Polak, który zwalczał Radio Maryja, staje przeciw wolności Alberty
Thomas Łukaszuk (ur. 1969 w Gdyni), pierwszy w historii Kanady Polak urodzony w Polsce, który został deputowanym i wicepremierem prowincji Alberta, "zebrał" ponad 456 tysięcy podpisów pod petycją „Forever Canadian” przeciwko secesji Alberty. Jego zbiórka budzi poważne wątpliwości.
Łukaszuk to ten sam polityk, który od lat aktywnie zwalcza w Kanadzie Radio Maryja i o. Tadeusza Rydzyka, współpracując m.in. z żydowską organizacją B’nai Brith.
Łukaszuk urodził się w komunistycznej Polsce, w 1982 roku (mając 13 lat) uciekł z matką i bratem z PRL-u do Kanady. W Polsce słuchał Radia Wolna Europa i rzucał kamieniami w milicję. Po emigracji zrobił karierę w kanadyjskiej polityce jako członek Partii Konserwatywnej, a później jako niezależny. Dziś jest jednym z najgłośniejszych przeciwników separatyzmu Alberty.
Jednak w środowisku polonijnym i wśród patriotycznych Polaków jego nazwisko budzi kontrowersje przede wszystkim z innego powodu. Razem z organizacją B’nai Brith prowadził kampanię przeciwko nadawaniu audycji Radia Maryja w kanadyjskich rozgłośniach. Dzięki jego działaniom kilka stacji zerwało współpracę z Radiem Maryja, a o. Rydzykowi uniemożliwiono głoszenie kazań w Edmonton. Łukaszuk oskarżał Radio Maryja o szerzenie „ksenofobii” i „antysemityzmu”.
Dla wielu Polaków w Kanadzie i w ojczyźnie jest to symboliczna zdrada – Polak, który uciekł przed komunizmem, dziś walczy z jedną z najbardziej rozpoznawalnych katolickich i patriotycznych rozgłośni w Polsce, uważaną przez miliony za bastion obrony polskiej tożsamości.
Tymczasem jego petycja „Forever Canadian” ma zablokować jakiekolwiek pytanie o secesję Alberty w referendum 19 października 2026 roku. Krytycy zauważają, że podpisy pod nią nie były weryfikowane z taką samą surowością jak petycje separatystów.
Akcja Alberta Prosperity Project, zbierania podpisów za referendum, by prowincja opuściła Kanadę, trwała cztery miesiące, a podpisy były zbierane przez weryfikowanych urzędowo przez Alberta Elections kanwaserów. Krytycy ironizują, że głosy zebrane przez Łukaszuka mogły być zamówione w... Chinach.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X