PiS alarmuje po potężnym wycieku danych. Fogiel i Milewski: "Polaków nie można zostawić samych"
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel i Daniel Milewski zorganizowali konferencję prasową przed siedzibą Ministerstwa Cyfryzacji. Politycy domagają się od rządu wyjaśnień dotyczących reakcji państwa na potężny wyciek danych, w tym informacji medycznych. Zwracali uwagę na problemy z rządowym serwisem Bezpieczne Dane i pytali, na jakiej podstawie wykluczono udział obcych służb.
PiS: zagrożone dane milionów Polaków
Politycy PiS wystąpili przed siedzibą Ministerstwa Cyfryzacji w związku z wyciekiem danych, który – jak wskazywali – może dotyczyć blisko 20 mln osób. Daniel Milewski przekonywał, że sprawa ma strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa obywateli i wymaga natychmiastowej reakcji państwa:
— Dzisiaj jesteśmy w Ministerstwie Cyfryzacji. Będziemy pilnowali tego tematu, który jest strategiczny z punktu widzenia bezpieczeństwa Polaków, bezpieczeństwa obywateli. Atak i wyciek danych blisko 20 milionów Polaków świadczy o tym, że co drugi Polak padł jego ofiarą. Ofiarą tego ataku padły wasze dane, wasze najbardziej wrażliwe dane, czyli dane medyczne — mówił Milewski.
Poseł zwracał uwagę, że konsekwencje mogą wykraczać daleko poza możliwość wykorzystania numerów PESEL. Jak podkreślał, wśród informacji mogą znajdować się dane dotyczące przyjmowanych leków czy przebytych procedur medycznych. Pytał również, dlaczego wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski miał z taką pewnością wykluczać ingerencję obcych służb:
— Jak można w tym momencie już o tym powiedzieć? Jak można dzisiaj być pewnym, że jest to zwykłe przestępcze działanie? Zresztą tak naprawdę jedno drugiego nie wyklucza. Wyobraźmy sobie, co może się wydarzyć, jeżeli prawdziwe dane dotyczące historii chorobowej czy leków przyjmowanych przez jakiegoś generała czy polityka zaczną krążyć w opinii publicznej. W pewnym momencie zaczną krążyć również dane nieprawdziwe, a wtedy będzie to karuzela, której nie będziemy w stanie zatrzymać — przestrzegał.
„Polacy muszą czuć się bezpieczni”
Milewski zapowiedział, że politycy PiS oczekują od Ministerstwa Cyfryzacji odpowiedzi na szereg pytań, przede wszystkim dotyczących chronologii reakcji państwa i działań podejmowanych jeszcze przed publicznym ujawnieniem sprawy:
— Polacy muszą czuć się bezpieczni i my dzisiaj damy jeszcze ministrowi cyfryzacji kilka godzin na to, żeby tę sytuację uporządkować. Monitorując sytuację, mamy bardzo konkretną listę pytań do ministra o to, co działo się zarówno przed ujawnieniem tego faktu opinii publicznej, jak i później. Co wydarzyło się w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin, a może dni, a może jeszcze dłużej? Tego dzisiaj nie wiemy — mówił.
Polityk skrytykował również sposób informowania obywateli. Jego zdaniem rząd powinien wykorzystać m.in. alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, aby przekazać Polakom instrukcje dotyczące zabezpieczenia swoich danych, w tym zastrzeżenia numeru PESEL:
— Poinstruowanie Polaków chociażby w kwestii zastrzeżenia numeru PESEL również przez alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa byłoby właściwym działaniem — ocenił.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X