Justyna Steczkowska świętowała wielki jubileusz. Po koncercie ujawniła, co poszło nie tak
30 lat na scenie, tłumy fanów i widowiskowy koncert w Opolu. Choć występ Justyny Steczkowskiej zachwycił publiczność, artystka po zejściu ze sceny przyznała, że nie obyło się bez niespodzianek.
Justyna Steczkowska wystąpiła na festiwalu w Opolu, świętując 30-lecie pracy artystycznej. Jej show było pełne efektów specjalnych i scenicznych atrakcji, w tym podniebnych akrobacji.
Po koncercie w rozmowie z Plejadą przyznała, że pojawiły się problemy techniczne.
„No nie wszystko się udało, no bo wiesz, maszyna się nie pojechała do góry w odpowiednim czasie, bo jest zbyt wilgotno w powietrzu. Było tam parę takich rzeczy, których mam nadzieję, publiczność nie zauważyła w telewizji, a jeśli nawet, no to niczyja wina” – powiedziała.
Artystka odniosła się też do swojej kariery i podejścia do muzyki:
„Ja nie robię tego tylko dla innych ludzi. Nie urodziłam się też po to, żeby spełniać oczekiwania innych ludzi. Zrozumiałam to dopiero po wielu latach. Robię coś, co naprawdę czuję.”
Dodała również:
„Nie mogę mieć pretensji do ludzi, że nie wszyscy rozumieją moją muzykę. No, to tak nie działa. Super, że w ogóle są tacy, którzy moją muzykę rozumieją. Dzięki nim jestem, tworzę, gram koncerty i jestem naprawdę szczęśliwa. Ja nie mam do nikogo żadnych żali, żadnych pretensji.”
Źródło: Instagram.com/@justynasteczkowska
Źródło: Republika, Plejada
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Morawiecki po słowach Zełenskiego o "Panteonie Bohaterów": „Nie ma zgody na deptanie polskich grobów”
Budanow popiera historyczna kłamstwa Zełenskiego. Prowokuje antypolskim wpisem
Dziennikarz zwraca uwagę na zdjęcie Arłukowicza. Wspomina o bohaterze głośnej afery dotacyjnej