Andrzej Rybiński o emeryturze. „Nie starczyłoby nawet na wykarmienie moich pięciu kotów”
Andrzej Rybiński mimo 76 lat wciąż regularnie koncertuje. Artysta przyznaje, że jednym z powodów pozostaje wysokość jego emerytury, która nie pozwoliłaby mu spokojnie zrezygnować z pracy.
Andrzej Rybiński, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich wokalistów starszego pokolenia i wykonawca kultowego utworu „Nie liczę godzin i lat”, od dekad pozostaje obecny na scenie. Choć ma dziś 76 lat, o całkowitym wycofaniu się z zawodu na razie nie myśli. Wokalista nadal sporo podróżuje i w ciągu roku daje około 70 koncertów.
Nie chodzi jednak wyłącznie o miłość do muzyki. Artysta przyznał w rozmowie z „Faktem”, że jego świadczenie emerytalne jest zbyt niskie, by mógł utrzymywać się wyłącznie z niego.
Świadczeń nie starczyłoby nawet na wykarmienie moich pięciu kotów i suczki Rudzi, a co dopiero dla mnie - wyznał.
Rybiński podkreśla jednocześnie, że mimo intensywnego trybu życia wciąż czuje się dobrze i nie zamierza zwalniać tempa. Za jeden z powodów swojej dobrej kondycji uważa decyzję o rzuceniu papierosów, które odstawił ponad trzy dekady temu.
Często jestem w trasie, bo w ciągu roku gram około siedemdziesięciu koncertów, a kiedy ktoś mnie pyta, co robię, że ciągle jestem w dobrej formie, odpowiadam: “Wszystko, prócz palenia papierosów”. Od trzydziestu trzech lat nie wziąłem papierosa do ust, mimo że kiedyś wypalałem trzy paczki dziennie. Porzucenie nałogu było moim jednym z największych, życiowych osiągnięć - powiedział.
Poza sceną artysta prowadzi spokojniejsze życie pod Warszawą. Mieszka w okolicach Puszczy Kampinoskiej, a wolny czas chętnie poświęca m.in. przygotowywaniu kiełbas i wędzeniu ryb.
Źródło: Misc via Wikimedia CC BY 4.0
Źródło: Republika, Fakt
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X