Przywódca talibów w Afganistanie zginął podczas ataku przeprowadzonego przez USA
Informację o śmierci Achtara Mohammeda Mansura przekazał rzecznik Pentagonu. Potwierdził ją także afgański wywiad. Zginąć miał również inny, wysoki rangą dowódca talibów.
Atak został przeprowadzony przez lotnictwo USA m.in. przy użyciu dronów i wykorzystaniu samolotu bezzałogowego. Decyzja spotkała się z aprobatą ze strony prezydenta Baracka Obamy. Atak miał miejsce około godziny 3:00 nad ranem czasu lokalnego. Przeprowadzono go w pobliżu pakistańskiego miasta Ahmad Wal, dokonano zaś za pomocą dronów, wymierzonych w kolumnę pojazdów. W jednym z nich znajdował się Mansur, który podróżował wzdłuż granicy pakistańsko-afgańskiej.
Rzecznik Pentagonu przekazał do wiadomości, że władze Afganistanu oraz Pakistanu zostały poinformowane o planowanym ataku wcześniej. Informację o zabiciu przywódcy talibów potwierdził afgański wywiad, który poinformował także, że Mansur "był monitorowany od dłuższego czasu".
Przed atakiem sekretarz stanu USA John Kerry informował, że zabity przywódca stanowi zagrożenie dla sił USA w Afganistanie.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Możliwe ataki terrorystyczne podczas Euro 2016. Niemieckie służby przestrzegają
Zamachowiec z Brukseli chciał zginąć "jak męczennik"
Najnowsze
Bąkiewicz przed KPRM: „Dosyć spania”. Zapowiada zaostrzenie protestów przeciw rządowi Tuska
Krzysztof Gojdź ostro o „upadku USA”: „Czarny obrabował mi dom”
Morawiecki alarmuje w Sejmie ws. relacji Polski z USA: „Nie można wypychać naszych sojuszników”