Porwanie 17 chrześcijańskich misjonarzy i członków ich rodzin na Haiti
Jak informuje sobotni The New Jork Times 17 chrześcijańskich misjonarzy ze Stanów Zjednoczonych i członkowie ich rodzin, w tym dzieci, zostali porwani w sobotę przez gang w Port-au-Prince, gdy opuszczali sierociniec udając się autobusem na lotnisko.
Rzecznik Departamentu Stanu nie skomentował uprowadzenia na Haiti w sobotni wieczór.
Haiti od lat znajduje się w stanie politycznych wstrząsów, a porwania zarówno bogatych, jak i biednych są niepokojąco powszechne. Ale nawet w kraju przyzwyczajonym do powszechnego bezprawia porwanie tak dużej grupy Amerykanów zaszokowało urzędników swoją bezczelnością - pisze NYT.
Zdaniem gazety w stolicy Port-au-Prince narasta przemoc. Według niektórych szacunków gangi kontrolują obecnie mniej więcej połowę miasta. W poniedziałek gangi ostrzelały autobus szkolny w Port-au-Prince, raniąc co najmniej pięć osób, w tym studentów, a inny autobus został porwany przez gang.
Nielegalni imigranci z Haiti wędrują do górzystego lasu w Kolumbii!!! pic.twitter.com/zew75xwrAX
— Madeleine ???????????????? (@Magdale22740227) October 9, 2021
Bezpieczeństwo załamało się wraz z rozpadem polityki kraju. Demonstranci rozwścieczeni powszechną korupcją domagali się obalenia prezydenta Jovenela Moïse dwa lata temu, co skutecznie sparaliżowało kraj. Konflikt uniemożliwił chorym leczenie w szpitalach, dzieciom uczęszczanie do szkoły, pracownikom chodzenie do pozostałych niewielu miejsc pracy, a nawet uniemożliwił dopływ prądu w niektórych częściach kraju.
Od tego czasu gangi stały się tylko bardziej asertywne. Działają bez ograniczeń, porywając dzieci w drodze do szkoły i pastorów w trakcie posługi.
Polityczne zamieszanie w kraju nasiliło się jeszcze bardziej po tym, jak Moïse w lipcu został zamordowany w swoim domu. Zabójstwo nadal pozostaje niewyjaśnione. Nieliczni pozostali w kraju urzędnicy wkrótce zaczęli walczyć o kontrolę nad rządem, frakcyjność trwa od miesięcy, a urzędnicy oskarżają się nawzajem o udział w spisku mającym na celu zabicie prezydenta.
Porwanie amerykańskich misjonarzy miało miejsce zaledwie dzień po tym, jak Rada Bezpieczeństwa ONZ przedłużyła swoją misję na Haiti o dziewięć miesięcy w jednomyślnym głosowaniu w piątek. Wielu Haitańczyków wzywa Stany Zjednoczone do wysłania wojsk w celu ustabilizowania sytuacji, ale administracja Bidena patrzy na to niechętnie.
Niektóre części stolicy Haiti, w tym miejsca, w których doszło do porwań, są tak niebezpieczne, że wielu mieszkańców uciekło, pozostawiając tętniące życiem ulice prawie opuszczone. Wiele ulic zostało przekazanych gangom, a niewielu mieszkańców wychodzi na zewnątrz nawet w ciągu dnia.
Gangi porywają nawet biednych sprzedawców ulicznych, a kiedy nic nie znajdują w ich portfelach lub niewiele, czasami żądają, aby sprzedali przedmioty w swoich domach, takie jak radia i lodówki. Na początku tego roku klasa uczniów skrzyknęła się, aby zebrać pieniądze na zapłacenie okupu za kolegę - pisze NYT.
Najnowsze
Instytutu Myśli Schumana potępia bezprawne wkroczenie policji do mieszkania Tomasza Sakiewicza
Na zagraniczne wakacje latamy na potęgę. Szykuje się kolejny wzrost sprzedaży
TE kraje dały Polsce 12 punktów! Historyczna punktacja jury dla Polski