Mieszkańcy tego kraju jeżdżą tankować do Polski
Paliwa na stacjach benzynowych w Polsce tanieją, gdy w Czechach ceny rosną. W czeskich sieciach społecznościowych komentowany jest spadek ceny litra benzyny w Polsce poniżej 6 zł. Tankując nad Wisłą, w zależności od stacji benzynowej Czesi mogą zaoszczędzić 8 koron, czyli około półtora złotego.
Zdaniem ekspertów od rynku paliwowego w Czechach ceny paliw będą rosły. Szczególnie dotyczy to oleju napędowego. Uzasadniają to głównie wzrostem cen ropy naftowej związanym z wyższym popytem oraz ograniczonymi mocami przerobowe rafinerii. Paliwa w Czechach stopniowo drożeje od końca maja br. Jesienią 2022 r. ceny były jednak jeszcze wyższe. Najdroższe paliwa są na stacjach w Pradze, gdzie litr benzyny kosztuje średnio 41,60 koron, czyli 7,81 zł. Olej napędowy jest już niewiele tańszy.
W tej sytuacji Czesi, zwłaszcza z regionów położonych przy granicy z Polską chętnie odwiedzają stacje benzynowe w naszym kraju. Na litrze mogą oszczędzić 8 koron, czyli półtora złotego. W Internecie publikowane są zdjęcia aktualnych cen na poszczególnych stacjach. W dyskusjach pod postami zadowoleni z oszczędności kierowcy deklarują chęć kolejnych wizyt w Polsce.
Nie brak też informacji o kolejkach składających się z samochodów z czeskimi rejestracjami, szczególnie na stacjach nieodległych od granicy. Jeden z klientów z Prudnika zauważył, że w pewnym momencie paliwa wręcz zabrakło. W Polsce kierowcy kupują paliwo także do kanistrów. Przypominają, że w ubiegłym roku na stacjach obowiązywał zakaz takich transakcji. „Najprawdopodobniej znów zostanie wprowadzony taki zakaz” – zacytował jednego z klientów z Czeskiego Cieszyna wysokonakładowy czeski dziennik „Blesk”.
Polecamy Wysokie Napięcie
Wiadomości
Najnowsze
"Ponownie stały się celem aktów barbarzyństwa". IPN reaguje na zbezczeszczenie krzyży na Kopcu Powstania Warszawskiego
Ilu nielegalnych migrantów dotarło do Europy? Zaskakujące wyniki raportu [SONDA]
Izrael uderzył w budynek, w którym wybierano następcę Chameneiego
Ronaldo wyleciał z Arabii Saudyjskiej. Media łączą wyjazd z sytuacją w regionie