Niezalezna.pl: jak poseł KO pomagał za łapówkę zdobyć unijną dotację
Portal Niezalezna.pl ujawnił szczegóły aktu oskarżenia Prokuratury Europejskiej wobec posła KO Wojciecha Króla. W piśmie do Sejmu pada wprost sformułowanie, że bez natychmiastowego aresztowania posła KO, pełne wyjaśnienie afery dotyczącej unijnych dotacji jest niemożliwe.
Prokuratura Europejska zarzuciła Wojciechowi Królowi gigantyczne łapówkarstwo, mataczenie i wywieranie nacisków na świadków. Ostrzegała też, że bez izolacji posła będzie kontynuował pozaprawne działania. Mimo tej wiedzy koalicja nie wyraził zgody na jego zatrzymanie - pisze Niezalezna.pl.
Przypomnijmy. Pod koniec lipca Sejm głosami koalicji rządzącej nie wyraził zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła KO. Z takim wnioskiem europejscy śledczy wystąpili już na początku maja. Stawiane w nim zarzuty są miażdżące. Mimo to, zostały zignorowane - pisze autor artykułu Tomasz Grodecki.
Poseł na wolności, afera nie zostanie wyjaśniona
W piśmie skierowanym do Sejmu Prokuratura Europejska stwierdziła wprost: Jest uzasadniona obawa, że przebywając na wolności Wojciech Król swoim zachowaniem może żądać złożenia zeznań od pozostałych osób, które uczestniczyły w procederze, które nie pozwolą na pełne wyjaśnienie nielegalnych praktyk.
Chodzi o osoby zatrudnione w Urzędzie Miasta Katowice, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (oddział Katowice), Górnośląskim Przedsiębiorstwie Wodociągów S.A, Urzędzie Marszałkowskim i Śląskim Centrum Przedsiębiorczości (samorządowa instytucja odpowiedzialna za dysponowanie unijnych środków).
Prokuratura Europejska skarży się, że pozostawienie na wolności posła KO uniemożliwi jej dalsze wyjaśnianie sprawy. Teraz, po decyzji Sejmu, może okazać się to niemożliwe.
Według prokuratury, Król podejmował działania, które miały wpływać na pozytywne rozpatrzenie wniosku spółki Silesia Invest o przyznanie środków z Unii Europejskiej. Chodziło o utworzenie kompleksu biurowego „Stara Huta” w budynkach byłej Huty Kościuszko. Koszt dofinansowania na realizację projektu, o który ubiegała się na ten cel spółka Silesia Invest był niebagatelny - ponad 27 mln zł. Jej wniosek przepadł. I tu „do akcji” wkroczył Król. Za pośrednictwem Romana W. (usłyszał już zarzuty) miano zaproponować pozytywne załatwienie sprawy dofinansowania dla Silesia Invest.
5 proc. za załatwienie sprawy
“Miał ją załatwić osobiście Wojciech Król. Załatwienie sprawy miało nastąpić za 5 proc. wartości wniosku - a więc ponad 1,3 mln zł. 11 grudnia 2024 roku uchwałą zarządu województwa zatwierdzono wybór Silesia Invest do tego projektu. Była więc „sprawczość”. Za wykonaną „usługę” poszły dalsze pieniądze. Król, za pośrednictwem Romana W. otrzymał 350 tys euro. Ten zostawił sobie skromne 20 tys. euro”. - czytamy na portalu Niezależna.pl.
Niezależna.pl pisze też, poseł KO mataczył w sprawie i prawdopodobnie będzie kontynuował ten proceder, co jest we wniosku udokumentowane:
“Po zatrzymaniu i tymczasowym aresztowaniu Romana W. parlamentarzysta wpływał na jego bliskich. Jak? Zmuszał ich, aby udzielili pełnomocnictw adwokatowi, którego osobiście wskazał i opłacił. Ale to nie wszystko. Pozyskiwał od najbliższych informacje o treści zarzutów przedstawionych Romanowi W. oraz o zastosowanych wobec niego środkach zapobiegawczych. Spotkał się z oporem. Próbował go więc przełamać. Jego nalegania na osoby bliskie były wielokrotne i nieustępliwe – stwierdziła Prokuratura Europejska”.
Źródło: Republika/niezalezna.pl
Najnowsze
Papież nawiązał do Bitwy Warszawskiej i świadectwa św. Maksymiliana Kolbego. Ważne przesłanie do Polaków
NATO ostrzega Rosję. „Rosnąca tolerancja na ryzyko” coraz większym zagrożeniem
Pogoda na 13 sierpnia. W wielu regionach nawet 27 stopni