Kanada toleruje propagowanie ideologii, która w XX wieku przyniosła śmierć dziesiątkom milionów
W kanadyjskim Calgary na ulicznych skrzynkach i słupach wiszą plakaty z Włodzimierzem Leninem, nawołujące do „komunistycznej rewolucji”. Organizacja RCP Calgary zaprasza na otwarte prezentacje i dyskusje o najnowszym numerze swojego pisma. Tymczasem analogiczne materiały z Adolfem Hitlerem i symbolami III Rzeszy niemal na pewno skończyłyby się interwencją policji i zarzutami o mowę nienawiści. Kanada, kraj chlubiący się wolnością słowa, w praktyce toleruje propagowanie ideologii, która w XX wieku przyniosła dziesiątkom milionów ludzi śmierć w łagrach, głodzie i czystkach, a jednocześnie ostro ogranicza nazizm.
W centrum Calgary, na metalowej skrzynce przy drodze, ktoś przykleił starannie wydrukowaną ulotkę. Na pierwszym planie stoi Lenin z uśmiechem, w dłoni trzyma zwinięty egzemplarz „Communist Revolution”. Czerwone hasła zapraszają na 14 sierpnia o 19:00 do Arts Lounge na University of Calgary. Organizatorzy – RCP Calgary – obiecuja prezentacje głównych artykułów z najnowszego numeru swojego pisma. W tle rewolucyjne sceny, sierp i młot, adresy mediów społecznościowych. Wszystko legalne, publiczne, bez przeszkód.
To nie jest odosobniony przypadek. Grupy marksistowsko-leninowskie, trockistowskie i inne odłamy komunistyczne działają w Kanadzie otwarcie. Organizują spotkania na uczelniach, rozwieszają plakaty, prowadzą strony internetowe. Komunistyczna Partia Kanady istnieje legalnie. Samo głoszenie ideologii, która w Związku Sowieckim, Chinach Mao, Kambodży Pol Pota czy Korei Północnej zamieniła całe społeczeństwa w więzienia i cmentarze, nie jest w Kanadzie przestępstwem.
Tymczasem prawo kanadyjskie – sekcje 318 i 319 Kodeksu karnego oraz rozwijane przepisy dotyczące symboli nienawiści – działa zupełnie inaczej wobec nazizmu. Publiczne wywieszanie swastyki, run SS czy materiałów gloryfikujących Hitlera, zwłaszcza z intencją podżegania do nienawiści wobec Żydów lub innych chronionych grup, naraża na zarzuty o świadome promowanie nienawiści, a w skrajnych przypadkach o nawoływanie do ludobójstwa. Negowanie Holokaustu jest karalne osobno. Nowe regulacje dodatkowo utrudniają publiczne eksponowanie nazistowskich symboli.
Asymetria jest rażąca. Kanada chroni wolność wypowiedzi zapisaną w Karcie praw i wolności, ale ogranicza ją tam, gdzie uzna, że mowa godzi w „grupy identyfikowalne” – rasę, religię, pochodzenie etniczne. Klasa społeczna, „wrogowie ludu” czy „kułacy” do takich grup nie należą. Dlatego plakat z Leninem przechodzi, a niemal identyczny z Hitlerem – nie.
Historyczne bilanse są nieubłagane. Reżimy komunistyczne XX wieku, od czerwonego terroru Lenina, przez Holodomor i Gułag Stalina, Wielki Skok i Rewolucję Kulturalną Mao, aż po pola śmierci Czerwonych Khmerów, pochłonęły według szacunków badaczy – w tym autorów „Czarnej księgi komunizmu” – około 100 milionów ofiar. To liczby wielokrotnie przewyższające zbrodnie nazistowskie. Ludzie umierali z głodu, w obozach pracy, w egzekucjach, podczas czystek klasowych i etnicznych. Ideologia, która legitymizowała te zbrodnie, wciąż może być swobodnie reklamowana na ulicach kanadyjskich miast i w salach uniwersyteckich.
Kanada nie piętnuje tego faktu w swoim prawie karnym w sposób odpowiadający skali tragedii. Nie ma przepisów, które traktowałyby symbolikę sierpa i młota czy wizerunki Lenina i Stalina z taką samą surowością, z jaką traktuje swastykę. W efekcie państwo, które deklaruje obronę praw człowieka i pamięci o ofiarach totalitaryzmów, w praktyce toleruje propagandę najbardziej zabójczego systemu, jaki zna nowożytna historia.
Plakat w Calgary nie jest tylko lokalną ciekawostką. To symptom szerszej ułomności: wybiórczej moralność, w której jedna zbrodnicza ideologia pozostaje politycznie poprawna, a druga – potępiona. Dopóki prawo i praktyka nie zaczną jednakowo rozliczać obu totalitaryzmów, Kanada będzie państwem, które pozwala na publiczne gloryfikowanie systemu odpowiedzialnego za śmierć dziesiątek milionów ludzi, państwem moralnego trzeciego świata.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X