Przejdź do treści
NBP Prof. Adam Glapiński, jako pierwszy Prezes NBP, osobiście dokonał inspekcji zasobów złota wchodzących w skład oficjalnych aktywów rezerwowych NBP, zdeponowanych w skarbcu Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku
01:27 Kuba: Co najmniej 60 proc. terytorium doświadcza od piątku poważnych niedoborów prądu na skutek wyłączenia głównej elektrowni tego kraju w Matanzas, na północnym-zachodzie wyspy
00:18 Włochy: 30 uciekających ulicami koni, spłoszonych przez fajerwerki, wywołało chaos w Rzymie. Bilans to cztery osoby ranne: policjantka i trzej żołnierze. Obrażenia odniosło też kilka koni, które taranowały samochody
22:22 Malta: Zakończyły się przedterminowe wybory parlamentarne, które rozpisał premier Robert Abela, lider centrolewicowej Partii Pracy. Sondaże wskazywały, że jego ugrupowanie będzie rządzić czwartą kadencję z rzędu
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomir Cenckiewicz, Michał Rachoń i Grzegorz Wierzchołowski. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Według stanu na koniec kwietnia 2026 r. posiadamy obecnie około 600 ton złota
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Częstochowa wraz z Młodzieżowym Częstochowskim Klubem "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie z byłym premierem Mateuszem Morawieckim 2 czerwca, godz. 18:00 Muzeum Monet i Medali ul. Jagiellońska 67/71, Częstochowa
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Pabianice zaprasza na spotkanie z prof. Janem Majchrowskim. 2 czerwca, godz. 17:30. Restauracja Kaczorowski ul. Grabowa 14/16, Pabianice
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Jędrzejów zapraszają na uroczystość odsłonięcia Popiersia Hufcowego Szarych Szeregów, Szefa Referatu II Wydziału i Kontrwywiadu ZWZ/AK - Władysława Tykwińskiego „Krata” 3 czerwca ul.11 Listopada obok bloku 113 w Jędrzejowie
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Tarnobrzeg zaprasza na Mszę Świętą za Ojczyznę. 3 czerwca, godz. 18:00. Kościół pw. Chrystusa Króla al. Niepodległości 9, Tarnobrzeg

„Kto nie wierzy, już został potępiony” (J 3, 19)

Źródło: Telewizja Republika

Witam wszystkich w Uroczystość Trójcy Przenajświętszej, w naszym 208 Programie „Oko na niedzielę”, czyli „Chrześcijaństwo dla dorosłych” (Rok A - 31.05.2026)

Pod względem swojego Przedmiotu, swojego Odniesienia, ta Uroczystość jest właściwie największym świętem całego świata. Bo tutaj czcimy nie tyle jakieś samo działanie Boga, choćby dla nas najważniejsze – jak Stworzenie, jak Wcielenie i Zbawienie. Tutaj czcimy samego Boga, takiego, jaki On jest Sam w sobie – jako Trójca. A Trójca Przenajświętsza jako jedyna jest Absolutem, jest pod każdym względem nieskończona, jest największa metafizycznie, jest najbardziej pierwotna bytowo. Brakuje nam słów, aby Ją choć w części wyrazić. Jest fundamentem i podstawą wszystkiego, jest Źródłem i Celem naszego istnienia. Jeśliby nie istniała Trójca Przenajświętsza, to nic nigdy w ogóle by nie istniało. Nie byłoby świata, nie było Kosmosu, ani naszej kochanej planety Ziemi, nie byłoby ani Ciebie, ani mnie. Nigdy nie byłoby tych osób, które dla nas osobiście są najważniejsze, które najbardziej cenimy i najbardziej kochamy.

I jak cudownie jest wiedzieć, że ten Bóg nie jest jakimś dalekim, zimnym mechanikiem, konstruktorem, „zegarmistrzem świata”, ale jest Wspólnotą Miłości. Wspólnotą nieskończenie kochających się Osób. I nas kocha taką właśnie miłością Trynitarną. Sam nam to objawił w Chrystusie. Sam nas z tej Miłości stworzył właśnie na swój obraz, Obraz Wspólnoty Miłości. Sam nas też najbardziej zaprasza to życia taką Miłością. Najwspanialsze zaproszenie i zawrotna perspektywa.

Zarazem jednak w dzisiejszej Ewangelii słyszymy takie oto słowa Pana Jezusa wypowiedziane do Nikodema, poszukującego prawdy dostojnika żydowskiego:

„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.” (J 3, 16-18)

Sam Chrystus mówi zatem, że Bóg najbardziej chce zbawienia, a nie potępienia. Jednak zarazem, jakby na jednym oddechu stwierdza, iż są tacy, którzy już zostali potępieni. Dlaczego? „Bo nie uwierzyli w imię Jednorodzonego Syna Bożego.” Czyli sam Chrystus ogłasza, że są ludzie już potępieni – jakkolwiek by się nam to nie podobało, jakkolwiek wielu byłoby takich, którzy i współcześnie wyznają herezję powszechnego zbawienia, zbawienia bez wyjątku każdego – niezależnie, jak żył.

A dlaczego są potępieni? Bo nie uwierzyli w Chrystusa. Skoro mają tak wielką winę, prowadząca aż do potępienia wiecznego, to musieli otrzymać dość światła, dość wiedzy, dość rozumu, dość dowodów, aby móc uwierzyć w Chrystusa. Inaczej nie mogliby mieć aż takiej winy. Wina jest tylko tam, gdzie w sposób wolny odrzucam to, co poznałem jako prawdę i dobro. Gdzie odrzucam głos sumienia, gdzie niższą wartość stawiam ponad wyższą.

Bóg najlepiej wie, kto ile otrzymał. Jeśli on stwierdza, że ktoś dostał wystarczająco dużo, to na pewno się nie myli, to na pewno tak właśnie jest. Przecież wtedy, w Judei i w Galilei, ludzie spotykali i poznawali tego samego Jezusa, słyszeli te same słowa, widzieli te same znaki i cuda. Jedni się Nim zachwycali i wierzyli mu, stawali się jego uczniami i uczennicami. Inni natomiast tak byli uwikłani w zło, we własne grzechy i nałogi, że zazdrościli Mu uznania i popularności. Widzieli w Nim zagrożenie swojej pozycji, postrzegali jako osobiste niebezpieczeństwo dla siebie. Dlatego nie mogli w niego uwierzyć nawet pomimo największego znaków i cudów, które przecież – jak inni – tak samo widzieli. O takich właśnie ludziach mówi Jezus zaraz w następnych wersach, tak wyjaśnia ich postępowanie:

„A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu.” (J 3, 19-21)

Sam Chrystus mówi nam zatem, że pośród jemu współczesnych Żydów są tacy, którzy aż tak nienawidzą prawdy i światła, że już są potępieni. I te słowa trzeba brać śmiertelnie poważnie, z największą odpowiedzialnością. Jak dorośli, a nie jak naiwne katolickie przedszkolaki.

Pośród ludzi już teraz jest widoczny ten ostateczny podział. Podział szczególnie na tych, którzy wyglądają jakby mocni kandydaci do zbawiania oraz na tych, którzy wyglądają jakby mocni kandydaci do potępienia. Św. Jan Apostoł nawet nie wymaga modlitwy za tych drugich, pisze: ”Istnieje taki grzech, który sprowadza śmierć. W takim wypadku nie polecam, aby się modlono.” (1 J 5, 16)

I taki podział jest widoczny szczególnie w najgorszych okresach historii. To przecież ludzie idący ewidentnie drogą potępienia, drogą ateistycznej anty-wspólnoty, anty-miłości stworzyli komunistyczne i niemieckie obozy, stworzyli Katyń i Gułag, Auschwitz i Majdanek. A inni ludzie, jak św. Maksymilian Maria Kolbe, jak św. Edyta Stein, jak bł. Rodzina Ulmów, jak rotmistrz Witold Pilecki, także w takich piekielnych miejscach szli drogą ludzkiej wspólnoty, drogą miłości, drogą Trójcy, drogą zbawienia. Tam, gdzie jedni dokonywali czynów najgorszych, oni dokonywali czynów najlepszych. Bo jedni wyglądają na już zbawionych, a inni na już potępionych. Chociaż wychowali się w podobnych rodzinach, chodzili do tych samych szkół, wzrastali w tej samej kulturze. Mieli podobną wiedzę i podobne doświadczenia. Otrzymali często wystarczająco dużo, aby uwierzyć Trójcy Przenajświętszej. I jedni Jej uwierzyli, a inni Ją odrzucili.

Oczywiście ostateczny osąd o człowieku należy tylko do Boga. Bo dla takiego osądu trzeba znać całe życie danej osoby, całą historię jej wolności – najdrobniejszych szczegółach. A taką wiedzę może mieć tylko Trójca Przenajświętsza.

Zanim ten Sąd nastąpi, żyjemy w fundamentalnej niepewności, jak ten Sąd dla nas wypadnie. Nie mamy takiej wiedzy nawet o sobie samych – albo ją negujemy, gdyż już ją mamy.
Tutaj możemy mieć nie pewność, tylko nadzieję. 
Nadzieję tym większą, im bardziej żyjemy na obraz Trójcy. 
I właśnie także ta niepewność powinna nas mobilizować do życia jak najlepszego. 
Według oczekiwań Trójcy Przenajświętszej wobec nas.

Amen.

Ks. dr hab. Dariusz Oko, prof. UPJP2
Kierownik Katedry Filozofii Kultury
Wydziału Filozoficznego UPJP2

Źródło: Republika
    

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. 

Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube

Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB

Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X