Wojenna retoryka: Globalista z Davos wzywa do „czerwonych linii”
Premier Mark Carney na posiedzeniu klubu Liberalnej Partii ostro skrytykował żądania administracji Donalda Trumpa i ogłosił dodatkowe 7,5 mld dolarów kanadyjskich na pomoc sektorom objętym amerykańskimi cłami. Tłem nie jest jednak „bezpodstawna wojna handlowa”, lecz wieloletnie bariery Kanady: zarządzanie podażą nabiału, ograniczenia dla amerykańskiego alkoholu, polityka zakupów „Buy Canadian” oraz struktura eksportu stali i motoryzacji. Carney, bankier z Goldman Sachs, były prezes Banku Anglii i prominentna postać kręgów WEF (Światowe Forum Ekonomiczne), przedstawia spór jako obronę suwerenności — i jednocześnie zacieśnia więzi z Brukselą.
18 września 2026 r. premier Mark Carney otworzył przedsesyjne spotkanie klubu liberalnego w West Block na Wzgórzu Parlamentarnym w Ottawie. Przekaz był ostry: Stany Zjednoczone „oferowały za mało”, a „żądały za dużo”.
Kanada — mówił — zna swoje „czerwone linie” i nie zamierza ich oddać.
Jednocześnie ogłosił nowy pakiet 7,5 mld CAD, który ma dojść do wcześniej zapowiedzianych ok. 25 mld wsparcia: szybki kapitał dla małych firm, zasiłki i przekwalifikowanie pracowników oraz pomoc celowana dla motoryzacji, leśnictwa, stali i aluminium.
To retoryka wojenna. Ale lista amerykańskich postulatów nie spadła z nieba. Po załamaniu rozmów o CUSMA Biały Dom nalegał m.in. na twarde limity kanadyjskiego eksportu stali, ograniczenia w sektorze auto, koniec federalnych preferencji zakupowych „Buy Canadian” oraz zmiany w polityce językowej i kulturalnej Quebecu. Waszyngton od dawna wskazuje też na kanadyjski system zarządzania podażą nabiału i bariery dla amerykańskiego alkoholu — czyli klasyczny protekcjonizm, który uderza w farmerów i producentów z USA. Trump argumentuje, że Kanada chce korzyści z dostępu do największego rynku świata, nie oddając wzajemności.
Po zerwaniu negocjacji Stany nałożyły 50-procentowe cła na ok. 20–28 mld USD kanadyjskiego eksportu. Ottawa odpowiedziała retorsjami „dolar za dolar”. Carney powtarza, że wróci do stołu, gdy USA będą gotowe na umowę „w dobrej wierze” i z poszanowaniem suwerenności. Z perspektywy Waszyngtonu problem jest inny: partner, który chroni własne sektory, a jednocześnie oczekuje prawie bezwarunkowego dostępu do rynku amerykańskiego, nie jest partnerem równym — jest beneficjentem układu, który Trump chce zrewidować.
Równolegle Carney gra kartą europejską. Tuż przed caucusem przyjął w Strasburgu oklaski po przemówieniu o zbliżeniu z UE i idei „członkostwa stowarzyszonego”. Trump nazwał ten kurs „wrogim aktem” i zagroził cłami Europie. Dla krytyków premiera to typowy manewr globalisty: zamiast twardo renegocjować zależność od USA — skąd idzie większość kanadyjskiego eksportu — szuka osłony w instytucjach transnarodowych, których sam jest twarzą od lat.
Carney to nie „zwykły premier z Ottawy”. To były szef Banku Kanady i Banku Anglii, człowiek Goldman Sachs, sojusznik agendy klimatyczno-finansowej i bywalec Davos. W styczniu w WEF mówił o końcu starego ładu i „broni ekonomicznej” wielkich mocarstw — czytaj: Ameryki Trumpa. Teraz ten sam język wraca na Wzgórze Parlamentarne: suwerenność, czerwone linie, pakiet ratunkowy. Pytanie, czy 7,5 mld CAD plus wcześniejsze 25 mld to strategia przemysłowa, czy kosztowna poduszka dla gospodarki, której elity wolą moralizować o ładzie światowym, niż uznać, że USA ma konkretne, mierzalne pretensje handlowe.
Izba Gmin wraca do pracy w poniedziałek. Wojna celna zostaje. Carney może dalej opowiadać, że Kanada „nie mogła przyjąć oferty”. Trump może dalej twierdzić, że Kanada przez lata „doiła” amerykański rynek. Na razie to Ottawa dopłaca do skutków impasu — a premier sprzedaje to jako twarde przywództwo.
Źródło: Republika/The Globe and Mail
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X