Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego wzrosły do 648 ton. Jesteśmy w TOP 10 największych posiadaczy złota na świecie. Naszym celem pozostaje 700 ton.
Ważne Codziennie o godz. 17:30 spotkania w miasteczku przed Trybunałem Konstytucyjnym. 29.09 (wtorek) Akademia Oskarów: Oskar Kida oraz Oskar Szafarowicz
WAŻNE! Stowarzyszenie „Prawnicy dla Polski” i Republika przygotowały „Poradnik dla funkcjonariuszy policji”. Czytamy w nim m.in. że policjant może w określonych okolicznościach odmówić wykonania rozkazu. Więcej na tvrepublika.pl
18:58 Na wtorkowym posiedzeniu rząd ma się zająć m.in. projektami ustaw budżetowej i okołobudżetowej na 2027 r. W planach jest też rozpatrzenie projektu podnoszącego próg podatkowy do 130 tys. zł
18:29 Szwecja: Liderka Partii Robotniczej-Socjaldemokraci Magdalena Andersson zrezygnowała z misji utworzenia rządu. Powód to zachowanie potencjalnego koalicjanta - skrajnej Partii Lewicy, która poparła kandydata centroprawicy na przewodniczącego parlamentu
17:53 DORSZ: rosyjski dron ponownie uderzył po ukraińskiej stronie granicy w pobliżu przejścia granicznego w Dorohusku
17:09 Prokuratura: były szef CBA usłyszał zarzuty związane z wykorzystywaniem lokali konspiracyjnych do celów innych niż służbowe
16:22 Warszawa: Uznany za polską stratę wojenną obraz „Zima - Odwrót Napoleona spod Moskwy" Alfreda Wierusza-Kowalskiego trafił w poniedziałek do Muzeum Narodowego w Warszawie
16:00 Ukraina: W trakcie operacji kontrofensywnej Vivaldi w obwodzie donieckim siły ukraińskie wyzwoliły pięć miejscowości i wzięły do niewoli ponad 250 rosyjskich wojskowych
15:22 Prokurator Generalny powołał w Prokuraturze Krajowej zespół prokuratorów do dalszego prowadzenia śledztwa ws. Zondacrypto
14:57 Mjanma: Co najmniej 33 osoby zginęły w ataku powietrznym sił rządowych
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, Bezpartyjni Samorządowcy 29 września, godz. 18:00 Bistro Ostoja, os. Zielony Romanów, ul. Romanowska 55N, Łódź
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Busko-Zdrój zaprasza do obejrzenia wystawy IPN pt. Gospodarka III Rzeszy, dostępna do 30 września, ul. 1 maja przed Pensjonatem Sanato, Busko-Zdrój
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", w każdy czwartek w godz. 17-18 przy Bramie Wyżynnej w Gdańsku
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kraków zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", od poniedziałku do piątku w godz. 12:00-18:00 Księgarnia ZBROJA, plac Wszystkich Świętych 9, Kraków
WYDARZENIE Klub „Gazety Polskiej" w Rypinie zaprasza na wystawę „Niedokończone Msze Wołyńskie", dostępną do 30 września, oraz do obejrzenia największych witraży w Europie w parafii pw. św. Stanisława Kostki, ul. A. Podlesia 6, Rypin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Los Angeles II zaprasza na spotkanie z Tomaszem Sakiewiczem, Prezesem TV Republika, 6 października, godz. 19:00 (7 PM) 3424 Adams Boulevard (sala parafialna) Los Angeles, CA 90018
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Zamość zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI" od poniedziałku do piątku w godz. 16:00-18:00 ul. Staszica 31 (pierwsze piętro) w Zamościu
Wydarzenie Ruch Obrony Granic zaprasza na manifestację sprzeciwu wobec planowanego składowiska odpadów w kopalni soli w Kłodawie! 2 października godz. 12.00, parking przed wejściem do kopalni (na przeciwko sklepu firmowego)
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów i poseł Wojciech Zubowski zapraszają do złożenia podpisu pod projektem ustawy STOP BANDERYZMOWI, w każdy poniedziałek i środę w godz. 9-13, czwartek godz. 11-15 w biurze przy ul. Poczdamskiej 1 w Głogowie
Wydarzenie Spotkanie klubu Gazety Polskiej w Iławie z Piotrem Matczukiem Iława ul. Niepodległości 13A Sala Konferencyjna Kino Pasja. 30.09.2026 Godz. 18.00
Wydarzenie Stowarzyszenie Solidarność Walcząca zaprasza 30 września na upamiętnienie 7 rocznicy śmierci Kornela Morawieckiego w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Osób Represjonowanych w Warszawie ul. Rakowiecka 37, godz 17.30
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Bytom zaprasza na spotkanie z dr. Oskarem Kidą 2 października, godz. 17:00. Aula przy parafii WNMP w Bytomiu
Wydarzenie ROG zaprasza na spotkanie z dr Oskarem Kidą dot. sporu o Trybunał Konstytucyjny, 4.10 (niedziela), godz. 14:00, Sala konferencyjna Lubomierskiego Centrum Kultury, Plac Wolności 66a, Lubomierz - wejście obok kościoła

Rodzice ofiar po wyroku dla byłej działaczki KO z Kłodzka: nie powinna czekać na apelację z wolnej stopy!

Źródło: Republika

Po wyroku 6 lat i 6 miesięcy więzienia dla byłej żony głównego sprawcy z Kłodzka emocje nie opadają. Rodzice pokrzywdzonych dziewczyn mówią wprost, że kara jest zbyt niska, a pozostawienie skazanej na wolności do czasu rozpoznania apelacji budzi ich sprzeciw. W rozmowie z Portalem Telewizji Republika jeden z rodziców jednej z ofiar nie kryje oburzenia i zarzuca Kamili L. wieloletnią bierność wobec krzywdy dziecka.

Była działaczka KO skazana w głośnym procesie

18 marca Sąd Okręgowy w Świdnicy wydał kolejny wyrok w jednej z najbardziej wstrząsających spraw ostatnich lat na Dolnym Śląsku. Była żona mężczyzny skazanego wcześniej na 25 lat więzienia usłyszała karę 6 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Jak wynikało z relacji medialnych, sąd uznał ją za winną nieudzielenia pomocy małoletniej oraz czynów związanych ze znęcaniem się nad zwierzętami. Wobec Kamili L. orzeczono  także przymusową terapię, nawiązkę i zakazy dotyczące kontaktu z małoletnią oraz posiadania zwierząt. Wyrok jest nieprawomocny.

Więcej o kulisach wstrząsającej sprawy z Kłodzka: Była żona pedofila z Kłodzka skazana. Jest wyrok

To jednak nie zakończyło emocji wokół sprawy. Wręcz przeciwnie. Dla rodzin pokrzywdzonych dziewczyn orzeczenie nie zamknęło dramatu, lecz otworzyło kolejny etap walki o sprawiedliwość. Tym razem chodzi już nie tylko o sam wymiar kary, ale też o poczucie elementarnej logiki państwa. Jak to możliwe – pytają rodzice – że osoba skazana w tak ciężkiej sprawie nadal pozostaje na wolności do czasu rozpoznania apelacji?

Jeden z rodziców jednej z ofiar, w rozmowie z Portalem Telewizji Republika, nie pozostawia wątpliwości. Jego zdaniem skazana po ogłoszeniu wyroku powinna zostać natychmiast zatrzymana i doprowadzona do aresztu śledczego, gdzie oczekiwałaby na rozpoznanie sprawy przez sąd wyższej instancji. W jego ocenie pozostawienie jej na wolności jest niepojęte zarówno z ludzkiego, jak i moralnego punktu widzenia.

– Uważam, że skazana powinna odbywać teraz oficjalnie wyrok w areszcie śledczym w oczekiwaniu na wydanie wyroku sądu wyższej instancji. Dla mnie to jest rzecz niepojęta. I druga rzecz niepojęta, że oskarżona występuje z wolnej stopy. To też nie powinno mieć miejsca. Absolutnie – mówi rodzic jednej z ofiar, proszący o zachowanie anonimowości.

Szczególnie mocno wybrzmiewa też jego poparcie dla działań prokuratury. Jak relacjonuje, śledczy nie zgodzili się z wysokością kary i złożyli apelację, uznając, że orzeczony wymiar jest zbyt niski wobec ciężaru czynów, które przypisano oskarżonej. W tej perspektywie obecny wyrok nie jest dla rodzin końcem sprawy, lecz zaledwie etapem, który – ich zdaniem – powinien prowadzić do surowszego rozstrzygnięcia.

Jeśli w pierwszym odruchu część opinii publicznej mogła uznać, że zapadł już wyrok i państwo spełniło swój obowiązek, to głos rodzin ofiar pokazuje inną perspektywę. Dla najbliższych pokrzywdzonych dziewczyn sprawiedliwość wciąż nie została domknięta. Nie tylko dlatego, że wyrok jest  w ich odczuciu zbyt łagodny. Także dlatego, że w ich ocenie kara nie odzwierciedla skali moralnego upadku, z jakim mieliśmy do czynienia.

Nie tylko sprawca. Rodzice pytają o lata milczenia

Najważniejszy wątek rozmowy dotyczy jednak nie samej procedury, ale pytania o współodpowiedzialność. Rodzic jednej z ofiar mówi wprost, że nie wierzy w kreowany przez skazaną obraz bezradnej kobiety, która miała być jedynie biernym świadkiem zdarzeń albo osobą działającą pod presją. Jego zdaniem ten obraz nie wytrzymuje konfrontacji z czasem trwania całej historii, kolejnymi okolicznościami ujawnianymi w śledztwie i – przede wszystkim – z faktem, że przez długi okres nie doszło z jej strony do zdecydowanej reakcji, która mogłaby zatrzymać krzywdę.

Rozmówca Portalu Telewizji Republika szczególnie ostro odnosi się do medialnych wypowiedzi skazanej, które pojawiły się w przestrzeni publicznej po wyroku. Jak twierdzi, po zapoznaniu się z materiałami uznał, że wiele z tych wypowiedzi mija się z prawdą. W jego ocenie kobieta zaczęła przedstawiać siebie jako ofiarę dopiero wtedy, gdy sama usłyszała zarzuty. Wcześniej – jak przekonuje – przez długi czas nie podejmowała działań, które mogłyby ochronić dziecko.

– Mogła zakończyć koszmar swojej córki dużo wcześniej. Mogła powiedzieć, mogła zgłosić, mogła przerwać to wcześniej. A nie zrobiła tego. Dopiero po otrzymaniu zarzutów zaczęła robić z siebie ofiarę – mówi ojciec jednej z pokrzywdzonych.

To właśnie ten wątek wydaje się dla rodzin najbardziej bolesny. W sprawach tego rodzaju najcięższy bywa nie sam czyn sprawcy, ale również świadomość, że gdzieś obok mógł być dorosły, który widział sygnały ostrzegawcze i nie zareagował na czas. Gdzie kończy się bierność, a zaczyna współodpowiedzialność za trwanie krzywdy?

Rodzic jednej z ofiar stawia to pytanie brutalnie. Jak podkreśla, nie potrafi pojąć, jak przez tyle lat dziecko mogło nie mieć w swojej matce bezpiecznego oparcia. W jego ocenie to właśnie ten wieloletni brak reakcji jest jedną z najbardziej przejmujących części całej historii. Jeśli dziecko przez lata nie zwraca się do matki po pomoc albo nie wierzy, że ją otrzyma, to oznacza, że dramat rozgrywał się na poziomie całkowitego rozpadu elementarnego zaufania.

W tej sprawie szczególnie porusza nie tylko katalog zarzutów stawianych głównemu sprawcy, ale również świadomość, że dramat trwał latami. Dzisiejsza debata nie dotyczy wyłącznie sądowego wymiaru kary, ale też tego, jak państwo i społeczeństwo powinny rozumieć odpowiedzialność dorosłych wobec dziecka.

„To nie była bezradność”. Rodziny odrzucają narrację obronną

W wypowiedzi rodzica pojawia się jeszcze jeden istotny motyw. Zdecydowane odrzucenie sugestii, że skazana miała przez cały czas działać wyłącznie pod przymusem. Rozmówca Republiki nie ukrywa, że właśnie ten element budzi w nim szczególny sprzeciw. W jego ocenie kobieta przez długi czas nie podejmowała działań, które można by uznać za próbę przerwania koszmaru, choć – jak twierdzi – miała ku temu okazję.

Podkreśla przy tym, że nawet po zatrzymaniu głównego sprawcy i po uzyskaniu wiedzy, iż mężczyzna pozostaje osadzony, nie doszło z jej strony do działań, które mogłyby świadczyć o nagłym przełamaniu strachu czy o chęci pełnego ujawnienia własnej roli i wiedzy o sprawie. Zdaniem rodzica to właśnie ten moment powinien skłaniać do najbardziej zasadniczych pytań. Skoro zagrożenie ze strony sprawcy miało zostać odsunięte, to dlaczego wcześniej nie padły słowa, które mogłyby rzucić więcej światła na krzywdę dziecka?

– Kamila L. miała informację, że jej były mąż jest osadzony i nie będzie wypuszczony. A dalej niczego nie robiła w tym kierunku, żeby samej coś powiedzieć. Kategorycznie powiem – to jest wielorakie kłamstwo – komentuje rozżalony rodzic jednej z ofiar.

 

Ten brak wiary w narrację obronną nadaje tej sprawie nowy wymiar. Dotąd opinia publiczna koncentrowała się na głównym sprawcy i na potworności przypisywanych mu czynów. Dziś coraz wyraźniej wybrzmiewa pytanie o otoczenie: o to, kto wiedział, kto podejrzewał, kto milczał, kto zareagował za późno. W sprawach dotyczących dzieci ten drugi krąg odpowiedzialności staje się często równie przejmujący jak sam akt przemocy.

Dlatego dla rodzin pokrzywdzonych dziewczyn obecny etap postępowania nie jest jedynie technicznym oczekiwaniem na ruch sądu apelacyjnego. To czas dalszej walki o nazwanie rzeczy po imieniu. O odrzucenie wszelkich wygodnych półcieni, w których łatwo rozmyć odpowiedzialność za lata zaniechań. O pokazanie, że dziecka nie krzywdzi wyłącznie ten, kto zadaje cios. Krzywdę może utrwalać również ten, kto wie, widzi i nie staje po stronie ofiary.

Koalicja Obywatelska wypiera się skazanej byłej działaczki

Sprawa z Kłodzka nie jest wyłącznie lokalnym dramatem. Stała się sprawdzianem dla instytucji państwa, ale także dla społecznej wrażliwości. Wcześniej zapadł wyrok 25 lat więzienia wobec głównego oskarżonego. Teraz zapadł nieprawomocny wyrok wobec jego byłej żony. Jednak dla rodzin pokrzywdzonych dziewczyn to wciąż nie jest koniec. To moment, w którym państwo musi odpowiedzieć, czy rzeczywiście potrafi adekwatnie reagować nie tylko na bezpośrednich sprawców, ale też na tych, którzy – według ustaleń sądu – nie udzielili pomocy dziecku.

Sprawa nabrała dodatkowego ciężaru także dlatego, że skazana Kamila L. była wcześniej kojarzona z lokalnymi strukturami Platformy Obywatelskiej i jeszcze w ostatnich latach pojawiała się publicznie w otoczeniu polityków tego środowiska. Dziś jednak przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej wyraźnie odcinają się od tej relacji, podkreślając, że kobieta od ponad dwóch lat nie należy już do partii, a łączenie tej historii z obecnymi strukturami ma mieć charakter wyłącznie politycznego ataku. W opinii publicznej pozostały pytania o to, kto i od kiedy wiedział o sprawie oraz dlaczego po ujawnieniu tak bulwersujących okoliczności KO tak szybko przeszła do defensywy.

Więcej o działaniach KO w tej sprawie: Kłodzko, dwa wyroki i polityczne odcięcie. Koalicja Obywatelska wydała oświadczenie, ale pytań nie ubywa

Apelacja prokuratury ma dziś znaczenie dużo większe niż zwykły etap procedury. W oczach rodzin jest próbą przywrócenia proporcji między skalą cierpienia a wysokością orzeczonej kary. Jest też sygnałem, że państwo samo widzi problem i nie uznaje sprawy za definitywnie zakończoną.

Dziś rodziny pokrzywdzonych oczekują nie tylko rozstrzygnięcia apelacji, lecz także jasnego komunikatu, że państwo rozumie wagę tej sprawy. Że nie będzie pobłażliwości wobec tych, którzy mieli obowiązek chronić, a zawiedli. Że wolność osoby skazanej w tak ciężkiej sprawie nie stanie się kolejnym ciosem dla tych, którzy od lat próbują odzyskać poczucie elementarnej sprawiedliwości.

W sprawie z Kłodzka toczy się więc coś więcej niż postępowanie karne. Toczy się spór o to, gdzie przebiega granica odpowiedzialności dorosłego wobec dziecka. I czy państwo potrafi tę granicę wyznaczyć wystarczająco wyraźnie. Rodzice ofiar już odpowiedzieli na to pytanie po swojemu. Ich stanowisko jest jednoznaczne. Kara jest za niska, a oczekiwanie skazanej na apelację z wolnej stopy – nie do przyjęcia.

Sąd apelacyjny rozstrzygnie o dalszym losie tej sprawy. Jednak już dziś wiadomo jedno –dla rodzin ofiar nie chodzi wyłącznie o wyrok. Chodzi o prawdę, odpowiedzialność i elementarne poczucie, że po latach milczenia państwo wreszcie stanęło po stronie skrzywdzonych dzieci.

Źródło: Portal Telewizji Republika

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google

Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube

Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB

Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X