Polacy byli o krok od wygranej. Bułgaria triumfuje po tie-breaku
Reprezentacja Polski w siatkówce mężczyzn przegrała z Bułgarią 2:3 (25:20, 29:31, 23:25, 25:19, 18:20) w ostatnim meczu fazy grupowej mistrzostw Europy. O losach spotkania zdecydował niezwykle wymagający tie-break, w którym biało-czerwoni mieli swoje szanse, ale ostatecznie musieli uznać wyższość gospodarzy. Mimo porażki Polacy zakończyli rywalizację w grupie B na pierwszym miejscu, a fazę pucharową rozpoczną od meczu z Łotwą.
Polacy rozpoczęli spotkanie bardzo dobrze i pewnie wygrali pierwszą partię 25:20. W kolejnych dwóch setach do głosu doszli jednak gospodarze. Bułgarzy zwyciężyli najpierw po grze na przewagi 31:29, a następnie 25:23 i objęli prowadzenie 2:1. Biało-czerwoni nie zamierzali jednak kończyć fazy grupowej porażką. W czwartym secie szybko zbudowali przewagę i doprowadzili do tie-breaka, wygrywając 25:18.
Decydująca partia dostarczyła ogromnych emocji. Bułgarzy długo utrzymywali niewielką przewagę, ale Polacy doprowadzili do remisu 13:13. Od tego momentu obie drużyny walczyły punkt za punkt. Ostatecznie gospodarze wykorzystali kolejną piłkę meczową i zwyciężyli 20:18.
Porażka nie zmieniła sytuacji biało-czerwonych w tabeli. Polacy już wcześniej zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie B, a w 1/8 finału mistrzostw Europy zmierzą się w sobotę z Łotwą. Bułgarzy zakończyli grupę na trzeciej pozycji i w kolejnej rundzie zagrają z Niemcami. Jeśli obie drużyny awansują, Polska i Bułgaria mogą spotkać się ponownie w ćwierćfinale.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Prezydent oczekuje dokumentów potwierdzających, że Maciej Berek spełnia wymogi do objęcia stanowiska sędziego TK
"Każdy taki przypadek będzie dokumentowany". Radomska policja otrzymała trzy zgłoszenia o dewastacji kapliczek
Historyczny rekord cenowy diesla został pobity. Wiemy, gdzie jest najdrożej