Prokuratura odpowiada Giertychowi po umorzeniu śledztwa ws. afery dwóch wież. "Pragniemy zdementować"
Po umorzeniu śledztwa dotyczącego tzw. afery dwóch wież wybuchł ostry spór w koalicji rządzącej. Roman Giertych ostro skrytykował decyzję prokuratury i zapowiedział złożenie zażalenia. Na jego zarzuty odpowiedziała Prokuratura Okręgowa w Warszawie, zaprzeczając zarzutom posła KO.
Prokuratura odpowiada na ataki Giertycha
Na wpis Romana Giertycha zareagowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. W krótkim komunikacie odniosła się do zarzutów dotyczących zmiany prokuratora prowadzącego sprawę:
— Pragniemy zdementować podnoszone kwestie związane ze zmianą referenta sprawy. Prok. Ewa Wrzosek nie wyraziła zgody na przedłużenie delegacji i na prowadzenie sprawy w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie — przekazała Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
To odpowiedź na twierdzenia Giertycha, który sugerował, że odsunięcie prokurator Ewy Wrzosek od badanej sprawy miało związek z presją polityczną.
We wcześniejszym wpisie poseł Koalicji Obywatelskiej ostro ocenił działania śledczych:
— Była to bezczelna manipulacja. Nie zmienia się składu prowadzącego śledztwo z tego powodu, że tym, których śledztwo dotyczy, nie podoba się prokurator — napisał Roman Giertych.
Zapowiedział również dalsze kroki prawne:
— W sprawie dwóch wież oczywiście składamy zażalenie — poinformował.
Sprawa tzw. dwóch wież sięga 2019 roku i dotyczy niezrealizowanego projektu budowy dwóch wieżowców na warszawskiej Woli przez spółkę Srebrna, powiązaną ze środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości. Austriacki przedsiębiorca Gerald Birgfellner twierdził, że przez kilkanaście miesięcy prowadził prace przygotowawcze przy inwestycji, jednak nie otrzymał wynagrodzenia za wykonane usługi. W związku z tym złożył zawiadomienie do prokuratury, zarzucając, że został doprowadzony do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
Śledztwo było już wcześniej przedmiotem postępowania prowadzonego przez prokuraturę, jednak w 2019 roku odmówiono jego wszczęcia. Po przejęciu prokuratury przez ludzi Adama Bodnara do sprawy wrócono ponownie. W ostatnich miesiącach przesłuchano m.in. Geralda Birgfellnera oraz prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w charakterze świadka. Ostatecznie Prokuratura Okręgowa w Warszawie zdecydowała o umorzeniu postępowania, uznając, że badane czyny nie zawierają znamion czynu zabronionego.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X