Przed Sierpniem 80 był Lipiec 80. 46 lat temu rozpoczął się strajk w Świdniku
Zanim doszło do Sierpnia 1980 na Wybrzeżu, był Lipiec 1980 na Lubelszczyźnie. To tam, równo 46 lat temu, doszło do pierwszych strajków, od których rozpoczęła się fala protestów w całym kraju. Wolność ma na imię Świdnik.
8 lipca 1980 roku rozpoczął się strajk w świdnickich zakładach WSK PZL. Protesty w tym i kolejnych zakładach Lubelszczyzny okazały się ważnym krokiem na drodze do przemian politycznych w Polsce.
Jak przypomina Instytut Pamięci Narodowej, u progu lat osiemdziesiątych XX w. pogłębiał się kryzys gospodarczy PRL. By ratować sytuację, ekipa Edwarda Gierka podnosiła normy pracy, a także wprowadziła podwyżkę „niektórych gatunków wędlin i mięsa” – o tyle dotkliwą, że 1 lipca 1980 r. wzrosły ceny tych produktów w wielu bufetach i stołówkach zakładowych. W rezultacie już tego samego dnia spontanicznie zaprotestowali robotnicy m.in. w Mielcu i Poznaniu. Chcąc jak najszybciej zgasić strajki, władze spełniały socjalne postulaty protestujących, co jednak skłaniało do buntu załogi kolejnych przedsiębiorstw. „Jak staniesz, to dostaniesz”, mówiono.
"W Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego „PZL-Świdnik”, produkującej śmigłowce i zatrudniającej wówczas ok. 9 tys. osób, kotlet w barze zakładowym podrożał z 10,20 zł do 18,10 zł. Poirytowany Mirosław Kaczan z Wydziału W-320 miał jako jeden z pierwszych wezwać kolegów: „stajemy, nie robimy”. Władzom przedstawiono aż 110 postulatów, sięgających od podniesienia płac, przez poprawę zaopatrzenia i wprowadzenie wszystkich sobót wolnych, po rozliczenie osób odpowiedzialnych za nietrafione decyzje gospodarcze. Czwartego dnia protestu wyłoniono komitet strajkowy, nazywany postojowym", czytamy na portalu IPN.
Choć w piątek, 11 lipca, udało się osiągnąć porozumienie kończące protest to równolegle fala strajkowa rozlała się na wiele innych zakładów Lubelszczyzny i innych województw. Według niepełnych, zaniżonych danych komunistycznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, strajki lipcowe – eufemistycznie nazywane przez rządzących „przerwami w pracy” – objęły łącznie ponad 80 tys. osób w 177 zakładach w różnych częściach kraju.
Jak zaznacza IPN, protest świdnicki był jednym z najdłuższych strajków Lubelskiego Lipca – i pierwszym zwieńczonym pisemną umową między załogą a kierownictwem zakładu. Uzgodniono podwyżki płac od 1 sierpnia oraz rozpatrzenie innych postulatów załogi. Wojewoda zadeklarował, że zaopatrzenie Świdnika w mięso będzie nie gorsze niż Lublina. Ważną wymowę miała też gwarancja, że wobec strajkujących „nie będą wyciągane żadne konsekwencje”.
Strajki na Lubelszczyźnie trwały do 24 lipca 1980 i objęły ponad 150 zakładów pracy w województwie, z czego 91 w Lublinie. Pracę przerwano między innymi w największych zakładach regionu Polmozbycie Lublin, Fabryce Maszyn Rolniczych „Agromet” w Lublinie, Lubelskich Zakładach Naprawy Samochodów w Lublinie, Zakładzie Naprawczo-Produkcyjnm Mechanizacji Rolnictwa w Lublinie, Fabryce Samochodów Ciężarowych w Lublinie, Zakładach Azotowych Puławy w Puławach, Zakładach Eda w Poniatowej, KWK w Bogdance, Fabryce Łożysk Tocznych w Kraśniku, PKP w Lublinie, Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacji w Lublinie.
"W trzeciej dekadzie lipca fala strajkowa w Polsce wyraźnie opadła, ale nie na długo. 14 sierpnia rozpoczął się strajk w Stoczni Gdańskiej, a jeszcze w tym samym miesiącu Polacy wywalczyli prawo do zakładania wolnych związków zawodowych. Był to wydarzenie bez precedensu w państwach zdominowanych przez Związek Sowiecki", podkreśla Instytut Pamięci Narodowej.
Źródło: IPN, Wikipedia, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X