Jest go w Europie coraz więcej. Jego szkodliwość zaskakuje
Cząstki PM2,5 pochodzące z pożarów wiążą się z wyższym ryzykiem hospitalizacji z powodu chorób układu krążenia i układu oddechowego oraz gorszymi rokowaniami u pacjentów z rakiem płuc – informują „The Lancet Oncology” oraz „Nature Communications”.
W obliczu zmian klimatu powodujących coraz częstsze i bardziej intensywne pożary, naukowcy z Icahn School of Medicine w Mount Sinai (USA) opublikowali dwa zakrojone na szeroką skalę badania. Wykazują one, że dym z pożarów może stanowić większe zagrożenie dla zdrowia niż inne źródła zanieczyszczenia powietrza, wiążąc się z wyższym ryzykiem hospitalizacji z powodu chorób układu krążenia i układu oddechowego oraz gorszymi rokowaniami u pacjentów z rakiem płuc.
Badania, których głównymi autorami są dr Min Zhang oraz dr Yaguang Wei, dostarczają jednych z najsilniejszych jak dotąd dowodów na to, że kluczowe znaczenie ma nie tylko ilość zanieczyszczeń, ale także ich źródło.
W publikacjach na łamach „Nature Communications” i „The Lancet Oncology” przeanalizowano długoterminowe skutki zdrowotne narażenia na drobne cząstki pyłu zawieszonego pochodzące z pożarów (tzw. PM2,5). Jest to mieszanina mikroskopijnych cząstek unoszących się w powietrzu, które mogą wnikać głęboko do płuc i przedostawać się do krwiobiegu. W obu analizach naukowcy wykazali, że cząstki PM2,5 pochodzące z pożarów wiązały się z większym ryzykiem zdrowotnym w przeliczeniu na jednostkę narażenia niż PM2,5 pochodzące z innych źródeł.
Wyniki te pojawiają się w czasie, gdy dym z pożarów coraz częściej dotyka społeczności daleko poza typowymi obszarami ryzyka pożarowego.
Dym z pożarów nie jest już tylko regionalnym problemem środowiskowym. Staje się wyzwaniem dla zdrowia publicznego w skali całego kraju – powiedział dr Wei, cytowany w materiałach prasowych.
W pierwszym badaniu naukowcy przeanalizowali dane 414 016 dorosłych w wieku 65 lat i starszych, u których zdiagnozowano raka płuca; dane te pochodziły z bazy SEER-Medicare. Oszacowano poziom narażenia pacjentów na pył PM2,5 (zarówno ten pochodzący z pożarów, jak i z innych źródeł) na podstawie miejsca ich zamieszkania, wykorzystując własne szacunki dotyczące całkowitego stężenia PM2,5 w powietrzu oraz dane dotyczące stężenia PM2,5 specyficznego dla pożarów, opracowane przez badaczy ze Stanford University.
Zarówno pył PM2,5 pochodzący z pożarów, jak i ten z innych źródeł wiązały się ze zwiększonym ryzykiem zgonu u pacjentów po zdiagnozowaniu raka płuca. Jednakże przy porównaniu równoważnych wzrostów narażenia stwierdzono, że pył PM2,5 z pożarów charakteryzuje się znacznie większą toksycznością; choć stanowi on zaledwie około 4 proc. całkowitego stężenia PM2,5, odpowiada za około 17 proc. zgonów związanych z całkowitym narażeniem na ten pył.
Wyniki te sugerują, że długotrwałe narażenie na dym z pożarów może być istotnym, a dotychczas niedocenianym czynnikiem ryzyka dla pacjentów z rakiem płuca. Większa liczba dni z zadymieniem oraz długotrwałe okresy narażenia na dym wiązały się z gorszymi rokowaniami co do czasu przeżycia.
Pacjenci z rakiem płuca są już grupą szczególnie narażoną na problemy zdrowotne, a nasze wyniki sugerują, że dym z pożarów może zwiększać to ryzyko – powiedziała dr Zhang. - W miarę jak zanieczyszczenie powietrza związane z pożarami staje się coraz powszechniejsze, ograniczenie narażenia może stać się coraz ważniejszym elementem opieki onkologicznej i planowania dalszego postępowania z pacjentem - dodała.
Dla osób z rakiem płuca lub przewlekłymi chorobami serca i płuc monitorowanie jakości powietrza oraz ograniczanie narażenia w okresach występowania dymu może mieć szczególne znaczenie – stwierdził dr Wei. Jak dodał, personel medyczny powinien uwzględniać czynniki środowiskowe w ramach kompleksowej opieki nad pacjentem.
Pacjenci z rakiem płuca zmagają się już z poważnymi wyzwaniami zdrowotnymi, a nasze wyniki wskazują, że długotrwałe narażenie na dym z pożarów może stanowić kolejne, potencjalnie możliwe do uniknięcia zagrożenie – zaznaczyła dr Christine Ekenga (MPH), adiunkt na wydziale zdrowia publicznego Rollins School of Public Health przy Uniwersytecie Emory’ego i współautorka badania. – Musimy lepiej zrozumieć, którzy pacjenci są najbardziej narażeni, oraz opracować praktyczne strategie ograniczenia tego narażenia.
W drugim badaniu naukowcy przeanalizowali dane dotyczące hospitalizacji mieszkańców 20 stanów USA w latach 2006–2019. Dane te zestawiono z wynikami zaawansowanych modeli szacujących długoterminowe narażenie na pył zawieszony PM2,5 – zarówno ten pochodzący z pożarów, jak i z innych źródeł. Analiza objęła ponad 57 mln przypadków hospitalizacji z powodu chorób układu krążenia oraz blisko 33 mln hospitalizacji związanych z chorobami układu oddechowego.
Długotrwałe narażenie na pył PM2,5 pochodzący z pożarów wiązało się ze zwiększonym ryzykiem hospitalizacji z powodu szerokiego spektrum schorzeń układu krążenia i układu oddechowego, w tym niewydolności serca, choroby niedokrwiennej serca, nadciśnienia tętniczego, astmy, zapalenia płuc, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP) oraz innych chorób układu oddechowego. Przy tych samych stężeniach pył PM2,5 pochodzący z pożarów wiązał się z wyraźnie większym wzrostem ryzyka hospitalizacji niż pył PM2,5 pochodzący z innych źródeł.
Badanie to stworzyło wyjątkową okazję do bezpośredniego porównania – na dużą skalę – wpływu dymu z pożarów na zdrowie z oddziaływaniem innych źródeł zanieczyszczenia powietrza – zwróciła uwagę dr Zhang. - Ustaliliśmy, że dym z pożarów może negatywnie wpływać zarówno na płuca, jak i na układ krążenia, a jego skutki mogą być silniejsze niż w przypadku podobnych ilości zanieczyszczeń pochodzących z transportu, przemysłu czy innych źródeł.
Wyniki obu badań sugerują, że dym z pożarów należy traktować jako odrębne zagrożenie dla zdrowia środowiskowego, wymagające ukierunkowanych strategii ograniczania ryzyka. Przyszłe badania koncentrować się będą na identyfikacji składników chemicznych dymu z pożarów odpowiedzialnych za jego zwiększoną toksyczność oraz na zrozumieniu mechanizmów biologicznych, poprzez które pył PM2,5 pochodzący z pożarów wpływa na zdrowie układu krążenia, choroby układu oddechowego i ryzyko wystąpienia nowotworów.
Źródło: Republika/Nature Communications/The Lancet Oncology
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X