„Śmierdzące kible” i „sranie w polu”. Czarzasty rozczulał się nad UE [WIDEO]
Włodzimierz Czarzasty podczas spotkania z mieszkańcami Będzina przekonywał, że członkostwo Polski w Unii Europejskiej przyniosło wyraźną zmianę jakości życia. Aby zobrazować, jak wyglądała codzienność przed wejściem Polski do Wspólnoty i strefy Schengen, marszałek Sejmu sięgnął po osobiste wspomnienia. Nie przebierał przy tym w słowach. Mówił m.in. o wielogodzinnym oczekiwaniu na granicy, braku pieniędzy na ciepły napój, „śmierdzących kiblach” i – dosłownie – o załatwianiu potrzeb fizjologicznych w polu.
Czarzasty podczas spotkania przypominał, jak wyglądały podróże zagraniczne przed przystąpieniem Polski do UE. Jako przykład przywołał własny wyjazd sprzed lat, gdy podróżował Fiatem 126p z dwójką dzieci.
Jak relacjonował, na granicy czesko-austriackiej spędził w samochodzie około 11 godzin. Dla marszałka była to ilustracja realiów, które – jego zdaniem – trudno dziś sobie wyobrazić młodszemu pokoleniu.
– Pamiętam w Czechach, na granicy czesko-austriackiej, siedziałem w tym maluchu 11 godzin. Z dwojgiem małych dzieci. 11 godzin! Nie było Unii Europejskiej
– mówił.
„Srałem w polu, bo nie było kibli”
W dalszej części opowieści Czarzasty przeszedł do warunków, w jakich odbywały się wówczas podróże. Jak wspominał, miał ze sobą jedzenie, jednak zepsuł mu się termos. Dzieci musiały więc pić zimne napoje.
Polityk tłumaczył, że nie stać go było wtedy na kupienie czegoś ciepłego. Następnie użył bardzo dosadnego określenia dotyczącego braku odpowiedniej infrastruktury sanitarnej.
– Dobra, to może wam się nie spodobać, jestem politykiem bezpośrednim: srałem w polu, bo nie było po prostu kibli
– powiedział.
Wspomnienie „śmierdzących kibli”
Marszałek Sejmu przekonywał również, że różnice między Polską sprzed 30 lat a dzisiejszym krajem widać było nie tylko na granicach. Zwrócił uwagę m.in. na stan dróg, sklepów, hoteli i stacji benzynowych.
– Pamiętacie stacje benzynowe? Pamiętacie te śmierdzące kible moczem? To wszystko było 30 lat temu – mówił do uczestników spotkania.
Czarzasty zaznaczał, że młodzi Polacy nie znają już takich realiów. Jego zdaniem jest to jedna z istotnych zmian, jakie zaszły w Polsce przez ostatnie dekady.
„Rzygać mi się chce”
Marszałek Sejmu swoją wypowiedź wykorzystał również do krytyki osób, które przedstawiają Unię Europejską jako zagrożenie dla Polski.
– I jak ja słyszę, że Unia Europejska jest złem, to mi się rzygać chce
– powiedział.
Wcześniej Czarzasty stwierdził, że jego zdaniem Unia Europejska jest dla Polski dobrem. Krytycznie odniósł się przy tym do części środowisk prawicowych, które kwestionują korzyści wynikające z członkostwa Polski we Wspólnocie. Padło nawet słowo: idiota.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X