USA ostrzegają Rosję. Whitaker wskazuje na Lipsk i Polskę
Ambasador Stanów Zjednoczonych przy NATO Matthew Whitaker ostrzegł, że sojusz nie będzie tolerował celowych działań hybrydowych przeciwko państwom członkowskim. Za szczególnie niepokojące uznał sierpniową próbę ataku dronem na lotnisku Lipsk/Halle, którą Niemcy przypisały Rosji, oraz podobne incydenty w Polsce.
Stany Zjednoczone wezwały państwa NATO do twardej reakcji na celowe ataki hybrydowe. Ambasador USA przy sojuszu Matthew Whitaker, wypowiadając się w sobotę na marginesie konferencji biznesowej we Włoszech, stwierdził, że członkowie sojuszu muszą być czujni, przygotowani i jasno komunikować, że takich działań nie zaakceptują.
Zdaniem dyplomaty próba ataku dronem na lotnisku Lipsk/Halle w Niemczech z początku sierpnia była poważniejsza niż inne niedawne incydenty z rosyjskimi dronami, które leciały w kierunku Ukrainy i zeszły z kursu.
Potem mamy to, co nazwałbym bardziej niepokojącymi działaniami hybrydowymi, takimi jak te, które widzieliśmy w Lipsku, i takie, jakie widzieliśmy w Polsce – powiedział Whitaker.
Niemieckie władze uznały, że za incydentem w Lipsku stoi Rosja. 4 sierpnia na terenie lotniska, w pobliżu ukraińskich samolotów transportowych Antonow, znaleziono drona z ładunkiem wybuchowym. Zapalnik nie zadziałał. Śledczy podejrzewają też, że drugi dron zderzył się z samolotem cargo. Lotnisko Lipsk/Halle jest ważnym węzłem logistycznym NATO i bazą dla ukraińskich lotów z pomocą wojskową.
Whitaker podkreślił, że jeśli sprawców da się zidentyfikować – tak jak zrobiły to Niemcy – sojusznicy powinni „zdecydowanie powiedzieć, że to jest nieakceptowalne i że tego nie będziemy tolerować”. Dodał, że celem ataków może stać się także infrastruktura krytyczna, w tym obiekty energetyczne, dlatego władze krajowe powinny ją monitorować. Reakcja – zaznaczył – leży przede wszystkim po stronie państw narodowych, ale Stany Zjednoczone będą je wspierać.
Rosja odrzuca oskarżenia o udział w incydencie w Lipsku. Kreml i rosyjska ambasada w Berlinie nazywały niemieckie zarzuty absurdalnymi, a Władimir Putin twierdził, że dowody zostały sfabrykowane. Niemcy ogłosiły jednak, że ustalenia służb wskazują na rosyjskie służby państwowe i zapowiedziały środki odwetowe, w tym zamknięcie rosyjskiego konsulatu w Bonn. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte oświadczył, że sojusz jest solidarny z Niemcami, a „dowody są jasne”.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X