Monica Lewinsky wyznała drżącym głosem...
Monica Lewinsky, niemal 30 lat po jednym z najgłośniejszych skandali politycznych w historii USA – romansie z ówczesnym prezydentem Billem Clintonem – przyznała w poruszającym wywiadzie, że trauma publicznego upokorzenia i globalnego ośmieszenia nadal głęboko wpływa na jej życie.
W najnowszym odcinku własnego podcastu „Reclaiming with Monica Lewinsky” (gościem była aktorka i aktywistka Jameela Jamil) Lewinsky otworzyła się na temat ciągłego lęku przed utratą wszystkiego, co z mozołem odbudowała po latach milczenia i walki o własną narrację. Rozmowa, opublikowana na początku lutego 2026 roku, pokazuje, jak dawne wydarzenia wciąż kształtują jej codzienne funkcjonowanie, mimo że dziś jest uznanym mówcą i rzecznikiem walki z cyberprzemocą i publicznym shamingiem.
Jameela Jamil zapytała Lewinsky, jak dziś radzi sobie z rozkładaniem na czynniki pierwsze jej wyglądu, tożsamości i całego życia w mediach. Lewinsky odpowiedziała, że z biegiem czasu nabrała większej pewności siebie:
Myślę, że znajduję się w miejscu, gdzie czuję się bardziej pewna siebie jako osoba… Za każdym razem, gdy mogę być bardziej sobą w świecie i widzę, że to jest odbierane, myślę, że zrzucam z siebie skórę traumy z dawnych czasów.
Podkreśliła jednak, że w latach 90. nie miała żadnej kontroli nad własną historią – nie było mediów społecznościowych, na których mogłaby natychmiast odpowiedzieć. Jamil zgodziła się:
Nie miałaś wtedy żadnego ujścia, by odzyskać kontrolę nad własną narracją. Teraz możesz natychmiast dać odpór.
Mimo to Lewinsky wyznała drżącym głosem, że strach nie zniknął:
Tak. Ale nie zawsze… Wciąż żyję w ogromnym strachu… To może brzmieć szalenie, ale jakby nagle wydarzyło się trzęsienie ziemi i wszystko, co zbudowałam przez ostatnie 11 lat – o Boże, robi mi się emocjonalnie – zostało mi odebrane, i znów znalazłabym się bez celu, bez dochodu.
Przyznała, że codziennie walczy o skupienie się na teraźniejszości, a nie na przeszłości, która – jak zauważyła Jamil – może być dosłownie śmiertelnie niebezpieczna w erze globalnego „pile-on” (masoweego hejtu). Lewinsky dodała, że przetrwanie tamtych wydarzeń to proces ciągły, a rozmowa z Jamil (która sama doświadczyła masowego hejtu) pomogła jej poczuć się mniej samotną w bólu.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X