Pierwsze próby matactwa? Dziwne zachowanie policji po awanturze na stacji paliw
Jak ustalił Cezary Gmyz, bezpośrednią przyczyną bijatyki z udziałem policjantów na stacji benzynowej w Wałbrzychu było urwanie przez Komendanta Miejskiego Policji lusterka innemu kierowcy, gdy uznał, że ten wepchnął się bez kolejki. W sprawie pojawia się coraz więcej niejasności...
Jak pisze dziennikarz śledczy Republiki, na nagraniu nie ma też sceny, kiedy na miejscu pojawia się umundurowany patrol policji wezwany przez świadków zdarzenia. Policjanci nie przebadali na trzeźwość uczestników zajścia choć świadkowie utrzymują, że dwoje uczestników sprawiło wrażenie pijanych. Patrol nie zabezpieczył też nagrań monitoringu i miał przekonywać by nikt nikt nie zgłaszał wniosku o ściganie.
Potwierdziłem, że istotnie taki wniosek nie został złożony. A w grę wchodzi uszkodzenie mienia i co najmniej naruszenie nietykalności, jeśli nie udział w bójce. Faktem jest też, że policjant po służbie, który użył pałki teleskopowej ani się nie wylegitymował, ani nie ostrzegł, że użyje środków przymusu bezpośredniego
– napisał Gmyz.
Panie Kierwiński, mnie to wszystko wygląda na mataczenie, a sprawę powinny zbadać organy niezależne od policja
– dodał.
CZYTAJ WIĘCEJ: Awantura w kolejce po paliwo. Policja potwierdza: to funkcjonariusze
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Obrady dwudniowego szczytu G20 w Asheville. Wśród zaproszonych prof. Adam Glapiński
Koniec poszukiwań następcy Lewandowskiego! Barcelona dopięła transfer
"Zrabowane przez Niemców w latach 1939-1945. Nigdy niezwrócone". Otwarto ważną wystawę w PE