Tonący niepamięci się chwyta. Kierwiński przekonuje, że nic nie wiedział o działalności Kacprzyka
- Nie docierało do mnie, że pan Kacprzyk się na mnie powołuje - mówił Marcin Kierwiński w TOK FM.
"Nie byłem promotorem Kacprzyka"
Marcin Kierwiński pytany o aferę szpitalną KO i postać Kacprzyka w radiu TOK FM przekonywał, że nie miał żadnych informacji na temat funkcjonowania tej placówki. - Gdyby ktokolwiek wiedział, ktokolwiek z decydentów, o tym, że pan Kacprzyk zarabia takie pieniądze i są takie problemy w tym szpitalu, to przecież wiadomo, że zareagowalibyśmy w imię odpowiedzialności za formację - zaznaczył. Zapewniał przy tym, że "nie docierało do niego, że pan Kacprzyk się na niego powołuje".
- W 2023 roku po tej kampanii, gdzie jego zachowanie było nieakceptowalne z mojej perspektywy, ja trochę pana Kacprzyka straciłem z radaru, w tym sensie, że nie wiedziałem co on robi
- mówił Kierwiński.
Zapewniał przy tym, że nie był promotorem Kacprzyka" i podkreślał, że to on zablokował "jego start do Rady miasta stołecznego Warszawy. Mówił również, że "pan Kacprzyk nie był członkiem władz Platformy, czy wcześniej Platformy, teraz Koalicji, na żadnym poziomie, ani powiatu, ani regionu".
Szokująca sytuacja w Szpitalu Południowym
Afera Szpital Południowego wybuchła po publikacjach portalu Zero.pl dotyczących działalności byłego już radnego KO Dawida Kacprzyka jako koordynatora SOR-u w Szpitalu Południowym. Media informowały o bardzo wysokich zarobkach lekarza, sięgających ok. 1,6 mln zł rocznie, a także o funkcjonowaniu w placówce tzw. „saloniku VIP”, z którego mieli korzystać politycy władzy. Sprawą zainteresowała się prokuratura, a władze Warszawy rozpoczęły własne działania wyjaśniające.
Kolejnym punktem zwrotnym sprawy był głośny wywiad dr. Emila Jędrzejewskiego dla Kanału Zero. Były ordynator chirurgii Szpitala Południowego, który wcześniej miał alarmować kierownictwo placówki oraz władze Warszawy o nieprawidłowościach, przedstawił bardzo poważne oskarżenia dotyczące funkcjonowania SOR-u za czasów Kacprzyka. Jędrzejewski twierdzi, że na oddziale dochodziło do błędów medycznych skutkujących ciężkimi powikłaniami, a nawet śmiercią pacjentów. Według jego relacji niektóre osoby miały pozostawać bez właściwej opieki przez wiele godzin, a część przypadków kończyła się tragicznie. Lekarz sugerował również, że dokumentacja medyczna mogła być modyfikowana w celu ukrycia błędów popełnionych podczas leczenia.
Polacy krytykują postawę rządu Tuska
Jednocześnie 20,6 proc. badanych zadeklarowało, że nie ma wyrobionej opinii w tej sprawie, natomiast 10,7 proc. odpowiedziało, że nie zna afery.
CZYTAJ WIĘCEJ: Cenckiewicz: powinna powstać komisja śledcza ws. afery szpitalnej. „To sprawa o bardzo dużym ciężarze politycznym”
Źródło: Republika, X, PAP, TOK FM
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Marszałek Sejmu powołał Janusza Krasonia na Głównego Inspektora Pracy
Cenckiewicz: powinna powstać komisja śledcza ws. afery szpitalnej. „To sprawa o bardzo dużym ciężarze politycznym”
Rekompensata za przewlekłość postępowania. W tle sprawy prokurator Ela Wrzosek
Wojciechowska van Heukelom o aferze w Szpitalu Południowym: „To może być dopiero wierzchołek góry lodowej”
Warszawa: Szpital Południowy rozwiązał umowę o pracę z koordynatorem prosektorium
Zaskakujące doniesienia: ponad milion złotych z Funduszu Sprawiedliwości dla stowarzyszenia związanego z posłanką Lewicy