Kennedy mocno: Wciągałem kokainę z sedesów – nie boję się waszych zarazków!
Minister zdrowia USA Robert F. Kennedy Jr. przyznał w wyemitowanym w czwartek podcaście, że nie boi się zarazków, bo w przeszłości wciągał kokainę z desek sedesowych. Szef resortu otwarcie mówi o swoim uzależnieniu od narkotyków.
Robert F. Kennedy Jr., jako sekretarz zdrowia i opieki społecznej USA, w otwartym podcaście Theo Vona „This Past Weekend” rzucił kolejną bombę, która wstrząsnęła establishmentem:
Nie boję się zarazków – w przeszłości wciągałem kokainę z desek sedesowych.
Ten mocny, życiowy przykład ma pokazać, że prawdziwe zagrożenie dla człowieka to nie wirusy czy bakterie, którymi straszy Big Pharma i media głównego nurtu, tylko nieleczona choroba uzależnienia.
Kennedy, który przez 14 lat zmagał się z heroiną i kokainą, a od ponad 40 lat jest czysty, użył tej metafory, by podkreślić swoją odporność na manipulacje i strach – dokładnie te same mechanizmy, którymi lobby farmaceutyczne kontroluje społeczeństwo.
Zamiast podziwu dla autentyczności człowieka, który przeszedł piekło i dziś walczy z skorumpowanym systemem medycznym, wypowiedź stała się paliwem dla ataków lewackich aktywistów. Brad Woodhouse z Partii Demokratycznej i organizacji Protect Our Care natychmiast zażądał rezygnacji Kennedy’ego, nazywając go niegodnym stanowiska.
Tymczasem dla milionów Amerykanów to właśnie taka szczerość i nieugiętość wobec establishmentu czyni RFK Jr. jedyną nadzieją na realną reformę opieki zdrowotnej – wolnej od wpływów koncernów farmaceutycznych i ideologicznego terroru szczepionkowego.
Polecamy Hity w sieci
Wiadomości
Niemcy są wściekli po nominacji Czarnka: "mizogin", "homofob", no i - Polska jest dla niego najważniejsza
Znamy reprezentanta Polski na Eurowizję 2026! Widzowie zdecydowali a wyniki ogłoszono w Pytaniu na Śniadanie
Najnowsze
Czarnek z życzeniami na Dzień Kobiet. "Panie zasługują na szczęście"
Ziemkiewicz punktuje Tuska. Giertych płacze przez Jakubiaka. Odlot Zielińskiej. Skandal w TVP
Niemcy są wściekli po nominacji Czarnka: "mizogin", "homofob", no i - Polska jest dla niego najważniejsza