Merzowi strach w oczy zajrzał. Odwołał wizytę w Nowym Jorku
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zrezygnował z planowanej wizyty w Stanach Zjednoczonych. W przyszłym tygodniu miał udać się do Nowego Jorku, aby wziąć udział w debacie generalnej Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Powodem decyzji ma być konieczność pozostania w Berlinie w związku z sytuacją polityczną w kraju.
Musi zostać w Niemczech, bo sondaże w rozsypce
Jak podały źródła rządowe cytowane przez studio ARD w Berlinie, „wbrew pierwotnym planom nie uda się do Nowego Jorku, ponieważ jego obecność w Berlinie jest konieczna”.
Merz miał wygłosić przemówienie przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ w środę, 23 września, po południu czasu lokalnego. Wcześniej, 20 września, w Niemczech odbędą się jednak wybory do parlamentów regionalnych Berlina oraz Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Głosowanie odbywa się w trudnym dla kanclerza momencie, szczególnie po bardzo słabym wyniku CDU w Saksonii-Anhalcie. Merz znalazł się pod presją nie tylko ze strony opozycji, ale również we własnym ugrupowaniu.
Dramatyczne sondaże dla rządzących
Tuż po wyborach, w poniedziałek 21 września, spotkają się najważniejsze gremia CDU. Dzień później odbędzie się posiedzenie klubu parlamentarnego CDU/CSU w Bundestagu. Wyniki wyborów w obu landach mogą mieć istotne znaczenie dla dalszej pozycji politycznej kanclerza.
Szczególnie niepokojące dla chadecji są prognozy z Meklemburgii-Pomorza Przedniego, landu graniczącego z Polską. Z najnowszych sondaży wynika, że CDU może po raz pierwszy od 75 lat zejść tam poniżej 10 proc. poparcia. Obecnie ugrupowanie może liczyć według badań na zaledwie 7 proc. głosów.
Druga z rzędu nieobecność w ONZ
Debata generalna ONZ tradycyjnie odbywa się we wrześniu. Merz nie pojawił się na niej również w ubiegłym roku, gdy w koalicji CDU/CSU-SPD dochodziło do poważnych sporów. Niemcy reprezentował wówczas minister spraw zagranicznych Johann Wadephul. Wszystko wskazuje na to, że również tym razem to właśnie on będzie występował w imieniu RFN.
Niemcy w czerwcu poniosły ponadto porażkę w staraniach o uzyskanie miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Krytycy niemieckiego rządu oceniali wówczas, że Berlin zbyt późno rozpoczął działania dyplomatyczne i niewystarczająco skutecznie zabiegał o poparcie 191 państw uczestniczących w głosowaniu.
Źródło: Republika, Deutsche Welle
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X