września przez około 25 godzin emitował popiół i lawę. Chmura popiołu sięgnęła nawet 15–20 km i przesunęła się nad zachodnią Jawę, Banten, Lampung oraz okolice Dżakarty. Skutkiem były masowe odwołania lotów – według różnych szacunków od kilkuset do ponad 2 tysięcy rejsów – oraz utknięcie na lotniskach nawet 170–270 tysięcy pasażerów. Szkoły w najbardziej narażonych rejonach przeszły na nauczanie zdalne, a władze apelowały o noszenie masek i unikanie wychodzenia na zewnątrz.
Równolegle aktywne były inne wulkany. W sumie 31 sierpnia odnotowano erupcje aż sześciu: Semeru (Jawa Wschodnia), Ibu (Moluki Północne), Ili Lewotolok i Lewotobi Laki-laki (Nusa Tenggara Wschodnia), Anak Krakatau oraz Sinabung (Sumatra Północna). Kilka dni później, 6–8 września, ponownie wybuchły Semeru, Ili Lewotolok i Ibu, a Anak Krakatau kontynuował aktywność, w tym trzy erupcje rano 8 września. Semeru, najwyższy wulkan Jawy, regularnie wyrzuca kolumny popiołu na wysokość 500–1000 m. Ibu i Ili Lewotolok produkują zwykle niższe, bardziej lokalne pióropusze.
Badan Geologi (Agencja Geologiczna Ministerstwa Energii i Zasobów Mineralnych) oraz PVMBG (Centrum Wulkanologii i Łagodzenia Zagrożeń Geologicznych) wielokrotnie podkreślały, że zbieżność czasowa nie oznacza wspólnego mechanizmu.
Kilka wulkanów może wybuchnąć tego samego dnia w sposób naturalny. To nie oznacza automatycznie jednego wielkiego zjawiska, które je łączy – głosiło oświadczenie agencji.
Każdy wulkan ma własną komorę magmową, własny system przewodów i własny rytm gromadzenia ciśnienia gazów i magmy. Nie istnieje „sieć rur” pod ziemią, która łączyłaby te odległe obiekty.
Tę ocenę potwierdza Daryono, członek Indonezyjskiego Stowarzyszenia Ekspertów ds. Katastrof (IABI) i były dyrektor w BMKG. Jego zdaniem zjawisko jest przejawem dynamiki tektonicznej Pierścienia Ognia. Indonezja leży w strefie zbieżności płyt: indoaustralijskiej, pacyficznej i filipińskiej, które wsuwają się pod płytę eurazjatycką. W takim środowisku dziesiątki wulkanów jednocześnie mogą znajdować się w stanie podwyższonej gotowości. Gdy kilka z nich niezależnie osiąga punkt krytyczny, erupcje mogą nastąpić w podobnym czasie – to koincydencja przestrzenna i czasowa, a nie łańcuch przyczynowo-skutkowy.
Indonezja ma 127 aktywnych wulkanów (część źródeł podaje ponad 120). Semeru i Ibu należą do najbardziej aktywnych w 2026 r. – Semeru odnotował już ponad 1700 erupcji od początku roku. Tak wysoka baza statystyczna sprawia, że zbieżność kilku wydarzeń w jednym tygodniu nie jest geologicznie zaskakująca, choć wizualnie i medialnie robi wrażenie. Erupcje Semeru, Ibu czy Ili Lewotolok miały zazwyczaj mniejszą skalę i bardziej lokalny zasięg niż epizod Anak Krakatau, którego popiół wpłynął na lotnictwo i życie w aglomeracji Dżakarty.
Władze utrzymują poziomy alarmowe dostosowane do każdego wulkanu osobno. Wokół Semeru obowiązuje zakaz aktywności w promieniu 5 km od krateru oraz ograniczenia wzdłuż rzek, którymi mogą spłynąć lahary i lawiny piroklastyczne. Przy Anak Krakatau zaleca się zachowanie 3 km odległości od czynnego krateru. Przy Ili Lewotolok i Ibu obowiązują strefy 2–3 km oraz apele o maski i ochronę zbiorników wody pitnej przed popiołem.
Eksperci przestrzegają przed interpretowaniem serii erupcji jako zapowiedzi „superwydarzenia” obejmującego cały archipelag. Trzęsienia tektoniczne nie uruchamiają automatycznie wulkanów, a jeden wulkan nie „zapala” drugiego oddalonego o setki kilometrów. Monitoring opiera się na sejsmice, deformacji stożka, zmianach temperatury i emisji gazów – danych zbieranych osobno dla każdego obiektu.
Dla mieszkańców i podróżnych najważniejsze pozostają oficjalne komunikaty MAGMA Indonesia, PVMBG i lokalnych BPBD. Popiół wulkaniczny jest szkodliwy dla układu oddechowego, silników lotniczych i upraw. Jednocześnie sama częstotliwość erupcji w Indonezji jest elementem normalnego funkcjonowania jednego z najbardziej aktywnych regionów wulkanicznych na Ziemi. Zbieg kilku wybuchów w krótkim czasie wygląda spektakularnie, ale według służb geologicznych nie oznacza, że wulkany „dogadały się” pod ziemią. Każdy z nich pracuje na własny rachunek.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
CIA ostrzegła rząd Sancheza o ryzyku „inwazji” na Ceutę tuż przed masowym szturmem imigrantów
Wojna handlowa z USA eskaluje. Kanada nałożyła cła na towary warte 20 mld dolarów
Apokalipsa w Japonii. Milion ludzi do natychmiastowej ewakuacji